Od kilku miesięcy mieszkańcy Trzepowa przeżywają horror. Przez budowę obwodnicy zostali całkowicie odcięci od miasta. Daleko im do Płocka, daleko do gminy. Drogi są rozjeżdżane przez ciężki sprzęt, deszczówka z zatkanych rowów zalewa im pola i wdziera się na posesje. Takiego dużego ruchu na ulicach nie pamiętają najstarsi ludzie, którzy teraz z obawą myślą, jak dojedzie pogotowie. Młodzi mają ogromne problemy z dojazdem do szkoły, bo tylko dwa razy dziennie do Trzepowa dojeżdża autobus komunikacji miejskiej. Ciężkie tygodnie mają za sobą mieszkańcy Trzepowa, a jeszcze kilka miesięcy utrudnień przed nimi. Trudno się więc dziwić, że przed spotkaniem z prezydentem Płocka Andrzejem Nowakowskim sala remizy OSP wypełniła się po brzegi. Prezydent się trochę spóźnił. – Pewnie zapomniał, że zamknięta jest ul. Bielska – żartowali. Andrzej Nowakowski spotkanie z mieszkańcami rozpoczął od wyjaśnień, co jest widoczne, a co nie, podczas realizacji największej płockiej inwestycji, która wiąże się z Trzepowem. – Właśnie realizujemy inwestycje, które będą służyły całemu miastu, związane z budową II i III etapu obwodnicy kosztem 100 mln zł, z czego 80 proc. pokrywa Unia Europejska. Teraz trwa budowa II etapu, czyli od ronda ul. Otolińskiej do budowanego wiaduktu w ul. Bielską. Inwestycja powinna się zakończyć 30 listopada. Duża część tego etapu będzie realizowana dłużej, do końca roku, bo aura, głównie ulewne deszcze w tym roku, wyjątkowo nie sprzyjała wykonawcy. III etap, od wiaduktu ul. Bielskiej, ul. Długiej, ma zakończyć się 30 czerwca 2018 r. i tu prace, przynajmniej na razie, idą zgodnie z harmonogramem – tłumaczył. Przypomniał również o innych inwestycjach realizowanych przez miasto, zapewniając, że priorytet mają te, które otrzymają dofinansowanie ze środków unijnych.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze