Przemoc w rodzinie to obok molestowania seksualnego najpopularniejszy chyba temat w mediach. Pisać łatwiej, trudniej, gdy trzeba pomóc w bardzo konkretnej sytuacji. Na przykład Annie B., matce czworga dzieci, w tym jednego niepełnosprawnego, która musi od zaraz wynieść się z domu, w której jest bita przez męża alkoholika.
O przemocy w rodzinie zgodnym tonem przemawiają specjaliści i teoretycy, rzadziej praktycy. Instytucje realizują programy, organizacje pozarządowe publikują projekty. Chór osób deklarujących pomoc jest zgodny: robimy wszystko, co możemy. Gdy jednak ma się do czynienia z konkretnym przypadkiem, prawie wszyscy rozkładają ręce.
Na wielokroć rozkładane ręce trafiała Anna B. Mieszka z rodziną u teściowej. Ma czworo dzieci w wieku 10-14 lat, w tym jedno niepełnosprawne. I męża alkoholika, który nie przyznaje się do swojej choroby: – Tułam się z dziećmi od lipca – opowiada kobieta. – Nie możemy dłużej mieszkać u teściowej, bo ona trzyma stronę męża, zawsze go broni. Nawet wtedy, gdy jej syn urządza awantury.
A urządza zawsze, gdy wypije. W rodzinie B. ma miejsce przemoc w czystej postaci. Dzieci raczej nie bije. No, może raz spróbował, ale za to żonę systematycznie. Kobieta spędza czas na dramatycznych poszukiwaniach jakiegokolwiek lokum. Ale nie jest to łatwe: – Na liście oczekujących na mieszkanie komunalne jestem od roku. Kiedy urzędnik mnie się zapytał, czemu się wcześniej nie zapisałam, to tak sobie pomyślałam, że gdybym wiedziała, jak będzie wyglądać moje życie z mężem, to już 15 lat temu bym się zapisała.
Mówi, że znikąd nie ma pomocy. Że była w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, ale już tam nie chodzi. Kiedy zobaczyła warunki, jakie panują w płockiej noclegowni dla kobiet, stwierdziła, że nie może mieszkać z chorym dzieckiem w pomieszczeniu jedynie oddzielonym kotarą. Dlatego, że chory syn musi mieć spokój. W innym razie jego schorzenie może mieć fatalne następstwa. Zresztą jest pod stałą opieką specjalistów: – Dzieciom i mnie wystarczy choć pokoik – mówi Anna B. – Nie mogę dopuścić do tragedii, a ta może się stać, jeśli dalej będziemy znosić awantury.
Kobieta jest zrozpaczona i szuka pomocy. Mówi, że jest w stanie zapłacić za wynajęty pokój. Byle dalej od męża, który obecnie pracuje poza Płockiem, ale przyjeżdża do domu w weekendy. Czy może liczyć na dobrą wolę kogoś, kto dysponuje wolnym pokojem?
Na temat jej sytuacji przeprowadziliśmy wiele rozmów telefonicznych. Skoro w grę nie wchodzi noclegownia, to może dom samotnej matki w podpłockiej Starej Białej? Niestety nie, bo jest tam obecnie przepełnienie. Na mieszkanie komunalne trzeba będzie poczekać 2-3 lata, bo lista oczekujących jest bardzo długa. Ale Anna B. może się ubiegać o dodatek mieszkaniowy, który może ułatwić płacenie za ewentualne wynajęcie pokoju.
Pomocą prawną na temat jak postępować z mężem alkoholikiem, służy Ośrodek Interwencji Kryzysowej. Jeśli mąż się znęca, może na 1,5 roku trafić do więzienia. Ale jedno jest niezbędne: maltretowana kobieta musi chcieć sobie pomóc. Nawet jeśli brakuje jej determinacji, mogłaby przychodzić na terapię: – Sama musi podjąć decyzję o tym, że definitywnie chce zmienić sytuację, w jakiej się znajduje. Na siłę nie da się nikomu pomóc – słyszymy w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Płocku.
Osoby zajmujące się pomocą osobom doświadczającym przemocy zwracają uwagę na fakt, że często wspomniany brak determinacji sprawia, że nie można pomóc, bo kobieta na przykład tak naprawdę nie chce odejść od męża. Anna B. mówi, że odejść musi. Zanim stanie się tragedia. Dlatego szuka choć jednego pokoju, w którym mogłaby zamieszkać ze swoimi dziećmi.
Inicjały bohaterki tekstu zostały zmienione
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze