Reklama

Mały krok do wybudzenia, wielki do normalności

22/03/2017 08:48
Lista dolegliwości Sandry Szelągowskiej jest długa. Chorować zaczęła w wieku 4 lat, wtedy pojawił się pierwszy atak padaczki. Z biegiem lat zamiast lepiej było gorzej. Okazało się, że dwie półkule mózgu dziewczynki rozwijały się w różnym tempie, co powodowało między innymi utratę przytomności. Sandra nie chodziła do szkoły, miała indywidualne nauczanie, ale bardzo chciała żyć jak jej koledzy i koleżanki.
I kiedy wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, badania wykazywały poprawę, a lekarze planowali kończyć leczenie, bo ataki były coraz rzadsze, przyszedł cios. 2 sierpnia 2010 roku wątroba przestała pracować, organizm stawał się coraz bardziej zatruty, a dziewczynka trafiła do szpitala z uszkodzeniem centralnego układu nerwowego.
Lekarze nie potrafili powiedzieć, dlaczego doszło do ostrej niewydolności wątroby, ale wiadomo było, że potrzebny będzie przeszczep. Szczęśliwie znalazł się dawca i 6 sierpnia była już po operacji. Niestety dziewczynka się nie wybudziła. Zapadła w śpiączkę.

 

 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości