Wielu płocczan jest wybitnie uzdolnionych muzycznie. Rozwijają się w różnych gatunkach jako wokaliści, grając na instrumentach czy też tworząc sety djskie. Niektórych znamy, a o innych słyszymy rzadziej. Tym bardziej warto, przy okazji jakiegoś sukcesu, porozmawiać z nimi, skąd wzięła się muzyczna pasja i czym inspirują się na co dzień. Takim sukcesem dla Magdaleny Urbanek był debiut w Niemczech podczas „Frühlingskonzert”.
Ale zanim napiszemy o koncercie, poprosiliśmy Magdalenę Urbanek, aby opowiedziała nam, jak zaczęła się jej przygoda z muzyką. Jak się okazuje, towarzyszyła jej ona od zawsze. Kiedy jeszcze była mała, jej bracia uczęszczali do szkoły muzycznej – uczyli się gry na fagocie i oboju. – Śpiewałam podobno jeszcze zanim zaczęłam chodzić. Gdy miałam 3 latka, wujek nauczył mnie włączać komputer i nagrywać dźwięk z mikrofonu, dzięki czemu powstały nagrania, jak śpiewam wszystkie piosenki, które wtedy znałam, ale i po prostu śpiewałam sobie wymieniając wszystkich z rodziny i śpiewając, że ich kocham – opowiada Magda.
Pewnego dnia, na początku drugiej klasy podstawówki wróciła do domu z zaproszeniem na przesłuchanie do chóru. Gdy rodzice ją na nie zabrali, zaczęła się faktyczna przygoda ze śpiewem. Magdalena została przyjęta do tworzącego się wówczas chóru dziewczęcego, który ostatecznie połączył się z istniejącym już wtedy prawie 10 lat chórem chłopięco-męskim. Chodzi oczywiście o znany w Płocku, zdobywający najwyższe nagrody na całym świecie chór Pueri et Puellae Cantores Plocenses, a Magdę przesłuchiwała Anna Bramska.
Dzięki śpiewaniu w chórze miała okazję wykonywać różne dzieła.
– Pierwszym takim ogromnym koncertem z chórem, orkiestrą i solistami była msza żałobna „Requiem” W. A. Mozarta. Było to dla mnie ogromne przeżycie. Od tamtej pory do dziś jestem zakochana w muzyce Mozarta, szczególnie jeśli chodzi o jej wykonywanie – wspomina.
Jak opowiada Magda, na próby chóru co jakiś czas przyjeżdżali profesorowie z zewnątrz, którzy prowadzili warsztaty – ćwiczyli z chórzystami emisję wspólnie, ale też często pracowali z nimi pojedynczo. W ten sposób poznała swoją późniejszą panią profesor od śpiewu, czyli prof. dr hab. Grażynę Flicińską-Panfil. To ona zaproponowała jej wzięcie udziału w kursie wokalnym w Włoszkowicach, a później w Grabiczu i Płocku.
Nic dziwnego, że już przed skończeniem szkoły średniej Magda dokładnie wiedziała gdzie i w jakim kierunku chce się kształcić. Miesiąc po napisaniu matury pojechała na egzaminy wstępne do Poznania oraz Szczecina.
Joanna Biała
Fot. SBK

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze