Centrum miasta, ul. Sienkiewicza, stara, zrujnowana kamienica. Podobne stojące w sąsiedztwie są wyłączone z użytkowania, ta nie. Po firankach w oknach można się spodziewać, że ktoś tam mieszka. Wchodzimy po skrzypiących schodach, które sprawiają wrażenie, jakby za chwilę miały się rozlecieć, i wchodzimy do mieszkania na II piętrze. W pierwszym pomieszczeniu widzimy dużą dziurę w suficie. Kiedy pada, do mieszkania ciurkiem leje się woda. W mieszkaniu jest czysto, ale przeraźliwie zimno. Trudno uwierzyć, że mieszka tu matka z dwójką dzieci. Nie ma ogrzewania, zimno sączy się przez nieszczelne okna. W kuchni nie ma wody, kran jest suchy od wielu tygodni, podłoga jest w fatalnym stanie. Z łazienki nie można korzystać, a przez mróz rozwalił się sedes. Nikt nawet nie marzy, by wykąpać się w takich warunkach. Rozebranie się grozi zapaleniem płuc. Na noc, wchodząc do łóżka, trzeba założyć na siebie kilka warstw ubrań i przynajmniej dwie pary skarpetek.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze