Kiedy mieszkamy w budynku wielorodzinnym, a co kilka miesięcy przynoszą nam podwyżkę czynszu, to zastanawiamy się – dlaczego. Jeśli wiemy, że sąsiedzi z tego samego budynku nie płacą swoich zobowiązań, to zwykle jesteśmy przekonani, że to my regulujemy ich zadłużenie. Dług jest wspólny i rozkładany na wszystkich, głównie tych, co płacą.
Nasz czytelnik mieszka w jednym z bloków przy ul. Słonecznej. Nie tylko on, także pozostali lokatorzy doskonale wiedzą, kto płaci swoje rachunki, a kto nie. Trudno się zatem dziwić, że starają się walczyć o to, by administracja eksmitowała nieuczciwych mieszkańców. Piszą pisma, proszą o rozliczenia, nie mają zamiaru pogodzić się ze zbiorową odpowiedzialnością.
Pan M. wiele razy pisał do prezydenta Płocka z prośbą o załatwienie eksmisji niesolidnych lokatorów.
– Większość z nas to emeryci, mamy niewielkie dochody, ale staramy się regulować na bieżąco swoje zobowiązania. Oczywiście nie wszyscy mają takie podejście, stąd nasza prośba, by wyeksmitować tych, którzy nie wahają się odkręcić kurków z wodą czy włączyć ogrzewanie, ale nie zamierzają za nic płacić.
Wreszcie, po długim oczekiwaniu, pan M. dostał odpowiedź, że prezydent zdecydował o wykonaniu eksmisji jednego z lokatorów i wydał w tej sprawie 23 października 2015 roku zarządzenie. Zapowiedział, że w najbliższym czasie mieszkanie powinno zostać opuszczone i opróżnione. Dodał także, że dwa pozostałe wyroki sądowe orzekające eksmisję z tego samego budynku będą realizowane w dalszej kolejności.
Decyzja została wydana w październiku, minął luty, a lokator nadal mieszka. Zapytaliśmy w UMP, jaka jest procedura eksmitowania nieuczciwych lokatorów, którzy zalegają z opłatami za czynsz, wodę, ogrzewanie.
Odpowiedzi udzielił Konrad Kozłowski z Zespołu Prasowego. – Oddanie sprawy dłużnika do sądu jest tylko jedną z możliwych form odzyskania należności i, jak pokazuje doświadczenie, nie jest to wcale forma najskuteczniejsza. Przede wszystkim z osobą, która popada w kłopoty finansowe, należy szukać pozasądowych możliwości odzyskania należności, takich jak m.in. porozumienia dotyczące spłaty długu. Każdy przypadek należy traktować indywidualnie, gdyż przyczyny niepłacenia opłat związanych z użytkowaniem lokalu są bardzo różne. Dłużnik pozostaje najczęściej w lokalu do czasu wykonania eksmisji, co najczęściej wiąże się z koniecznością zapewnienia mu innego lokalu lub miejsca pobytu, czyli lokalu socjalnego, pomieszczenia tymczasowego lub miejsca w noclegowni – powiedział.
Zdaniem Kozłowskiego nieprawdziwa jest sugestia, że do czasu wyeksmitowania dłużnika jego zobowiązania płacą pozostali lokatorzy budynku. – Konsekwencje związane z niezapłaconymi przez lokatora należnościami, czyli jego długami, obciążają jedynie właściciela budynku. Jeżeli na przykład lokator naszego mieszkania nie zapłaci za centralne ogrzewanie lub wodę, to Miasto jako właściciel zobowiązane jest do wniesienia należnej opłaty do dostawców tych mediów i nie może obciążyć tym pozostałych płacących mieszkańców budynku. Opłaty te są wnoszone przez Miasto niezależnie od tego, czy lokator zapłacił lub czy uda się te opłaty odzyskać i nikt inny poza dłużnikiem nie jest tym obciążany.
Miasto nie ma swoich pieniędzy, funkcjonuje dzięki środkom wpływającym do budżetu z podatków i opłat. Z wyjaśnień wynika, że bezpośrednio sąsiedzi nie płacą za niesolidnego lokatora, ale pośrednio już tak. Podwyżki czynszów wynikające z rosnących kosztów administrowania budynkami, brak pieniędzy na remonty, konieczność uregulowania rachunków za zużytą wodę czy ogrzewanie w całym budynku, także na całym osiedlu – to wszystko sprawia, że coraz więcej budżetowych pieniędzy trafia do administracji komunalnych budynków. Można byłoby je znacznie lepiej wykorzystać. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze