Kiedy w 2003 roku klub Wisła Kępa Polska został reaktywowany i zgłoszony do rozgrywek Klasy „C”, mało kto przypuszczał, że w niedalekiej przyszłości zawodnicy mogą sobie stawiać wyższe cele. A te wyższe cele to awans do Klasy „A”. Czy uda im się spełnić to marzenie?Wszyscy w Kępie Polskiej już się przyzwyczaili, że drużyny należy szukać w dolnych strefach tabeli. Na szczęście nikomu nie przyszło do głowy, by klub rozwiązać. Bo choć sukcesów nie było, to gra w piłkę nożną dla chłopaków z Kępy i okolic to jedyna rozrywka, której nikt nie miał sumienia ich pozbawiać.
I pewnie graliby sobie nadal na takim samym poziomie, traktując rozgrywki jako doskonały sposób na spędzenie wolnego czasu, gdyby nie przyjście do zespołu nowego bramkarza Tomasza Szatkowskiego, który wcześniej grał w Mazowszu Płock.
Tomek wzmocnił drużynę i nagle okazało się, że z dolnej części tabeli, po dobrych wynikach osiąganych w kolejnych meczach, drużyna awansowała na koniec rundy jesiennej na VI miejsce i ma tylko 5 punktów straty do II pozycji, która jest premiowana awansem do Klasy „A”.
Zespół prowadzony jest przez Rafała Dutkiewicza, studenta z Kępy, który z klubem związany jest od lat. Rafał jest grającym trenerem, który wiedzę zdobytą na studiach konfrontuje z doświadczeniem T. Szatkowskiego. Obaj panowie prowadzą treningi i mecze.
Kadra I zespołu, występująca w rundzie jesiennej to 22 zawodników: bramkarze – Tomasz Szatkowski i Łukasz Wiśniewski, obrońcy – Stanisław Stawiarski, Maciej Koper, Mariusz Dutkiewicz, Bartłomiej Pawłowski, Krzysztof Kossowski, Wiesław Koper, pomocnicy – Rafał Wojciechowski, Radosław Borowski, Mariusz Kaźmierski, Kamil Laskowski, Paweł Marciniak, Bogdan Stawiarski, Rafał Dutkiewicz, Rafał Kuźmiński, Marcin Szczepaniak, Michał Marciniak i Krzysztof Stawiarski oraz napastnicy – Sebastian Dembkiewicz, Tomasz Kędzierski i Jarosław Docław. Od rundy wiosennej w zespole grać będą także: Krzysztof Szatkowski, Łukasz Marciniak, Paweł Michalski i Bartek Tomaszewski. Wszyscy są jeszcze bardzo młodzi. Liczą od 18 do 27 lat, pochodzą z najbliższej okolicy Kępy Polskiej i są oddani całkowicie klubowi.
Awans do Klasy „A” stał się realnym marzeniem. – Od momentu przyjścia bramkarza wszystko zaczęło nam się udawać – wspomina Waldemar Stawiarski, prezes klubu, który stara się, by w klubie było wszystko, czego potrzeba do prowadzenia drużyny. To jego dziełem jest przyciąganie sponsorów. – Właśnie udało mi się namówić Sylwestra Zubrzyckiego, prezesa firmy ochroniarskiej Zubrzycki, by ufundował drużynie stroje. Mało kto w naszej lidze ma takie profesjonalne stroje.
Od przyjścia bramkarza do drużyny, kiedy piłkarze wiedzieli, że nie będą tracić wielu bramek, zaczęli też strzelać. – Naszym najskuteczniejszym strzelcem jest Tomek Kędzierski, który w rundzie jesiennej zdobył 14 goli – mówi z dumą sołtys Kępy Polskiej Michał Kujawa. Ojciec Tomka, dziś działacz klubu, Leszek Kędzierski, był przed laty podstawowym zawodnikiem Wisły Płock. Czy syn ma szanse na podobny sukces?
– Raczej nie – tłumaczy L. Kędzierski. – Chłopaki w Kępie Polskiej za późno zaczynają treningi, dopiero w szkole. Nie ma u nas drużyn młodzieżowych, więc muszą czekać do 16 roku życia, by zadebiutować w naszych rozgrywkach. Mało kogo stać w Kępie, by dowozić dzieci do szkółki piłkarskiej w Płocku.
A w Kępie nie ma szkółki, bo pieniędzy z budżetu gminy Bodzanów, głównego sponsora, wystarcza ledwie na seniorów. – Dla tych chłopaków nie mamy zbyt wielkiej oferty – dodaje sołtys. – Dzięki współpracy ze strażą pożarną, możemy korzystać ze świetlicy. Stoi tu na stałe stół do tenisa, każdy może przyjść i pograć, a najlepsi startują w gminnych zawodach.
Największy problem działaczy Wisły Kępa Polska to brak boiska. – Może będziemy mieć swoje boisko na jesieni – marzy W. Pawłowski. – Dzięki Władysławowi i Irenie Urbańskim mamy szansę na zdobycie terenu blisko wałów nad Wisłą. Niestety, 50 m od wałów nie można robić żadnej budowy, ale mamy nadzieję, że ten problem uda nam się rozwiązać. Jeśli to się uda i dostaniemy zgodę na inwestycję, to szybko wyrównamy teren, posadzimy trawę, a nawet zbudujemy szatnię, tak by dostać licencję na grę. Na razie gramy na boisku w Wykowie, podobnie jak Relax Miszewo i Delta Miszewko, dzięki pomocy Macieja Kowalskiego, który zajmuje się sportem w gminie Słupno.
Boisko w Kępie nie zostało dopuszczone do gry, bo nad nim przebiegała linia wysokiego napięcia. – Mieliśmy pecha, bo podczas meczu na którym był obserwator, piłka uderzyła w linię – opowiada Waldemar Pawłowski, radny gminy Bodzanów. – To był powód zabrania licencji. Ale nie było to najlepsze miejsce na boisko. Obok płynie rzeczka i bardzo często do niej wpadała piłka. Wiele sprzętu traciliśmy w ten sposób.
Wisła Kępa Polska to klub prowadzony przez ludzi chcących zrobić przede wszystkim coś dla swoich. – Mamy plany i wiemy jak je zrealizować – tłumaczy W. Stawiarski. – Cieszymy się, że mamy dobrego bramkarza i skutecznych napastników. Mamy też wzmocniony skład i nadzieję, że awansujemy do Klasy „A”. Marzy nam się jeszcze nowe boisko, bo chcemy grać u siebie, dla swoich kibiców. A zwykle na mecze Wisły przychodziły całe rodziny, zaś „miejscówki” na „trybunach” miały starsze panie i panowie, ciotki i wujkowie piłkarzy.
Gwiazdą zespołu jest bramkarz. – Ja gram już 18 lat, od 9 roku życia – mówi T. Szatkowski. – Kocham tę dyscyplinę sportu i cieszę się na myśl, że wspólnie z drużyną coś możemy osiągnąć. Gdyby nie propozycja z Wisły, pewnie bym zakończył karierę, a tak mogę jeszcze trochę pograć. Cieszę się, że mogę być dla chłopaków wzorem, że chcą mnie naśladować i dzięki temu przykładają się do treningów.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze