Dziewczyny na motocyklach… Hmmm… To od zawsze robi wrażenie. I nie mówimy tutaj o pasażerkach, tzw. plecakach. Chodzi o właścicielki, które same przejmują ster, wsiadają na swoje maszyny i ruszają w drogę. Lubią wiatr we włosach? Nie do końca. I nie chodzi tu o babskie fanaberie, że w czasie jazdy na motocyklu fryzura zawsze się popsuje. Ważna jest bezpieczna jazda. Ale zrobią jeden wyjątek. Wkrótce 12 zmotoryzowanych dziewczyn zdejmie kaski i stanie obok swoich maszyn. Teraz bez problemu rozpoznacie je wszystkie. Z roku na rok w Płocku przybywa motocyklistek. Trzymają się razem, jeżdżą na wspólne wypady, mają pomysły, które wspólnie realizują. Jednym z nich jest kalendarz. Wychodzi co roku, już od pięciu lat. Dzięki niemu możemy poznać panie z benzyną w krwi. Katarzyna Paradowska pojawia się w nim już czwarty raz, a wraz z nią nieodłączna Honda Shadow 750. – Na początku był to fajny prezent na gwiazdkę dla rodziny czy znajomych – tłumaczy. Potem okazało się, że przy okazji jest to dobra promocja środowiska dziewczyn z pasją. Zwłaszcza że jedna z edycji kalendarza z motocyklistkami podbiła płocki konkurs na najlepszy kalendarz i jedną z licytacji w ramach akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Cena szybowała w górę, bo wszyscy bili się, by ten kalendarz mieć. Wkrótce produkcja kalendarza weszła dziewczynom w krew jak weekendowe przejażdżki wokół tzw. komina. Hasło „robimy kalendarz” rzuca co roku Joanna Olejnik, płocka radna z motocyklową pasją. – Każda edycja kalendarza jest wyjątkowa. Tym razem postanowiłyśmy połączyć swoje siły z płocką firmą DLA, produkującą naturalne kosmetyki. Będziemy promować moc ziół i moc swojej pasji – przekonuje Joanna. Ten pomysł szybko przypadł dziewczynom do gustu. – Która z kobiet nie marzy, żeby stać się twarzą kampanii reklamującej kosmetyki? – przekonuje Iwona Przybylska.
Czystość bieli i drapieżność czerni
Komplet motocyklistek, które wezmą udział w tegorocznej kalendarzowej edycji, spotkał się na zebraniu roboczym w Wieży Ciśnień. Obecne były też właścicielki firmy kosmetycznej i stylistka Sandra Panuś. W tym gronie znalazł się też rodzynek – Piotr Terebiński, fotograf, przed którym wielkie wyzwanie – sesja mająca wyłonić 12 zdjęć do kalendarza. – Właśnie ze względu na to wyzwanie zdecydowałem się wziąć udział w projekcie – tłumaczy fotograf. Do tej pory specjalizował się w fotografii reportażowej. Głównie były to sesje ślubne. Bliskie są mu też koncerty. Sam jest muzykiem w zespole Skafander. W tym projekcie – z narzuconym z góry tematem – ma jednak swoją wizję. Nie chce pozowania i patrzenia w obiektyw. Będzie próbował uchwycić różne sytuacje typu przygotowanie dziewczyn do trasy. Tylko jak połączyć krem do twarzy i motocykle?
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze