Mieszkańcy miejscowości Kostrogaj mają ogromny żal do władz miasta. Liczyli na pomoc i zrozumienie, ale ze strony ratusza jest cisza. Nikt z nimi nie chce rozmawiać, a na pisma nie ma odpowiedzi. Kiedy już dojdzie do spotkania, to brakuje konkretów i są tylko obietnice, niestety niespełniane. Ostatnie pismo wpłynęło do Urzędu Miasta 27 listopada. Zdesperowani mieszkańcy proszą w nim o natychmiastową reakcję w związku z tragiczną sytuacją, w jakiej się znaleźli. Dla nich budowa obwodnicy Płocka to nie powód do radości, tylko nieprawdopodobne problemy. Jeśli nie zostaną one rozwiązane, stracą dobytek całego życia. A chodzi o rów odwadniający w miejscowości Kostrogaj, leżący wzdłuż ul. Jędrzejewo, który podczas prac przy budowie obwodnicy Płocka został przerwany i teraz woda wylewa się wprost na pola, siedliska, wdziera do piwnic i budynków. Do ostatniego listu, podobnie jak do poprzednich, mieszkańcy dołączyli analizę prawną dotyczącą ewentualnej zmiany stosunków wodnych, dokumentację fotograficzną i podpisy mieszkańców. List liczący 11 stron jest wołaniem o pomoc, ale jak się okazuje, bezskutecznym. Dla jednych powstająca obwodnica to powód do radości, bo wreszcie ruch ciężkich pojazdów zostanie wyprowadzony poza miasto. Nie będzie korków, spalin, a ominięcie miasta dla wielu podróżnych oznaczać będzie skrócenie czasu jazdy. Mieszkańcy Kostrogaju pewnie też cieszyliby się z tego, że obok ich miejscowości powstaje obwodnica. Być może spowodowałoby to boom inwestycyjny, powstałyby nowe miejsca pracy i możliwości. Ale nie chcą się pogodzić, że rozwój miasta jest ze szkodą dla nich, ich rodzin i tego, co osiągnęli. Powodem frustracji mieszkańców Kostrogaju jest rów odwadniający okoliczne pola, biegnący wzdłuż ul. Jędrzejewo. Rów został przerwany, woda wylewa się na pola, a wszystko to przez błąd projektantów obwodnicy, którzy nie zauważyli jego istnienia i roli, jaką spełnia, albo korzystali z map, na których tego rowu nie było widać.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze