Reklama

Motocyklowy pościg Pawła Sobczaka za pasją, sławą i pieniędzmi - Super Sport Mis

05/09/2002 13:58
Mamy utalentowanego płocczanina w szosowych wyścigach motocyklowych, w klasie Super Sport 600. 27-letni Paweł Sobczak ma duży potencjał i ogromne aspiracje. W przyszłym roku może zdobyć Mistrzostwa Polski. To jednak za mało w sporcie, którym rządzi sponsoring. Niestety, żeby startować, trenować i utrzymywać motocykl, trzeba mieć duże pieniądze. Ale kiedy nawet Orlen już nie nasz, trudno liczyć na wsparcie aktywnych płocczan. I nikogo to nawet nie dziwi w naftowym mieście. Choć z drugiej strony można się założyć, jeśli zawodnik cudem odniesie sukces, wtedy wszyscy sobie o nim przypomną. Czy nie lepiej od razu pomagać?Paweł Sobczak na poznańskim torze pojawił się po raz pierwszy 3 lata temu. Wystarczyło mu jedno okrążenie, by przekonał się, że jego celem w życiu jest ściganie. W ubiegłym roku startował w klasie amatorskiej. Ten sezon to eliminacje Mistrzostw Polski. - W pierwszym starcie zająłem VI miejsce. To był mój wielki początek. Na II eliminacje do Brna niestety nie dojechałem. Zdecydował o tym brak funduszy. Ale za trzecim razem byłem już V – opowiada Sobczak. Dobrą passę początkującego zawodnika przerwały niespodziewanie wyścigi w Moście. Aż 24 miejsce dała mu tam widowiskowa wywrotka. Ostatnio na piątych już eliminacjach MP zajął VII miejsce. – Wszystko przez falstart i karę pięciu sekund. Nie byłem jednak ostatni – cieszy się płocczanin. Jak na początki kariery, naznaczonej ograniczonymi funduszami to jednak całkiem nieźle. Krzysztof Dymowski – szef Moto Kom Raceing Team`u, twierdzi, że może trudno będzie Sobczakowi w tym roku dogonić polską czołówkę, ale w przyszłym jest to bardo realne. – Naszemu zawodnikowi trzeba tylko doświadczenia. W tym roku miał zdecydowanie za mało treningów. Nie mieliśmy też możliwości odpowiedniego ustawienia motocykla na każdy kolejny tor. Na to potrzebne są niestety pieniądze – twierdzi. Każdy wyjazd pochłania 5 tys. zł, dalej minimalnie trzy komplety opon i wszelkie wymiany oleju. Sam motocykl z potrzebnym oprzyrządowaniem kosztuje ok. 70 tys. zł. Paweł Sobczak jeździ na odpowiednio przygotowanym motorze Yamaha R6. – W światowych wyścigach SuperSport 600 Yamaha zawsze jest w ścisłej czołówce. To motocykl stworzony do wyścigów na torze. Cieszę się, że na niej jeżdżę, choć uważam też, że powinna być zabroniona do jazdy na ulicy. Jest zbyt niebezpieczna. Moja wyposażona jest w silnik o pojemności 600 ccm, ma 125 KM, 4 cylindry. Po zmianie zębatek ma przyspieszenie do 100 km w 2,5 sekundy. Prędkość maksymalna 250 km/h. Rok produkcji - niestety 1999. Przydałby się nowszy sprzęt – tłumaczy Sobczak. Właśnie dzięki kupnie tego motocykla poznał się z Krzysztofem Dymowskim. Płocki dealer Yamahy pomógł mu w startowaniu w zawodach. - Jak tylko R6 została sprowadzona do Płocka, byłem w salonie częstym gościem. W końcu ją kupiłem i wystartowałem w klasie amatorskiej. Niestety, przytrafił mi się wypadek. Nie miałem pieniędzy na naprawę, poprosiłem więc Krzysztofa o pomoc. I tak się jakoś zaczęło. Razem zbieramy doświadczenia, szukamy pieniędzy i może nam coś z tego wyjdzie. W Moto Kom Racing Team głównym mózgiem jest Krzysztof, ja próbuję się ścigać, a mój brat - Dariusz Sobczak odpowiada za mechanikę – tłumaczy Paweł, który preferuje wyłącznie jazdę motocyklem, nie znosi nawet zmieniać opon. Jego zdaniem motocykliści dzielą się na tych, którzy kochają prędkość i na tych, którzy specjalizują się w technice jazdy. On najbardziej lubi składać się w zakrętach i chwile, kiedy kolanem dotyka asfaltu. – Tego, kiedy byłem młodszy, szukałem z kolegami na płockich ulicach. Kiedy w końcu pojechałem na tor w Poznaniu, miałem same zakręty. To już jednak nie są żarty. W grę wchodzą przeciążenia organizmu. To szybka jazda - 250 km na godzinę, za chwilę gwałtowne hamowanie do 120 km, a potem do 60 i znów ostre przyspieszanie. To pokonywanie, prawie leżąc zakrętów. W Mistrzostwach Polski do pokonania jest 15 okrążeń na torze o długości 4 tys. 800 metrów. W żyłach zawodników płynie nie krew, a adrenalina, a po głowie kołacze się tylko jedna myśl, wyprzedzić tego, który jest przede mną. - Jeden wyścig to straszny wysiłek fizyczny. Ludzie nie zdają sobie z tego nawet sprawy. Trzeba panować nad maszyną. Kiedy zsiada się z motocykla, strasznie kręci się w głowie – tłumaczy Sobczak. Każdemu zawodnikowi potrzebny jest odpowiedni trening. – 3 razy w tygodniu chodzę na basen, codziennie biegam 7 km, przerzuciłem się także na dietę, by zrzucić zbędne kilogramy. Odpowiedni waga to 70-75 kg. Każdy dodatkowy kilogram powoduje, że jestem wolniejszy od zawodnika, który waży 70 kg. To duża motywacja, do tego stopnia, że aby podnieść swoje wyniki, rzuciłem także palenie – opowiada ścigant, któremu ponadto przydałaby się także jazda na crossówce. – To bowiem bardzo wzmacnia ręce i nogi. Dobra forma zawodnika zależy także od kondycji psychicznej. – Bardzo pomaga mi wsparcie rodziny, zrozumienie mojej pasji przez żonę, aprobata kolegów – twierdzi zawodnik, z którym na wyścigi jeździ już płocki fanclub. Wszyscy wierzą, że Paweł Sobczak zdobędzie Mistrzostwo Polski, a wkrótce potem zobaczymy go na wyścigach w Europie. Jest to największe marznie płocczanina, które zaczęły kiełkować od chwili, kiedy jako młody dzieciak po raz pierwszy wsiadł na pożyczoną Motorynkę. Nabierały realniejszych kształtów wraz z własną MZ, później Suzuki GSX 600 czy w końcu wymarzoną R6. - Jeśli człowiek jest sprawny fizycznie, dobrze przygotowany technicznie i jeździ z pasją, to wszystko przed nim w tym sporcie – dowodzi Sobczak, podając za wzór chociażby zdobywającego najwyższe noty 44-letniego zawodnika - Janusza Oskaldowicza. Obecnie zbliża się koniec sezonu. Sobczaka czeka 7-8 września ostania szósta eliminacja MP na torze w Poznaniu. Choć wiele w klasyfikacji ogólnej to nie zmieni, zawodnik twierdzi, że da z siebie wszystko. Jego losy będziemy śledzić na bieżąco w kolejnych numerach "TP". Blanka Stanuszkiewicz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości