Reklama

Marcin Radomski cztery lata temu zaczął regularnie trenować. Mistrz Europy z Płocka

15/07/2021 08:15

Kiedy cztery lata temu biegacz Marcin Radomski doznał kontuzji, z żalem musiał zrezygnować z uprawiania swojej ulubionej dyscypliny sportu. A ponieważ jest człowiekiem aktywnym, musiał znaleźć sobie nowy sposób na życie. I znalazł. Zaczął trenować Nordic Walking. Miał nadzieję, że po wyleczeniu kontuzji wróci do biegania i wrócił, ale tylko amatorsko. Sportem nr jeden dla niego zostało maszerowanie z kijkami.

Niektórzy śmieją się, że Nordic Walking to takie spacerowanie z kijkami. Zdaniem nowego mistrza Europy w kategorii 45-49 lat Marcina Radomskiego jest to dyscyplina sportu pokrewna narciarstwu biegowemu, ale bez nart. Spacerowanie z kijkami to inaczej trekking, czyli chodzenie dla przyjemności, bez konieczności wytrenowania techniki i bez większego wysiłku.
Nordic Walking w Płocku rozpowszechnił Piotr Nowaliński, pożyczał kijki, pokazał technikę. Bardzo szybko ta dyscyplina sportu, która ma szansę stać się konkurencją olimpijską, zyskiwała zwolenników, trenujących regularnie, startujących w zawodach, gdzie oceniane są nie tylko ich umiejętności, także wytrzymałość, szybkość, technika.
– Nordic Walking to świetna dyscyplina sportu dla wszystkich, dużych i małych, młodych i starych. Ale trzeba się jej uczyć od fachowców. Nauka samodzielna sprawia, że nabawiamy się złych nawyków. Jeśli ktoś chce startować w zawodach, a takich osób przybywa niemal z miesiąca na miesiąc, to musi chodzić poprawnie, bo o to w tej dyscyplinie chodzi, tak by sędziowie nie mieli do twojego kroku żadnych zastrzeżeń – tłumaczy nowy mistrz Europy.
Spróbujemy wyjaśnić, na czym polega prawdziwy Nordic Walking. – Chodząc, jedna noga musi być stale przyczepiona do podłoża, nie ma lotu nad ziemią. Do tego jest ruch ręki z barku, nie z łokcia, na wyprostowanym ramieniu. Odpychamy się, nie podpieramy. Najlepiej zaczynać pod okiem instruktora, który wytłumaczy, dlatego właśnie tak, skoryguje i nie ma szans, by potem sędziowie wyrzucili zawodnika z trasy – zapewnia Marcin Radomski.
Przygotowania do wywalczenia największego w karierze sukcesu są bardzo żmudne. Miesięcznie trzeba przejść około 200 km, co zajmuje sporo czasu. W czasie zawodów w 6 minut pokonuje się około kilometra.
Po zamianie biegu na Nordic Walking, w czasie leczenia kontuzji, Marcin brał udział w wielu imprezach sportowych. Zwykle marsze organizuje się przy okazji przygotowywania biegów. Na trasę ruszają biegacze i maszerujący. Nie zawsze muszą się ścigać, może to być chodzenie rekreacyjne, sportowe, także fitness. Każdy sposób, by ruszyć się z domu, jest bardzo dobry.
Nordic Walking do tego stopnia wciągnął Marcina, że zrobił kurs instruktorski, potem sędziowski. Imprez w kraju jest coraz więcej, organizatorzy prześcigają się w atrakcyjnych formach, zapraszają na pokonanie dystansu nocą, można chodzić po płaskim terenie, pagórkowatym, suchym i błotnistym. Każdy może znaleźć coś dla siebie i niekoniecznie musi to być wyczyn. Najważniejszy jest ruch.
Marsze Nordic Walking organizuje się na 21, 10 i 5 km. Marcin Radomski rywalizuje na najkrótszym dystansie. 
– Trasa wymaga największej szybkości. Na zawodach, w zależności od terenu, pokonuję dystans w czasie 6 minut, czasem 6,20. Zależy, czy jest płasko, sucho, jak się czuję – tłumaczy.
I dodaje, że na starcie stają zawodnicy we wszystkich kategoriach wiekowych, bo nie ma rozróżnienia na juniorów, seniorów, weteranów. 
– My nie podlegamy Polskiemu Związkowi Lekkoatletycznemu, w kraju jest kilka federacji, które zajmują się tą dyscypliną sportu. Na razie nie jesteśmy konkurencją olimpijską, ale zawody już odbyły się podczas World Games we Wrocławiu, gdzie walczą sportowcy w dyscyplinach nieolimpijskich – wyjaśnia.
Najważniejsze zawody to Puchary Polski, które rozgrywane są w różnych miastach kraju. W pierwszy weekend lipca w Kolbuszowej odbywały się także mistrzostwa Europy i właśnie tam Radomski wywalczył tytuł mistrza Europy, na dystansie 5 km. To pierwszy, ale na pewno nie ostatni taki sukces płocczanina. 
Nordic Walking staje się coraz bardziej popularny, coraz więcej osób, najpierw rekreacyjnie, a potem sportowo przekonuje się, że taki sposób spędzania wolnego czasu, jest świetny dla zdrowia, kondycji i trzymania formy przez długie lata.

Jol.
fot. Archiwum M. Radomskiego

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości