Reklama

Muzyczny świat Magdaleny Urbanek. Koncert w Niemczech, celujący egzamin, plany i marzenia

28/07/2022 13:00

Wielu płocczan jest wybitnie uzdolnionych muzycznie. Rozwijają się w różnych gatunkach jako wokaliści, grając na instrumentach czy też tworząc sety djskie. Niektórych znamy, a o innych słyszymy rzadziej. Tym bardziej warto, przy okazji jakiegoś sukcesu, porozmawiać z nimi, skąd wzięła się muzyczna pasja i czym inspirują się na co dzień. Takim sukcesem dla Magdaleny Urbanek był debiut w Niemczech podczas „Frühlingskonzert”.

Ale zanim napiszemy o koncercie, poprosiliśmy Magdalenę Urbanek, aby opowiedziała nam, jak zaczęła się jej przygoda z muzyką. Jak się okazuje, towarzyszyła jej ona od zawsze. Kiedy jeszcze była mała, jej bracia uczęszczali do szkoły muzycznej – uczyli się gry na fagocie i oboju. – Śpiewałam podobno jeszcze zanim zaczęłam chodzić. Gdy miałam 3 latka, wujek nauczył mnie włączać komputer i nagrywać dźwięk z mikrofonu, dzięki czemu powstały nagrania, jak śpiewam wszystkie piosenki, które wtedy znałam, ale i po prostu śpiewałam sobie wymieniając wszystkich z rodziny i śpiewając, że ich kocham – opowiada Magda.
Pewnego dnia, na początku drugiej klasy podstawówki wróciła do domu z zaproszeniem na przesłuchanie do chóru. Gdy rodzice ją na nie zabrali, zaczęła się faktyczna przygoda ze śpiewem. Magdalena została przyjęta do tworzącego się wówczas chóru dziewczęcego, który ostatecznie połączył się z istniejącym już wtedy prawie 10 lat chórem chłopięco-męskim. Chodzi oczywiście o znany w Płocku, zdobywający najwyższe nagrody na całym świecie chór Pueri et Puellae Cantores Plocenses, a Magdę przesłuchiwała Anna Bramska.
Dzięki śpiewaniu w chórze miała okazję wykonywać różne dzieła. 
– Pierwszym takim ogromnym koncertem z chórem, orkiestrą i solistami była msza żałobna „Requiem” W. A. Mozarta. Było to dla mnie ogromne przeżycie. Od tamtej pory do dziś jestem zakochana w muzyce Mozarta, szczególnie jeśli chodzi o jej wykonywanie – wspomina.
Jak opowiada Magda, na próby chóru co jakiś czas przyjeżdżali profesorowie z zewnątrz, którzy prowadzili warsztaty – ćwiczyli z chórzystami emisję wspólnie, ale też często pracowali z nimi pojedynczo. W ten sposób poznała swoją późniejszą panią profesor od śpiewu, czyli prof. dr hab. Grażynę Flicińską-Panfil. To ona zaproponowała jej wzięcie udziału w kursie wokalnym w Włoszkowicach, a później w Grabiczu i Płocku.
Nic dziwnego, że już przed skończeniem szkoły średniej Magda dokładnie wiedziała gdzie i w jakim kierunku chce się kształcić. Miesiąc po napisaniu matury pojechała na egzaminy wstępne do Poznania oraz Szczecina.

Joanna Biała

Reklama

Fot. SBK


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości