Reklama

Motocyklowa inwazja dobra

15/12/2015 11:33
„Drogi święty Mikołaju, proszę o ubrania, dużo słodyczy, oryginalny plecak, kredki i ołówki. Najbardziej proszę Cię jednak o telefon dotykowy i prawdziwą gitarę, nie elektryczną” – pisze 11-letnia dziewczynka. Wydaje się, że to typowy list do jednego z najbardziej lubianych przez dzieci grudniowego bohatera. Prawda jest inna.
List napisała podopieczna Rodzinnego Domu Dziecka nr 3 z ul. Kalinowej. Mieszka tu ośmioro dzieci w wieku od 3 do 16 lat. Rzuciły ich tu różne koleje losu. – Mają u nas prawdziwy dom – mówi Longin Garkowski, z zawodu wychowawca. Na co dzień dla całej gromadki wujek o dobrym sercu, który pocieszy i doradzi. Dzieci od trzech lat mogą też liczyć na wyjątkowych przyjaciół – płockich motocyklistów. Maciej Kusiński przyjechał tutaj w listopadzie, tym razem wyjątkowo samochodem. Przyjęty został z otwartymi rękoma. Przy herbacie w przytulnej kuchni pan Longin i jego żona Elżbieta Sukiennik-Gankowska, dyrektor placówki, opowiadali, co słychać u dzieci, które mieszkają przy Kalinowej dzisiaj, oraz u tych, które znalazły rodziny zastępcze, ale utrzymują kontakt z opiekunami.


Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości