Reklama

Mieszanka piorunująca

21/07/2004 13:41
Każdy, kto obejrzy dokładnie fotografię przedstawiającą drużynę Wisły Płock na sezon 2004/2005, musi stwierdzić, że będzie to mieszanka piorunująca (brak na zdjęciu Ireneusza Jelenia i Sławomira Peszki jest usprawiedliwiony). Zespół został wreszcie uporządkowany, zostały rozwiązane kontrakty z zawodnikami, którzy nie mieli wcale, bądź mieli niewielkie szanse na grę w pierwszym zespole, odeszli ci, którzy mieli nadzieję w płockim klubie doczekać emerytury.Trener Mirosław Jabłoński musi teraz z bardzo doświadczonych zawodników, którzy już z niejednego pieca chleb jedli i z bardzo młodych, przed którymi kariera stoi otworem, zbudować zespół. Ten zespół ma być co najmniej na miarę oczekiwań, a najlepiej gdyby był lepszy niż w poprzednim sezonie.
Ten rok w rozgrywkach ekstraklasy ma być bardzo spokojny. Zarząd PZPN zdecydował, ze spada tylko jeden zespół, a to oznacza, że trudno będzie zmusić do rywalizacji te drużyny, które nie będą miały szans na europejskie puchary. Lepiej wtedy ogrywać młodych zawodników, próbować różnych, zupełnie nowych rozwiązań, by w następnym sezonie uderzyć z całej siły z taką ekipą, z którą potem będzie można walczyć w pucharach.
Czy to się uda? Szanse są ogromne, bowiem do trzonu zespołu, czyli do: Jakuba Wierzchowskiego, Dariusza Romuzgi, Ireneusza Jelenia, Marcina Janusa, Dariusza Gęsiora i Vahana Gevorgyana oraz zawodników, którzy w Płocku są krótko, ale już dali się zauważyć: Piotra Dudy, Krzysztofa Kazimierczaka, Nikołaja Branfiłowa i Adriana Mierzejewskiego, a także Marcina Wasilewskiego, który został przywrócony do pierwszego składu, dołączeni zostali młodzi zawodnicy.
Bardzo ważne jest to, że ci młodzi zawodnicy to wychowankowie klubu, którzy mają już na swoim koncie występy w reprezentacji narodowej, w różnych kategoriach wiekowych. Dla nich to było ogromne przeżycie ustawić się do zdjęcia z zawodnikami pierwszej drużyny, obok piłkarzy, którzy mają za sobą doświadczenia w reprezentacji seniorów.
Radosław Budnicki, Tomasz Grudzień, Artur Lemanowicz, Łukasz Figacz, Sebastian Krakowiak oraz Klaudiusz Ząbecki mogli ustawić się do zdjęcia obok tych, co zasilili drużynę Wisły. A nowi zawodnicy Wisły to: Mamia Dżikija, Patryk Rachwał, Robert Gubiec, Arkadiusz Klimek, Nenad Studen i Marcin Jamróz. Do tej listy dopisać należy Pawła Sobczaka, który przed laty występował w barwach płockiego klubu, a teraz powrócił „na stare śmieci”.

Młodym piłkarzom, dla których sezon 2004/2005 będzie pierwszym w Wiśle Płock, już teraz marzy się, by nie byli tłem dla starszych kolegów, ale by pokazali się z najlepszej strony. Na pewno marzy im się kariera, jaka była udziałem Sławomira Peszki czy Klaudiusza Ząbeckiego. Oczywiście życzymy im, by przebojem weszli do podstawowego składu. Choć to będzie bardzo trudne, to przecież nie niemożliwe.
Płoccy kibice nareszcie doczekali się trenera, który nie tylko szuka dobrych graczy w innych klubach, ale przede wszystkim w swoim. Wisła ma wielu wychowanków, najwyższy więc czas by zostali docenieni przez trenerów. Bo to oni powinni być wzorem dla najmłodszych, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w Wiśle, którzy teraz uczą się piłkarskiego abecadła obserwując, jak można w Płocku rozpocząć piłkarską karierę.
A w Płocku można rozpocząć karierę, której kolejnym etapem jest reprezentacja Polski. Przez trenera Pawła Janasa zostali docenieni trzej płoccy piłkarze. Vahan Gevorgyan to wychowanek klubu, Irek Jeleń, to odkrycie Wisły i tylko Patryk Rachwał zapracował sobie na tę nominację w innym klubie i reprezentacji młodzieżowej. Do tej listy dodać trzeba Marcina Wasilewskiego, który, mamy nadzieję, że tylko chwilowo, nie jest w kadrze, ale wkrótce udowodni, że jest tam dla niego miejsce.
Młody zespół z udziałem płockich zawodników pokazał za oceanem, ze potrafi grać, zaś remis na wyjeździe z groźnymi Amerykanami to wynik, z którego wszyscy mogą być zadowoleni. Może to znak, że nadszedł czas na przemeblowanie polskiej drużyny, na pozbycie się tych, którzy chcą w koszulkach z orłem na piersiach doczekać do emerytury, a szukać młodych, którym bardzo zależy na powołaniach do reprezentacji.
Ale reprezentacja to zupełnie inna sprawa. Kibiców płockiej drużyny zapewne interesuje to, co może osiągnąć zespół Wisły w tym sezonie. Raczej nie ma takiej możliwości, by drużyna spadła z I ligi. Bardziej liczymy na to, że pokusi się o walkę o udział w europejskich pucharach.
W poprzednim sezonie zespół zajął V miejsce, czyli poprzeczka została postawiona bardzo wysoko. Trener Mirosław Jabłoński w rozmowach ostrożnie mówi, że byłoby dobrze, gdyby zespół nie wypadł gorzej w sezonie 2004/2005 niż w poprzednim. Nie będzie to łatwe, ale jest przecież o co grać.
W październiku 2004 roku Wisła zakończy rozgrywki rundy jesiennej. Potem na płytę główną wchodzi firma, która wykona jej modernizację, a przede wszystkim zrobi podgrzewaną płytę. Przypomnijmy, że w czerwcu oddana została do użytku sztuczna nawierzchnia na bocznym boisku. Teraz piłkarze Wisły, ci z pierwszej drużyny, z zespołu rezerw i juniorzy nie powinni mieć już problemu, gdzie trenować i rozgrywać spotkania.
Nie można zapomnieć, że planowane są kolejne inwestycje. Będą budowane szatnie dla zawodników o podwyższonym standardzie, zgodnie z wymaganiami UEFA. Być może doczekamy się czasów, kiedy zostanie zadaszona część miejsc dla publiczności, co znacznie powinno poprawić komfort obserwowania, miejmy nadzieję zakończonych pozytywnie dla Wisły, pojedynków.

Jola Marciniak



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości