– Moja babcia nosiła nazwisko Rzodziewska, z domu była Łapińska, pochodziła z rejonu Białegostoku. Jako dziecko zesłana była na Syberię ze swoją matką. Tam potem pracowała w domu dziecka jako nauczycielka – przedstawia losy swoich polskich przodków Anastazja Kołyszkina. Dziadkowie Mariny Popovej to Emilia i Bronisław Antończyk. Ich korzenie związane są z regionem grodzieńskim. – Mój dziadek nosił nazwisko Kisiel. Ale niestety nic więcej nie wiem, bo w archiwum w Tomsku mama nie znalazła żadnych dokumentów. Nie wiemy, z jakiego rejonu Polski pochodzili, czym się zajmowali – mówi Julia Lamina. Wszystkie mają niewiele ponad dwadzieścia lat. Wszystkie uczyły się języka swoich dziadków z książek, same. – U nas akurat teraz nie ma nauczyciela języka polskiego – mówią dziewczyny. Od kilku lat przyjeżdżają do Płocka, by tu na miejscu, na żywo poznawać kraj swoich dziadków. Ale także studiować i w przyszłości rozpocząć tu pracę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze