Reklama

Marzy im się awans

05/04/2006 14:51
Kiedy w 2003 roku klub Wisła Kępa Polska został reaktywowany i zgłoszony do rozgrywek Klasy „C”, mało kto przypuszczał, że w niedalekiej przyszłości zawodnicy mogą sobie stawiać wyższe cele. A te wyższe cele to awans do Klasy „A”. Czy uda im się spełnić to marzenie?Wszyscy w Kępie Polskiej już się przyzwyczaili, że drużyny należy szukać w dolnych strefach tabeli. Na szczęście nikomu nie przyszło do głowy, by klub rozwiązać. Bo choć sukcesów nie było, to gra w piłkę nożną dla chłopaków z Kępy i okolic to jedyna rozrywka, której nikt nie miał sumienia ich pozbawiać.
I pewnie graliby sobie nadal na takim samym poziomie, traktując rozgrywki jako doskonały sposób na spędzenie wolnego czasu, gdyby nie przyjście do zespołu nowego bramkarza Tomasza Szatkowskiego, który wcześniej grał w Mazowszu Płock.
Tomek wzmocnił drużynę i nagle okazało się, że z dolnej części tabeli, po dobrych wynikach osiąganych w kolejnych meczach, drużyna awansowała na koniec rundy jesiennej na VI miejsce i ma tylko 5 punktów straty do II pozycji, która jest premiowana awansem do Klasy „A”.
Zespół prowadzony jest przez Rafała Dutkiewicza, studenta z Kępy, który z klubem związany jest od lat. Rafał jest grającym trenerem, który wiedzę zdobytą na studiach konfrontuje z doświadczeniem T. Szatkowskiego. Obaj panowie prowadzą treningi i mecze.
Kadra I zespołu, występująca w rundzie jesiennej to 22 zawodników: bramkarze – Tomasz Szatkowski i Łukasz Wiśniewski, obrońcy – Stanisław Stawiarski, Maciej Koper, Mariusz Dutkiewicz, Bartłomiej Pawłowski, Krzysztof Kossowski, Wiesław Koper, pomocnicy – Rafał Wojciechowski, Radosław Borowski, Mariusz Kaźmierski, Kamil Laskowski, Paweł Marciniak, Bogdan Stawiarski, Rafał Dutkiewicz, Rafał Kuźmiński, Marcin Szczepaniak, Michał Marciniak i Krzysztof Stawiarski oraz napastnicy – Sebastian Dembkiewicz, Tomasz Kędzierski i Jarosław Docław. Od rundy wiosennej w zespole grać będą także: Krzysztof Szatkowski, Łukasz Marciniak, Paweł Michalski i Bartek Tomaszewski. Wszyscy są jeszcze bardzo młodzi. Liczą od 18 do 27 lat, pochodzą z najbliższej okolicy Kępy Polskiej i są oddani całkowicie klubowi.
Awans do Klasy „A” stał się realnym marzeniem. – Od momentu przyjścia bramkarza wszystko zaczęło nam się udawać – wspomina Waldemar Stawiarski, prezes klubu, który stara się, by w klubie było wszystko, czego potrzeba do prowadzenia drużyny. To jego dziełem jest przyciąganie sponsorów. – Właśnie udało mi się namówić Sylwestra Zubrzyckiego, prezesa firmy ochroniarskiej Zubrzycki, by ufundował drużynie stroje. Mało kto w naszej lidze ma takie profesjonalne stroje.
Od przyjścia bramkarza do drużyny, kiedy piłkarze wiedzieli, że nie będą tracić wielu bramek, zaczęli też strzelać. – Naszym najskuteczniejszym strzelcem jest Tomek Kędzierski, który w rundzie jesiennej zdobył 14 goli – mówi z dumą sołtys Kępy Polskiej Michał Kujawa. Ojciec Tomka, dziś działacz klubu, Leszek Kędzierski, był przed laty podstawowym zawodnikiem Wisły Płock. Czy syn ma szanse na podobny sukces?
– Raczej nie – tłumaczy L. Kędzierski. – Chłopaki w Kępie Polskiej za późno zaczynają treningi, dopiero w szkole. Nie ma u nas drużyn młodzieżowych, więc muszą czekać do 16 roku życia, by zadebiutować w naszych rozgrywkach. Mało kogo stać w Kępie, by dowozić dzieci do szkółki piłkarskiej w Płocku.
A w Kępie nie ma szkółki, bo pieniędzy z budżetu gminy Bodzanów, głównego sponsora, wystarcza ledwie na seniorów. – Dla tych chłopaków nie mamy zbyt wielkiej oferty – dodaje sołtys. – Dzięki współpracy ze strażą pożarną, możemy korzystać ze świetlicy. Stoi tu na stałe stół do tenisa, każdy może przyjść i pograć, a najlepsi startują w gminnych zawodach.
Największy problem działaczy Wisły Kępa Polska to brak boiska. – Może będziemy mieć swoje boisko na jesieni – marzy W. Pawłowski. – Dzięki Władysławowi i Irenie Urbańskim mamy szansę na zdobycie terenu blisko wałów nad Wisłą. Niestety, 50 m od wałów nie można robić żadnej budowy, ale mamy nadzieję, że ten problem uda nam się rozwiązać. Jeśli to się uda i dostaniemy zgodę na inwestycję, to szybko wyrównamy teren, posadzimy trawę, a nawet zbudujemy szatnię, tak by dostać licencję na grę. Na razie gramy na boisku w Wykowie, podobnie jak Relax Miszewo i Delta Miszewko, dzięki pomocy Macieja Kowalskiego, który zajmuje się sportem w gminie Słupno.
Boisko w Kępie nie zostało dopuszczone do gry, bo nad nim przebiegała linia wysokiego napięcia. – Mieliśmy pecha, bo podczas meczu na którym był obserwator, piłka uderzyła w linię – opowiada Waldemar Pawłowski, radny gminy Bodzanów. – To był powód zabrania licencji. Ale nie było to najlepsze miejsce na boisko. Obok płynie rzeczka i bardzo często do niej wpadała piłka. Wiele sprzętu traciliśmy w ten sposób.
Wisła Kępa Polska to klub prowadzony przez ludzi chcących zrobić przede wszystkim coś dla swoich. – Mamy plany i wiemy jak je zrealizować – tłumaczy W. Stawiarski. – Cieszymy się, że mamy dobrego bramkarza i skutecznych napastników. Mamy też wzmocniony skład i nadzieję, że awansujemy do Klasy „A”. Marzy nam się jeszcze nowe boisko, bo chcemy grać u siebie, dla swoich kibiców. A zwykle na mecze Wisły przychodziły całe rodziny, zaś „miejscówki” na „trybunach” miały starsze panie i panowie, ciotki i wujkowie piłkarzy.
Gwiazdą zespołu jest bramkarz. – Ja gram już 18 lat, od 9 roku życia – mówi T. Szatkowski. – Kocham tę dyscyplinę sportu i cieszę się na myśl, że wspólnie z drużyną coś możemy osiągnąć. Gdyby nie propozycja z Wisły, pewnie bym zakończył karierę, a tak mogę jeszcze trochę pograć. Cieszę się, że mogę być dla chłopaków wzorem, że chcą mnie naśladować i dzięki temu przykładają się do treningów.

Jola Marciniak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości