Niedzielne walentynki na Starówce były wyjątkowe. Nie brakowało zakochanych par. Nie brakowało też osób, które kochają nasze miasto. Wszyscy razem świetnie się bawili, a ramka z napisem „I love Płock”, dzięki której każdy mógł sfotografować się w ogromnym czerwonym sercu, przechodziła z rąk do rąk. – Kocham Płock. To moje rodzinne miasto i nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej – stwierdził pan Marek, tuż przed naciśnięciem migawki aparatu naszego fotoreportera. – A ja kocham tego pana – śmiała się pani Kasia, żona płocczanina, która przyjechała za nim aż z Opola i dziś Płock również jest jej miejscem na ziemi.
Wszystkie pary, które fotografowały się w charakterystycznej ramce, biorą udział w konkursie. Do wygrania – noc w Green Hotelu. Zwycięskie zdjęcie pojawi się we wtorek na naszej stronie oraz na stronie akcji I love Płock na Facebooku.
Odważne pary także w niedzielę podczas trwania akcji miały okazję wygrać wiele ciekawych nagród. Wystarczyło wykazać się wiedzą o swojej drugiej połówce, wiedzieć, o czym marzy czy jaki ma… kolor oczu. Konkursy na małej scenie rozświetlonej na czerwono prowadził Mariusz Pogonowski, aktor Teatru Dramatycznego. Ze sceny płynęły też piosenki o miłości w wykonaniu Vox Singers oraz członków grupy teatralnej Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Był pokaz tańca – zumby w wykonaniu Studio Tańca Fame. Gorące tango zaprezentowała również para z Show Dance Time.
W jednym z namiotów rozstawionych na Starówce pisaliśmy wyznania miłosne do Płocka. Ruch był tu spory. Ogromny zwój papieru zapełniał się szybko kolejnymi wersami typu „Kocham Cię Płocku w każdej minucie, spacerując wśród Twoich najcenniejszych dóbr, odczuwając spokój, patrząc w dal. Kocham Cię”.
– Jedni pisali z głowy na gorąco, ale była jedna przygotowana pani, która spisała przygotowany wcześniej wiersz – usłyszeliśmy w namiocie. Tę wyjątkową akcję przygotował Młodzieżowy Dom Kultury. Z kolei pracownicy Szpitala Świętej Trójcy mierzyli płocczanom ciśnienie i tętno... na widok ukochanej osoby. W holu ratusza ustawiła się spora kolejka. Na szczęście ciśnienie nikomu gwałtownie nie skakało. W razie gdyby jednak pojawił się problem, czuwała Grupa Pierwszej Pomocy PCK z radną Darią Domosławską na czele. – Walentynki to nie tylko dzień zakochanych, ale także osób chorych na epilepsję. Często nie wiemy, jak zachować się w przypadku gdy u kogoś wystąpi atak. Stąd pomysł, by płocczan nieco podszkolić – tłumaczy radna. Z grupą wolontariuszy PCK przeprowadziła pokaz, co zrobić w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. W ruch poszedł też defibrylator, który od niedawna jest w Urzędzie Miasta.
Na Starówce każdy mógł znaleźć coś dla siebie. O dobrą atmosferę imprezy zadbały anioły na szczudłach. Rozdawały wszystkim miłe prezenty. W niebo wzbiły się baloniki z miłosnymi życzeniami płocczan. W końcu to była akcja „I love Płock” zachęcająca do tego, by odkrywać Płock jako miasto, w którym wiele dobrego się dzieje. Płock to też miasto bardzo gościnne. Podczas finału akcji na Starówce pojawił się gigantyczny tort z serduszkowym logo akcji. Oczywiście, dla wszystkich starczyło słodkości. Komu było mało, mógł zajrzeć do lokali. Serwowały specjalne walentynkowe menu. W „Akapicie” królował np. zestaw pod nazwą „Dzika żądza”. Zapraszamy do oglądania fotogalerii na naszej stronie internetowej. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze