Reklama

Mniej zabiegów, dłuższe kolejki

10/01/2007 09:05
Nie ma się co łudzić, że rozpoczynający się rok przyniesie poprawę w służbie zdrowia. To oznacza, że pacjenci znów będą oczekiwali w kilkumiesięcznych kolejkach, zwłaszcza na wizyty u lekarzy specjalistów. W długim ogonku trzeba będzie również czekać na specjalistyczne bezpłatne badania. Zapowiedź takiego scenariusza przynoszą zawarte na rok bieżący kontrakty, które są jeszcze niższe niż te zawarte z Narodowym Funduszem Zdrowia na rok 2006. Według dyrektorów szpitali przedstawiona przez NFZ propozycja finansowa jest skandaliczna. A zawarte kontrakty na specjalistykę i leczenie szpitalne oznaczają, że szpitale muszą ponownie zaciskać pasa. W tej sytuacji pacjentom pozostało już tylko zaciskanie zębów.
W przypadku Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach zawarty właśnie kontrakt jest niższy średnio o siedem procent od tego z roku 2006. – To oznacza, że szpital na realizację usług medycznych otrzyma ponad trzy miliony zł mniej w stosunku do kontraktu ubiegłorocznego – powiedział Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach.
W przypadku części oddziałów niższy kontrakt rzeczywiście sięgnie wspomnianych wcześniej siedmiu procent. Ale w przypadku niektórych będzie on niższy nawet o kilkanaście procent. Dyrektor Kwiatkowski dodaje, że tak niski kontrakt oznacza, iż część z nowoczesnych metod leczenia proponowanych np. przez pracownię hemodynamiczną, czy ośrodek wszczepiania rozruszników nie będzie możliwa.
Niewiele lepiej sytuacja będzie wyglądała w przypadku przyszpitalnych przychodni specjalistycznych. Przy środkach takich samych jak w roku 2006, pewne jest to, że w trzecim kwartale br. wyczerpany zostanie cały limit usług, a pacjentom pozostanie szansa szukania wizyt w innych placówkach lub prywatnych konsultacji. Dyrektor Kwiatkowski, podobnie jak i dyrektorzy innych szpitali spodziewa się, że być może zwrot w sytuacji przyniosą zapowiadane renegocjacje z NFZ. Nadzieją na poprawę sytuacji jest zapowiadana poprawka planu finansowego dla województwa mazowieckiego. To może oznaczać, że ostatnie dwa kwartały roku 2007 będą wiązały się z możliwością przekazania większych pieniędzy na specjalistykę i leczenie szpitalne. Jeśli nie, to jak mówi dyrektor Kwiatkowski trzeba będzie szukać oszczędności. – Choć tak naprawdę to nie mamy już na czym oszczędzać. Mimo wszystko kolejny raz analizujemy sytuację na poszczególnych oddziałach, sprawdzamy i zastanawiamy się z czego ewentualnie możemy zrezygnować, co zmniejszyć – powiedział Stanisław Kwiatkowski.
Równie nieciekawie wygląda sytuacja w Szpitalu Miejskim. Zgoda na propozycje NFZ oznacza, że w bieżącym roku przyjętych będzie tu około trzystu pięćdziesięciu pacjentów mniej. – Warunki zaproponowane przez NFZ są bardzo złe. Słyszymy tłumaczenie, że środki przydzielane są według algorytmu. Absolutnie nie jest brana pod uwagę jakość usług i ich zakres – powiedział Robert Makówka, prezes spółki Płocki Zakład Opieki Zdrowotnej.
Mniejszy o kilkanaście procent jest także kontrakt na specjalistykę. Pacjenci przychodni przy ulicy Miodowej niestety znów kilka miesięcy będą oczekiwali na wizytę u lekarza. Zaproponowana wielkość kontraktu oznacza, że bezpłatnych porad nie wystarczy dla wszystkich chętnych.  
rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości