Nie odbył się zaplanowany w ubiegłym tygodniu pokaz sprzętu do monitorowania ulic. Okazało się, że przedmioty martwe lubią zaskakiwać w najmniej odpowiednich momentach i kiedy przedstawiciele władz Płocka oraz instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo jego mieszkańców podeszli do specjalnego samochodu, w którym był zainstalowany sprzęt, okazało się, że urządzenia nie wytrzymały „napięcia”.- Czy nie oznacza to, że ten sprzęt nie nadaje się do pracy na ulicy – dopytywał się zastępca prezydent miasta Krzysztof Kania. Aktualna koncepcja wykonania systemu monitorowania płockich ulic przewiduje, że zostanie on wykonany przez firmę, która wygra trwający właśnie przetarg, a miasto będzie urządzenia dzierżawiło. - System zostanie wykonany na podstawie istniejącego już studium wykonalności autorstwa warszawskiej firmy Finesco. System monitoringu będzie jednym z elementów Centrum Powiadamiania Ratowniczego, które stanie się zaczątkiem Miejsko – Powiatowego Centrum Reagowania Kryzysowego – powiedział Krzysztof Kania. Pokaz został zorganizowany przez firmę Petrotel, która uczestniczy w przetargu na wykonanie monitoringu. Jej przedstawiciele zapoznali się z wieloma systemami, jednak jak zaznaczają, są w stanie ocenić je jedynie od strony technicznej. Policjantom, strażnikom miejskim, strażakom, fachowcom od obrony cywilnej pozostawiają decyzje o przydatności konkretnego systemu. Chodzi przede wszystkim o to, czy zarejestrowany materiał wideo będzie mógł być wykorzystany na przykład w późniejszym postępowaniu procesowym przed sądem. - Systemy telewizji przemysłowej instalowane obecnie na przykład na stacjach benzynowych rejestrują zdarzenie, ale nie ułatwiają ustalenia sprawcy i nie mogą być uwzględniane jako dowody go obciążające – powiedział mł. insp. Jan Mańkowski, p.o. komendanta miejskiego policji w Płocku. (jac) Fot. DarO
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze