- Polska jest piękna, tylko trzeba chcieć ją zwiedzać – przekonywali uczestnicy II Ogólnopolskiego Rajdu do Miejsc Pamięci Narodowej. Dzięki płockiemu Klubowi Turystyki Motorowej “Motomedyk” poznali kolejny, warty bliższego zainteresowania zakątek. Płock zaskoczył ich nie tylko swoimi zabytkami (Małachowianką, Katedrą czy Towarzystwem Naukowym Płockim), ale też wyjątkowym przyjęciem. Uczestnicy imprezy spotkali się na Placu 13 Straconych, gdzie w galowych mundurach zagrała dla nich orkiestra Szkół Technicznych “70”. Gościł ich również druh Wacław Milke. Jako gospodarz przywitał chlebem i solą. Ofiarował pamiątkową świecę i zaprosił na wzruszający występ “Dzieci Płocka”.– Kiedy na koniec wszyscy zaśpiewaliśmy Barkę, nikt nie potrafił już ukryć łez – tłumaczy Piotr Filipowski. Na płocki rajd przyjechał z Pabianic. Na co dzień prowadzi sklep spożywczy. W wolnych chwilach rusza na turystyczne szlaki. Jest przewodniczącym okręgowej komisji zarządu PZMOT w Łodzi, należy także do Pabianickiego Towarzystwa Cyklistów. Okazji do wyjazdów więc nie brakuje. Pasją udało mu się zarazić swoją rodzinę. – Cieszę się, że tym razem mogłem w Płocku zwiedzać miejsca, do których na co dzień turysta nie ma wstępu – podkreśla. Chętnym do zwiedzania kraju poleca podróżowanie śladami wydanego „Kanonu Polskiego”, w którym opisane są nie tylko zabytki, ale też różne piękne miejsca.
W rajdzie KTM „Motomedyk” uczestniczył również Zbigniew Abramek, wiceprezes Komisji Turystyki Motorowej Zarządu Głównego PTTK. Zdradził nam, że w Polsce czynnie działają 43 kluby. Prezes turystyką zainteresował się w 1969 roku. – Przez lata udało mi się zdobyć wszystkie możliwe odznaki PTTK. Mam również złotą odznakę dawnego województwa płockiego. Obecnie interesują mnie imprezy, podczas których można przede wszystkim zwiedzać kraj, a nie ścigać się. Kiedyś spędzałem cały dzień za kierownicą, by krążyć 300-400 km wokół jednego miasta. To było dość męczące. Dziś wolę nieco spokoju – śmieje się Zbigniew Abramek.
Po latach uprawiania takiego hobby człowiek przekonuje się o tym, że zna kawał Polski i wszędzie ma znajomych. – To na pewno lepsze niż siedzenie przed telewizorem z pilotem – przekonują mototuryści. Zaznaczają również, że nie trzeba przy tym pokonywać żadnych wyzwań. Kosztuje jedynie eksploatacja samochodu, paliwo, czasem nocleg i wyżywienie. Na imprezach klubowych zapewnionych jest też wiele atrakcji.
Na II Ogólnopolskim Rajdzie do Miejsc Pamięci Narodowej zjawiło się 13 drużyn m.in. Radomia, Piaseczna, Pabianic, Lipna i Warszawy. Najdalszą trasę pokonali przedstawiciele Wojskowego Klubu Turystyki Zmotoryzowanej „Klakson” z Chełma. Mototuryści nie tylko zwiedzali Płock, musieli też stawić czoła wielu testom i zadaniom specjalnym. Organizatorzy sprawdzali m.in. wyposażenie samochodu. Punkty liczono nawet za gaśnicę, apteczkę i linkę holowniczą.
– Jeździmy na różne rajdy, ale w Płocku postarano się, o szczególnie wyszukane zadania. Najtrudniejsze były testy z historii najnowszej. Choć wiele faktów przeżyliśmy, to okazało się, że najmniej pamiętamy – tłumaczy Bożena Grabowska z KTM „Rywal” z Lipna. Gwarantuje, że na kwietniowej „Lipnowskiej wiośnie” będzie równie ciekawie.
Przewrotni organizatorzy płockiego rajdu postanowili sprawdzić też wiedzę dotyczącą krajów i organizacji w Unii Europejskiej, a także wymaganej u każdego prawdziwego turysty znajomości odległości do różnych miejsc w kraju. Błyskawicznie w ruch poszły telefony komórkowe, internet, książki i encyklopedie. – Chcieliśmy zaskoczyć naszych gości, a oni zaskoczyli nas – śmieje się Zbigniew Cybulski z KTM „Motomedyk”.
I tak po wielkich bojach na prowadzenie w rajdzie wyszedł KTM „Rywal” z Lipna, tuż za nim znalazł się KTM „Sokół” Piaseczno. Mimo to jednak wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody. Największą radość sprawiły one najmłodszym mototurystom 4-letniemu Jakubowi Matyce i jego trochę starszej siostrze Weronice.
Po raz pierwszy na imprezie w Płocku pojawił się Wojskowy Klub Turystki Motorowej „Klakson” z Chełma. Większość członków to emeryci bądź renciści z Ministerstwa Obrony Narodowej.
– Organizujemy imprezy związane z naszym regionem. W ramach rocznic odbywały się u nas m.in. Rajd Szlakiem Pierwszego Korpusu Pancernego. Pierwsze tego typu jednostki formowały się właśnie na obrzeżach Chełma – tłumaczy Witold Kliza i podkreśla, że Chełm warto odwiedzić także z innych powodów. – W centrum miasta posiadamy jedyną w Polsce kopalnię kredy. Rządzi tam władca chełmskich podziemi kredowych w postaci Ducha Bielucha. Jeśli ktoś nie zakupi drobnego upominku w kiosku z pamiątkami, to po wyjściu z podziemi pamiątkę będzie miał w postaci jasnych plam na swoim ubraniu. Zaręczam, że nawet trzykrotne pranie tej odzieży proszkiem „ojciec prać” nie przynosi żadnego skutku.
Choć płocki rajd trwał tylko dwa dni, to wszystkim dostarczył wiele wrażeń. – Przyjechaliśmy bez względu na pogodę i odległość. Jesteśmy ludźmi pozytywnie zakręconymi i to nas łączy. Nie szkodzimy środowisku, edukujemy młodzież i samych siebie, promujemy wszystkie piękne miejsca, w których byliśmy. Nic nam więcej do szczęścia nie potrzeba – zapewniają na odchodnym turyści, a my życzymy im zawsze szerokiej drogi na swych szlakach.
Blanka Stanuszkiewicz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze