- Rodzice nadając mi imię Krzesimir, przewidzieli, że będę pisał muzykę do Starej baśni - żartował kompozytor i muzyk jazzowy Krzesimir Dębski, który 28 maja (w piątek) poprowadził Płocką Orkiestrę Symfoniczną. Na program koncertu złożyła się muzyka filmowa. Gość wystąpił w potrójnej roli: dyrygenta, kompozytora i solisty.
Dębski znany jest płockiej publiczności z występów w Kawiarni jazzowej w Domu Kultury. O wizytach w Płocku sam zresztą przypomniał, żartobliwie przepraszając za wszystkie ekscesy, jakich się dopuścił, grając jazz. Z pewnością ekscesy świetnego jazzmana to wielkie osiągnięcia. Krzesimir Dębski, lider zespołu jazzowego String Connection, jest laureatem wielu prestiżowych nagród i wyróżnień w konkursach międzynarodowych. I choć, jak sam mówi, na razie nie grywają jego utworów na “Warszawskiej Jesieni”, to w 1985 roku był wśród dziesięciu najlepszych skrzypków jazzowych świata, potem wielokrotnie zdobywał tytuł “Najlepszego Skrzypka, Kompozytora, Aranżera Roku” w ankietach magazynu Jazz Forum.
Dębski jest uznanym kompozytorem muzyki poważnej. W ostatnich latach skomponował ponad pięćdziesiąt utworów, m. in. jedenaście koncertów, oratoria, operę. Kinomanom kojarzy się przede wszystkim z komponowaniem muzyki do filmów fabularnych i seriali telewizyjnych. Za muzykę do filmu ”Ogniem i mieczem” w 2000 roku otrzymał nagrodę Międzynarodowej Akademii filmowej Philip Award, a w 2001 roku- nagrodę Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Grecji za muzykę do “W pustyni i w puszczy”.
Tę właśnie kompozycję usłyszeliśmy w wykonaniu Płockiej Orkiestry Symfonicznej pod dyrekcją Krzesimira Dębskiego, obok Dumki na dwa serca z Ogniem i mieczem, którą kompozytor wywiódł z poloneza, choć wielu muzyków odbiera ten utwór jako motyw ukraiński, a niektórzy jako śląski. Na płockim koncercie zabrzmiał pięknie w wykonaniu Anny Jurksztowicz i z solówkami na skrzypce elektryczne (Dębski) oraz fortepian i orkiestrę. Jurksztowicz otrzymała zasłużone brawa za interpretację motywu z W pustyni i w puszczy – Mama Afryka i standardu jazzowego Jesienne liście Cosmy. Miłośnikom seriali telewizyjnych Dębski przypomniał swoje kompozycje (czołówki muzyczne) do tytułów: Czułość i kłamstwa, Na dobre i na złe, Matki, żony i kochanki w wykonaniu Anny Jurksztowicz.
Krzesimir Dębski nie ukrywał, że ceni muzykę filmową z Gladiatora i twórczość Krzysztofa Komedy. Stąd w programie koncertu znalazł się wspaniały temat Now we are free z Gladiatora i kołysanka z filmu Dziecko Rosemary.
Na koniec kompozytor uraczył publiczność muzycznym żartem i wraz z Anną Jurksztowicz “zemścił się” na wszystkich raperach, którzy zazwyczaj nie przestrzegają praw autorskich, przywłaszczając sobie fragmenty muzyki, i wykonał specjalnie napisany na tą okazję utwór, dedykowany płockiej ekshumie (wyjaśniamy nie wtajemniczonym - starszym nastolatkom).
Następna wizyta w Płocku, jak zapowiedział Krzesimir Dębski, będzie być może związana z kompozycjami muzyki współczesnej.
Lena Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze