Reklama

Majowe obrachunki

11/05/2006 10:19

Długi majowy weekend na szczęście mamy już za sobą. Pogoda dopisała, kto zatem wybrał się na pierwszą w tym roku spóźnioną wiosenną wycieczkę i wrócił cały do domu, może gratulować sobie szczęścia. 3 tysiące zatrzymanych pijanych kierowców (potencjalnych szosowych zabójców), 5 tysięcy kolizji, ponad pół tysiąca wypadków, kilkaset rannych i 70 zabitych to dosyć smutny bilans weekendu, który upłynął pod znakiem świąt państwowych i religijnych, ale, jak widać, ani jedne, ani drugie nie ostudziły triumfalistycznych zapędów rodaków, którzy jak świętują, to konkretnie. Byle do przodu i jak najszybciej, nawet po trupach. A przecież na drogi wyszło więcej stróżów prawa niż zwyczajnie, o czym media bębniły na okrągło. Kto by się jednak tym przejął, kiedy stróż swój chłop, a prawo jest od tego, by je łamać. I co nam zostało z wiekopomnej Konstytucji 3 Maja, która stała się przecież, o czym z dumą przy okazji zapewniano, kamieniem milowym w rozwoju polskiej świadomości prawnej.
Kto nie dojrzał jeszcze, by tej świadomości zaufać i w majowy weekend wolał zostać w domu, mógł oczywiście w telewizji obejrzeć futbolową kopaninę z Litwą, co niżej podpisany nawet usiłował czynić, choć żadną miarą do końca wytrwać nie potrafił. Nieco lepiej było z finałem Pucharu Polski, tu przynajmniej widać, że milion złotych wysupłany z Orlenu dla właściwego zmotywowania kopaczy nie zmarnował się. W telewizji jak zwykle mizerota, stąd hitem weekendu stały się podgrzewane atmosferą psychozy doniesienia z obrad Rady Stałej Episkopatu na Jasnej Górze, którą do zajęcia stanowiska w sprawie medium Ojca Rydzyka przymusiły media konkurencyjne. Tak się dziś załatwia konkurencję. Ostatnie wypadki dowodzą, że Radio to już nie lokalny, polski problem, ale problem europejski, o czym nie omieszkali przypomnieć koledzy po piórze z kraju, który 50 lat temu rozpętał w Europie antyżydowską histerię i wymordował, nie bagatela, kilka milionów Żydów, oskarżając Radio właśnie o „szczucie przeciw Żydom”, a jego Dyrektora nazywając „kaznodzieją nienawiści”.
Wiele razy słuchałem tego Radia, ale jakoś szczęście mi nie dopisywało, by na jakieś szczucie trafić. Widocznie koledzy zza Odry są gorliwszymi słuchaczami, a może mnie się coś w szarych komórkach poprzestawiało i nie potrafię rozeznać między przesłaniem Ewangelii a przesłaniem nienawiści, którym rzekomo Ojciec Dyrektor jako „podżegacz” szczególnie się wyróżnia. Starań o kontrolę swoich dyspozycji psychicznych jednak zaniecham, do czego przekonuje mnie jednak ostateczny komunikat Rady Episkopatu. Z jak dużą konsternacją przyjęto chyba zdanie biskupów w tej sprawie, którzy zamiast potępić i ograniczyć działalność „podżegacza” i przede wszystkim nie dać ku temu okazji samemu papieżowi za niespełna trzy tygodnie, pochwalili i wyrazili uznanie dla pracy ewangelizacyjnej Radia, niech świadczy fakt, że w pierwszy roboczy dzień po długim weekendzie największe opiniotwórcze dzienniki, z nowo przybyłym na czele, nie odważyły się napomknąć o tym choćby słowem. No cóż, walka jeszcze się nie skończyła. Jedno się przemilczy, inne się podpowie i rodacy będą jednak wiedzieć, co pomyśleć i co powiedzieć. A o to przecież chodzi.

Wiesław Kopeć

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości