W najbliższą sobotę 12 kwietnia, w hali Chemika rozegrane zostanie spotkanie na szczycie ekstraklasy piłkarzy ręcznych. O punkty walczyć będzie pierwsza i druga drużyna z tabeli, czyli Vive Kielce i Wisła Płock. Różnica między tymi dwoma drużynami wynosi tylko 1 punkt; czy po sobotnim pojedynku zespoły zamienią się miejscami?Aby jednak doprowadzić do takiej sytuacji, piłkarze Wisły musieli wygrać spotkanie w Kwidzynie. A nie było to wcale łatwe. Przypomnijmy, że tuż po zmianie trenera, po wznowieniu II rundy rozgrywek, trener Bogdan Kowalczyk debiutował w barwach Wisły meczem z Kwidzyniem. Niestety, wbrew oczekiwaniom płocczanie nie przywieźli kompletu punktów, bowiem wywalczyli remis. Niby tylko remis, a jednak strata punktu odbija się do dziś. Gdyby wtedy Wisła wywalczyła 2 punkty, dziś przewodziłaby tabeli i kto wie, może po spotkaniu z Vive w sobotę, już mogłaby po cichu cieszyć się z ponownego zdobycia tytułu Mistrza Polski. Tymczasem jednak emocji nie zabraknie, bo jak wszyscy wiedzą, to Vive, w razie wygranej w Płocku (co wydaje się raczej niemożliwe), świętowałaby powrót do grona mistrzów kraju. Nic więc dziwnego, że mecz ten wzbudza ogromne emocje, kibice już szykują się na widowisko i trenują gardła, by pomóc piłkarzom Wisły. Żeby jednak ten pojedynek miał tak wielkie znaczenie, płocczanie musieli wygrać w Kwidzynie. Wisła do tej pory przegrała tylko dwa mecze (z Vive w Kielcach i ze Śląskiem we Wrocławiu) oraz jeden zremisowała. Vive tylko dwa przegrała i nie zamierza przegrywać trzeciego. Płocczanie, wbrew oczekiwaniom, wcale nie byli pewni zwycięstwa w meczu z Kwidzynem W I połowie co prawda wygrywali, ale tuż przed przerwą gospodarze nie tylko doprowadzili do remisu, ale nawet przez moment prowadzili 17:16. Po przerwie płocczanie powoli zdobywali przewagę, by na początku drugiego kwadransa wyraźnie prowadzić. Stało się to przede wszystkim dzięki fatalnym błędom piłkarzy z Kwidzyna, którzy chyba nie wierzyli, że jeszcze mogą coś zdziałać w tym sezonie w lidze. Ostatecznie Wisła wygrała czterema bramkami, a spora w tym zasługa Mariusza Jurasika, który zdobył w tym spotkaniu aż 13 goli. Na listę strzelców wpisał się także Tomasz Paluch, który ostatnio miał spore kłopoty ze zdrowiem. Tomek strzelił 6 goli, co bardzo cieszy, bo jego dobra dyspozycja na skrzydle musi napawać optymizmam przed meczem z Vive. Zresztą przed tym wyjątkowym spotkaniem wszyscy piłkarze powinni być w swojej najlepszej dyspozycji. Będziemy trzymać kciuki, by po sobotnim meczu to Vive była na II miejscu w tabeli. MMTS Kwidzyn - Wisła 29:33 (17:17) Kwidzyn: Gawlik 1, Wolański - Cielątkowski, Balmas 1, Kawczyński 2, Mroczkowski 4, Frelek 9, Urbanowicz 4,. Godzina, Rombel 1, Iwlew 7, Janiszewski. Wisła: Marszałek, Szmal - Niedzielski 5, Jurasik 13, Drobik 3, Paluch 6, Wiśniewski, Wleklak 4, Mokrzki, Wuszter 2, Jankowski. Tabela po 26 spotkaniach 1. Vive 48 790-605 2. Wisła 47 778-603 3. Śląsk 39 796-716 4. Warszawianka 32 716-660 5. Kwidzyn 27 695-731 6. Zagłębie 22 631-642 Jola Marciniak Fot. D. Ossowski Tomasz Paluch (z nr 9) powinien być silnym punktem drużyny w meczu z Vive.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze