Kiedy cztery lata temu biegacz Marcin Radomski doznał kontuzji, z żalem musiał zrezygnować z uprawiania swojej ulubionej dyscypliny sportu. A ponieważ jest człowiekiem aktywnym, musiał znaleźć sobie nowy sposób na życie. I znalazł. Zaczął trenować Nordic Walking. Miał nadzieję, że po wyleczeniu kontuzji wróci do biegania i wrócił, ale tylko amatorsko. Sportem nr jeden dla niego zostało maszerowanie z kijkami.
Niektórzy śmieją się, że Nordic Walking to takie spacerowanie z kijkami. Zdaniem nowego mistrza Europy w kategorii 45-49 lat Marcina Radomskiego jest to dyscyplina sportu pokrewna narciarstwu biegowemu, ale bez nart. Spacerowanie z kijkami to inaczej trekking, czyli chodzenie dla przyjemności, bez konieczności wytrenowania techniki i bez większego wysiłku.
Nordic Walking w Płocku rozpowszechnił Piotr Nowaliński, pożyczał kijki, pokazał technikę. Bardzo szybko ta dyscyplina sportu, która ma szansę stać się konkurencją olimpijską, zyskiwała zwolenników, trenujących regularnie, startujących w zawodach, gdzie oceniane są nie tylko ich umiejętności, także wytrzymałość, szybkość, technika.
– Nordic Walking to świetna dyscyplina sportu dla wszystkich, dużych i małych, młodych i starych. Ale trzeba się jej uczyć od fachowców. Nauka samodzielna sprawia, że nabawiamy się złych nawyków. Jeśli ktoś chce startować w zawodach, a takich osób przybywa niemal z miesiąca na miesiąc, to musi chodzić poprawnie, bo o to w tej dyscyplinie chodzi, tak by sędziowie nie mieli do twojego kroku żadnych zastrzeżeń – tłumaczy nowy mistrz Europy.
Spróbujemy wyjaśnić, na czym polega prawdziwy Nordic Walking. – Chodząc, jedna noga musi być stale przyczepiona do podłoża, nie ma lotu nad ziemią. Do tego jest ruch ręki z barku, nie z łokcia, na wyprostowanym ramieniu. Odpychamy się, nie podpieramy. Najlepiej zaczynać pod okiem instruktora, który wytłumaczy, dlatego właśnie tak, skoryguje i nie ma szans, by potem sędziowie wyrzucili zawodnika z trasy – zapewnia Marcin Radomski.
Przygotowania do wywalczenia największego w karierze sukcesu są bardzo żmudne. Miesięcznie trzeba przejść około 200 km, co zajmuje sporo czasu. W czasie zawodów w 6 minut pokonuje się około kilometra.
Po zamianie biegu na Nordic Walking, w czasie leczenia kontuzji, Marcin brał udział w wielu imprezach sportowych. Zwykle marsze organizuje się przy okazji przygotowywania biegów. Na trasę ruszają biegacze i maszerujący. Nie zawsze muszą się ścigać, może to być chodzenie rekreacyjne, sportowe, także fitness. Każdy sposób, by ruszyć się z domu, jest bardzo dobry.
Nordic Walking do tego stopnia wciągnął Marcina, że zrobił kurs instruktorski, potem sędziowski. Imprez w kraju jest coraz więcej, organizatorzy prześcigają się w atrakcyjnych formach, zapraszają na pokonanie dystansu nocą, można chodzić po płaskim terenie, pagórkowatym, suchym i błotnistym. Każdy może znaleźć coś dla siebie i niekoniecznie musi to być wyczyn. Najważniejszy jest ruch.
Marsze Nordic Walking organizuje się na 21, 10 i 5 km. Marcin Radomski rywalizuje na najkrótszym dystansie.
– Trasa wymaga największej szybkości. Na zawodach, w zależności od terenu, pokonuję dystans w czasie 6 minut, czasem 6,20. Zależy, czy jest płasko, sucho, jak się czuję – tłumaczy.
I dodaje, że na starcie stają zawodnicy we wszystkich kategoriach wiekowych, bo nie ma rozróżnienia na juniorów, seniorów, weteranów.
– My nie podlegamy Polskiemu Związkowi Lekkoatletycznemu, w kraju jest kilka federacji, które zajmują się tą dyscypliną sportu. Na razie nie jesteśmy konkurencją olimpijską, ale zawody już odbyły się podczas World Games we Wrocławiu, gdzie walczą sportowcy w dyscyplinach nieolimpijskich – wyjaśnia.
Najważniejsze zawody to Puchary Polski, które rozgrywane są w różnych miastach kraju. W pierwszy weekend lipca w Kolbuszowej odbywały się także mistrzostwa Europy i właśnie tam Radomski wywalczył tytuł mistrza Europy, na dystansie 5 km. To pierwszy, ale na pewno nie ostatni taki sukces płocczanina.
Nordic Walking staje się coraz bardziej popularny, coraz więcej osób, najpierw rekreacyjnie, a potem sportowo przekonuje się, że taki sposób spędzania wolnego czasu, jest świetny dla zdrowia, kondycji i trzymania formy przez długie lata.
Jol.
fot. Archiwum M. Radomskiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze