Reklama

Malarstwo Aborygenów z Australii Centralnej w lutym w Płockiej Galerii Sztuki

Do 15 lutego w Płockiej Galerii Sztuki można obejrzeć dwie ciekawe wystawy. Pierwsza „Ślady i Znaki – malarstwo Aborygenów z Australii Centralnej” prezentuje współczesne malarstwo Aborygenów z kolekcji Ryszarda i Julianny Bednarowiczów. Drugą ekspozycję tworzy fotograficzny reportaż geologa i dziennikarza Marka Tomalika pt. „Australia – gdzie kwiaty rodzą się z ognia”, który zagościł w Galerii Kreski.

Osiemdziesiąt obrazów rozmieszczonych w przestrzeni galerii to prace artystów aborygeńskich z Australii Centralnej. Ich autorami są twórcy ze szczepów Waripirii i Pintupi. Wśród nich są obrazy braci Thomasa i Walala Tjapaltjari, nazywanych „ostatnimi nomadami”, bo koczowniczy tryb życia prowadzili aż do 1984 roku.

Głośna dzisiaj na świecie sztuka współczesnych Aborygenów narodziła się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy do oddalonej o 259 km od Alice Springs osady Papunya przybył nauczyciel rysunku Geoffrey Bardon. Jak pisze w katalogu wystawy Ryszard Bednarowicz, gdy nauczyciel zauważył, jak dzieci kreślą znaki na piasku, zrezygnował z tradycyjnej edukacji na rzecz spontanicznych malowideł. Powstał nawet mural na ścianie szkoły, który zaaprobowała starszyzna plemienna, a stworzyli dorośli mężczyźni. Później obrazy powstawały na tekturach, sklejkach, opakowaniach. A gdy powołano Spółdzielnię Papunya także na płótnie.

Reklama

„Malarstwo kropkowe” – jak je nazywano – zwróciło uwagę światowych muzeów, prywatnych kolekcjonerów i wielkich domów aukcyjnych. Krytycy sztuki doszukiwali się podobieństwa do taszyzmu, pop artu, abstrakcji.

„Obrazy te odpowiadały dwóm podstawowym wartościom współczesnej estetyki: były tradycyjne w treści i nowatorskie w formie. Dzięki nim kultura Aborygenów przetrwała, bo malowali to, co wiedzą o swoim świecie” – napisał Bednarowicz.

 

Fascynujące odbiorcę tajemnicze kropki, okręgi i półokręgi, linie proste lub kręte, ślady zwierząt – to tylko fragmenty świata rdzennych Aborygenów, których początki sięgają tysięcy lat. Przodkowie zostawili ślady w postaci malarstwa naskalnego. Malowali na piasku i na ciele. Rysunki służyły do porozumiewania się i edukacji dzieci, do przetrwania na półpustynnych terenach. Wnukowie, sięgając do mitów, swoje opowieści przedstawiają już na płótnie czy korze drzewnej tak, jakby wydarzyły się wczoraj. Jak powiedział w galerii zafascynowany Australią Tomalik, dla Aborygenów istnieje tylko czas teraźniejszy. Co się wydarzyło tysiące lat temu, jest teraz. Zanurzeni w teraźniejszości nie czują przeszłości ani przyszłości.

Reklama

Podróżnik, autor fotografii w Galerii Kreski, odbył już 20 wypraw na kontynent australijski w porze tropikalnej gorączki (45 stopni) i deszczów, przerażających burz, które rzeźbiły krajobraz. Każda z wypraw to spotkanie z ludźmi, których historia się kończy. Zamieszkali w gminach osiedleńczych i miastach. Zdaniem podróżnika to

„ludzie niesłychanie inteligentni. Nie okazują tego, ale nie okazują też pogardy. Trzeba dużo trudu, żeby do nich dotrzeć”.

 

Artyści używają tradycyjnie tylko czterech kolorów: białą glinkę, uzyskiwaną z ochry żółć, czerń i czerwoną ochrę, którą malowano także ciało zimą, aby uchronić je przed utratą ciepła.

Reklama

Współcześni artyści aborygeńscy podpisują swoje prace. Ich nazwiska widnieją obok obrazów prezentowanych w Płockiej Galerii Sztuki. Są to: Polly Kngale, Gracie Morton Pwerle, Kathleen Petyarre, Rosemary Petyarre, Helen Rubuntja, Cindi Wallace Nungurrayi, Barbara Reid Napangardi, Thomas Tjapaltjarri, Walala Tjapaltjari, Willy Tjungurrayi, Mary Dixon Nungurrayi, Lynette Granites Nampijinpa, Kathleen Martin Nungurrayi, Bessie Sims Nakamarra, Paddy Sims Japaljarri. Współkurator ekspozycji wystawy Marek Tomalik do każdej pracy dodał opis ułatwiający odbiór, aczkolwiek interpretacja i tak pozostawi tajemnice.

Właściciele kolekcji – Ryszard i Julianna Bednarowiczowie – mieszkają w Alice Springs.

Reklama

Wszystkich artystów poznali osobiście podczas wielu wypraw do buszu. Otrzymali nawet nazwiska szczepowe. Prowadzą wirtualną galerię Mala Art. Ryszard Bednarowicz jest autorem książki „Sztuka Aborygenów”. Julianna jest kuratorką wystaw. Maluje portrety.

 

Fot. Archiwum PGS

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości