Nie ma się co łudzić, że rozpoczynający się rok przyniesie poprawę w służbie zdrowia. To oznacza, że pacjenci znów będą oczekiwali w kilkumiesięcznych kolejkach, zwłaszcza na wizyty u lekarzy specjalistów. W długim ogonku trzeba będzie również czekać na specjalistyczne bezpłatne badania. Zapowiedź takiego scenariusza przynoszą zawarte na rok bieżący kontrakty, które są jeszcze niższe niż te zawarte z Narodowym Funduszem Zdrowia na rok 2006. Według dyrektorów szpitali przedstawiona przez NFZ propozycja finansowa jest skandaliczna. A zawarte kontrakty na specjalistykę i leczenie szpitalne oznaczają, że szpitale muszą ponownie zaciskać pasa. W tej sytuacji pacjentom pozostało już tylko zaciskanie zębów. W przypadku Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach zawarty właśnie kontrakt jest niższy średnio o siedem procent od tego z roku 2006. – To oznacza, że szpital na realizację usług medycznych otrzyma ponad trzy miliony zł mniej w stosunku do kontraktu ubiegłorocznego – powiedział Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach. W przypadku części oddziałów niższy kontrakt rzeczywiście sięgnie wspomnianych wcześniej siedmiu procent. Ale w przypadku niektórych będzie on niższy nawet o kilkanaście procent. Dyrektor Kwiatkowski dodaje, że tak niski kontrakt oznacza, iż część z nowoczesnych metod leczenia proponowanych np. przez pracownię hemodynamiczną, czy ośrodek wszczepiania rozruszników nie będzie możliwa. Niewiele lepiej sytuacja będzie wyglądała w przypadku przyszpitalnych przychodni specjalistycznych. Przy środkach takich samych jak w roku 2006, pewne jest to, że w trzecim kwartale br. wyczerpany zostanie cały limit usług, a pacjentom pozostanie szansa szukania wizyt w innych placówkach lub prywatnych konsultacji. Dyrektor Kwiatkowski, podobnie jak i dyrektorzy innych szpitali spodziewa się, że być może zwrot w sytuacji przyniosą zapowiadane renegocjacje z NFZ. Nadzieją na poprawę sytuacji jest zapowiadana poprawka planu finansowego dla województwa mazowieckiego. To może oznaczać, że ostatnie dwa kwartały roku 2007 będą wiązały się z możliwością przekazania większych pieniędzy na specjalistykę i leczenie szpitalne. Jeśli nie, to jak mówi dyrektor Kwiatkowski trzeba będzie szukać oszczędności. – Choć tak naprawdę to nie mamy już na czym oszczędzać. Mimo wszystko kolejny raz analizujemy sytuację na poszczególnych oddziałach, sprawdzamy i zastanawiamy się z czego ewentualnie możemy zrezygnować, co zmniejszyć – powiedział Stanisław Kwiatkowski. Równie nieciekawie wygląda sytuacja w Szpitalu Miejskim. Zgoda na propozycje NFZ oznacza, że w bieżącym roku przyjętych będzie tu około trzystu pięćdziesięciu pacjentów mniej. – Warunki zaproponowane przez NFZ są bardzo złe. Słyszymy tłumaczenie, że środki przydzielane są według algorytmu. Absolutnie nie jest brana pod uwagę jakość usług i ich zakres – powiedział Robert Makówka, prezes spółki Płocki Zakład Opieki Zdrowotnej. Mniejszy o kilkanaście procent jest także kontrakt na specjalistykę. Pacjenci przychodni przy ulicy Miodowej niestety znów kilka miesięcy będą oczekiwali na wizytę u lekarza. Zaproponowana wielkość kontraktu oznacza, że bezpłatnych porad nie wystarczy dla wszystkich chętnych. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze