Dla przeciwników polowań, osób spoza kręgu łowieckiego, myśliwi to nowobogaccy miłośnicy sportu nastawionego na zdobycie łowieckich trofeów, zabijający niewinne zwierzęta. Inaczej mówią ci, którzy z pokolenia na pokolenie przejmują tradycje łowieckie, którzy ogromną wagę przywiązują do tradycji, etyki, wspaniałej muzyki, sygnalików, kultury łowieckiej. Także całej oprawy tworzącej obraz myśliwego i polowań, w których paradoksalnie wcale nie samo strzelanie jest najważniejsze. Marek Zaborowski, w którego rodzinie tradycje łowieckie sięgają kilku pokoleń, o polowaniu mówi, że jest to pasja. – To pasja, która wynika z zamiłowania do przyrody, bo polowania są tylko dodatkiem. Kiedy słyszymy „myśliwy“, to od razu widzimy obraz osoby z bronią, która chce strzelać i zabijać. A zapomina się o wielowiekowej tradycji, kulturze, muzyce. Zapomina się przede wszystkim o tym, że aby polować, musimy hodować. Najpierw hodujemy, później polujemy, czyli pozyskujemy to co nam urośnie, nadwyżki. Nie strzelamy jak popadnie, na co chcemy, gdzie chcemy, jak chcemy.
Teresa Radwańska-Justyńska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze