Reklama

Mało optymistyczne wiadomości

29/05/2013 07:53
Atmosfera na spotkaniu władz Raciąża z mieszkańcami była dość spokojna. Jednak po jego zakończeniu niektórzy z uczestników stwierdzili, że są zaniepokojeni informacjami przedstawionymi przez burmistrza Mariusza Godlewskiego.
Postanowił on zorganizować spotkanie, żeby poinformować o działaniach, jakie podjął w ciągu ponad dwóch miesięcy od momentu objęcia stanowiska, i o sytuacji miasta. W sali Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji pojawiło się kilkadziesiąt osób.
– Jak do tej pory nie było w Raciążu tradycji bezpośrednich spotkań burmistrza z mieszkańcami. Chciałbym taką tradycje zapoczątkować – stwierdził burmistrz. I dodał, że w mieście nie dzieje się najlepiej.
A potem przedstawił strukturę budżetu Raciąża. Wynika z niej, że największe wydatki z ok. 16-milionowego budżetu przeznaczane są na oświatę (ok. 44,5 proc.) oraz pomoc społeczną (21,3 proc.). Utrzymanie administracji to wydatki rzędu ok. 14 proc. – Mamy niewielkie pole manewru, żeby z tego budżetu coś wygospodarować – stwierdził Mariusz Godlewski.
Burmistrz przedstawił też swoje działania związane z reorganizacją pracy Urzędu Miejskiego, „prostowaniem” zaległych spraw, organizacją prac publicznych oraz kwestie związane z inwestycjami i Miejskim Zespołem Szkół i Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.
Mariusz Godlewski mówiąc o reorganizacji w Urzędzie Miejskim, stwierdził, że gdy objął fotel burmistrza, zastał w nim spory bałagan: brak było odpowiedzialności za zadania, część urzędników nie miała odpowiednich kompetencji, nie było jasnego obiegu dokumentów, dyscypliny i terminowości. Mariusz Godlewski reorganizując urząd postanowił „spłaszczyć” strukturę organizacyjną. Zlikwidował stanowiska kierowników i ich zastępców w poszczególnych referatach (w sumie sześć miejsc pracy). Teraz kierownicze stanowiska w Urzędzie Miejskim to burmistrz, jego zastępca, skarbnik i sekretarz. Zdaniem Godlewskiego te zmiany ułatwiają przepływ informacji pomiędzy poszczególnymi stanowiskami, zmniejszają chaos i wprowadzają bezpośrednią odpowiedzialność urzędników za powierzone sprawy.
– Nasz cel to urząd przyjazny dla mieszkańców. Dzisiaj każdy z urzędników składa dzienny raport ze swojej pracy. Każde pismo wychodzące z urzędu będzie miało adnotację, kto je przygotował – mówił Mariusz Godlewski.
Mówił też, dlaczego utworzył stanowisko wiceburmistrza, które objął Paweł Rybka. – Rzeczywiście dotychczas nie było takiego stanowiska. Ale w obecnej sytuacji, w jakiej jest Raciąż, sam burmistrz sobie nie poradzi – stwierdził Mariusz Godlewski. Wiceburmistrz się sprawami z zakresu gospodarki komunalnej, mieszkaniowej, gospodarki gruntowej, infrastruktury komunalnej, ochrony środowiska oraz gospodarki przestrzennej. W zakresie jego obowiązków znalazły się również zamówienia publiczne oraz pozyskiwanie środków pozabudżetowych. Będzie także pełnił nadzór w zakresie gospodarki odpadami i nadzoru właścicielskiego.
Burmistrz poruszył również kwestię kontrowersji wokół sprzątania miasta. Od lat zajmuje się tym Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Ale jakość sprzątania i terminowość budziły wśród mieszkańców wątpliwości. Dlatego burmistrz zdecydował się na jednorazowe zatrudnienie innego wykonawcy, który posprzątał plac Mickiewicza i plac przed kościołem. – Przyznam, że było to działanie celowe, które miało pokazać PGKiM, że znajdą się chętni na takie zlecenia. I odniosło skutek. Jakość sprzątania przez PGKiM znacznie się podniosła. Chociaż do tej pory nie otrzymałem od spółki harmonogramu sprzątania – stwierdził Mariusz Godlewski. Dodał, że rozważa możliwość utworzenia spółdzielni socjalnej przez mieszkańców Raciąża, która przejęłaby sprzątanie miasta.
Burmistrz poruszył również kwestię sytuacji w PGKiM-ie. Spółka, której właścicielem jest miasto i która zatrudnia ok. 30 osób, ma 1,6 mln zł zobowiązań. Jest winna Enerdze ponad 250 tys. zł. Jeśli Energa wyłączy prąd w Raciążu, nie będzie wody, bo przestanie działać stacja uzdatniania wody. PGKiM ma również m.in. ok. pół miliona zł długu wobec ZUS-u i nakaz modernizacji oczyszczalni ścieków do końca czerwca, a to koszt ok. 2,3 mln zł. – Sytuacja w spółce jest bardzo zła. Grozi jej upadłość. Ale nie chcemy do tego dopuścić. Stąd nowy prezes Krzysztof Talak, obecnie pełniący funkcję prezesa podobnego przedsiębiorstwa w gminie Płońsk – mówił Mariusz Godlewski.
Mieszkańcy dowiedzieli się również o problemach związanych z remontami miejskich budynków. – To rzecz, która może zrujnować miasto. Remonty powinny być robione na bieżąco, ale nie były – stwierdził burmistrz. Dodał, że 40 budynków komunalnych, wielorodzinnych jest w fatalnym stanie technicznym. Szacunkowe nakłady na ich remont to 2,5 mln zł. I właściwie te remonty powinny się zacząć od razu. Ale miasto nie ma na to pieniędzy. – Mamy siedem decyzji inspektora nadzoru budowlanego o natychmiastowych remontach budynków. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy płacić kary – informował Mariusz Godlewski. Zaznaczył, że na modernizację oczyszczalni ścieków i remonty budynków miasto potrzebuje ok. 5 mln zł.
Przedstawił też czarny scenariusz dla Raciąża. To brak wody w mieście, a być może ogrzewania w zimie, bo PGKiM ma zaległości wobec firmy dostarczającej ciepło, a na dodatek popsuł się piec. Upadek PGKiM-u oznaczałby utratę pracy, a w perspektywie kupno oczyszczalni ścieków przez jakiegoś inwestora i utratę przez miasto wpływu na ceny wody i ścieków. – Staramy się temu przeciwdziałać. Jeździmy, pertraktujemy, prosimy o rozłożenie należności na raty, szukamy środków zewnętrznych. Ale czy przyniesie to rezultat? Mam nadzieję, że tak – stwierdził Mariusz Godlewski.    (gsz)
fot. Grzegorz Szkopek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości