Lotnisko w Modlinie to bez wątpienia niepowtarzalna szansa rozwoju dla północnego Mazowsza. -Odczuwamy ogromną presję społeczną na nowe miejsca pracy. Decyzja uruchomienia lotniska byłaby więc ekonomicznie i społecznie najtrafniejsza – przekonywał starosta płocki Michał Boszko, obecny na spotkaniu samorządowców oraz organizacji gospodarczych z Zachodniego i Północnego Mazowsza, a dotyczącego budowy lotniska pasażerskiego w Modlinie. Rocznie milion pasażerów dałby miejsce pracy od 1 do 3 tysięcy ludzi. – Jesteśmy w stanie obsłużyć nawet 4 mln pasażerów rocznie – zapewniał Jacek Kowalski, burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego. W ten sposób szanse na zatrudnienie znaleźliby mieszkańcy m.in. Płocka, Płońska, Pułtuska, Legionowa, czy Nowego Dworu Mazowieckiego. Wszędzie bezrobocie waha się w granicach dwudziestu kilku procent. Zanim jednak z lotniska wystartują pierwsze samoloty, czeka wszystkich długa droga.
Procedura wyboru lokalizacji lotniska trwa już od początku ubiegłego roku. Pracuje nad nią rząd RP. W tym celu został powołany międzyresortowy zespół, działający przy Ministerstwie Infrastruktury. Jego zadaniem było zebranie kandydatur samorządów, które chciałyby na swoim terenie pobudować lotnisko oraz wybór najkorzystniejszych lokalizacji. – Już w pierwszej połowie ubiegłego roku, nasz samorząd jako jeden z pierwszych zgłosił swoją kandydaturę. Przygotowaliśmy prezentację wykorzystania istniejącego już wojskowego lotniska w Modlinie oraz zagospodarowania przestrzennego naszego terenu – przypomniał Jacek Kowalski.
Zespół postanowił zakwalifikować ten projekt do grupy “A”, gdzie obok Modlina, znalazł się również Mszczonów. Zadaniem rządu jest teraz sfinansowanie i przeprowadzenie studium wykonalności inwestycji. Będzie to kosztować nawet kilka milionów złotych. Urząd Legislacyjny podjął już w tej kwestii pierwsze prace, upoważnione firmy dokonują pomiarów. Ostateczna decyzja rządu zapadnie po sprawdzeniu popularności obu inwestycji z grupy “A”. - Tak naprawdę ma zadecydować ekonomia, choć wiadomo, że tam gdzie się zaczyna polityka kończy się logika – obawia się burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego. Stąd wziął się pomysł pomocy rządowi. W powiecie przeprowadzona została ankieta, z której wynika, że 96% respondentów opowiada się za ponownym uruchomieniem lotniska w Modlinie.
Jedna z największych w ostatnich latach, około 10 miliardowa inwestycja, bardzo by ucieszyła całe Północne Mazowsze. W listopadzie ubiegłego roku odbyło się więc spotkanie w Płońsku, gdzie 150 podmiotów samorządowych i gospodarczych, polityków szczebla wojewódzkiego oraz parlamentarnego podpisało listy intencyjne popierające inicjatywę budowy modlińskiego lotniska.
Teraz ponownie zainteresowani spotkali się w starostwie powiatowym w Płocku. - Chcielibyśmy, żeby jak najwięcej podmiotów nas poparło. Bo to nie jest szansa dla władz, czy szarych mieszkańców, ale dla ludzi aktywnych, którzy chcą tworzyć bazę gospodarczą Mazowsza, dzięki czemu zwiększą nasz kapitał i stworzą nowe miejsca pracy. Północne Mazowsze będzie wtedy mogło konkurować z bogatszym południem i pokazać, że tu też można zarobić i godnie żyć – przekonywali przedstawiciele Nowego Dworu Mazowieckiego.
Według wstępnych obliczeń analityków za 40 lat z nowoczesnego lotniska będzie mogło korzystać docelowo nawet do 70 mln pasażerów. Powstaną tu dwa równoległe pasy startowe o długości około 4 km. Jeden już istniejący można by wcześniej uruchomić i przygotować na tyle, by lotnisko przyjmowało wszystkie samoloty. Musiałaby jeszcze powstać baza hotelowa i turystyczna. Nie ma natomiast problemu z wykupem terenów, ponieważ większość należy do Agencji Mienia Wojskowego oraz Agencji Nieruchomości Rolnej. Gdyby Modlin został zaakceptowany przez rząd, otworzyłyby się szanse szybkiego rozwoju gospodarczego terenów około kilkudziesięciu kilometrów wokół lotniska, co podźwignęłoby z bezrobocia ościenne powiaty.
Wicestarosta płoński Jan Mączewski zwrócił na to szczególną uwagę. - Od Warszawy na północ jest nieco inny kraj, niż od Warszawy na południe, gdzie przede wszystkim angażują się politycy i gdzie jest główna lokalizacja przedsięwzięć. Tymczasem Modlin daje znakomitą okazję wykorzystania waloru położenia lotniska wojskowego. Według ekspertów, po roku to lotnisko może zacząć już funkcjonować w pewnym fragmencie. Jest to dobry argument, bo w biznesie liczy się czas. Jeśli tak jak w Mszczonowie trzeba będzie budować lotnisko od nowa, to dopiero po 4 latach można marzyć o jakimś początku.
Zainteresowany
jest Kuwejt
Wszystko zależy jednak od przedsiębiorców. To na ich barkach spoczywa odpowiedzialność za przeforsowanie tego projektu. Takiego zdania jest jeden z twórców koncepcji budowy lotniska w Modlinie dr Jerzy Górnicki.
- Projekt lotniska to nakładający się szereg różnych interesów i różnych sił, począwszy od politycznych, gospodarczych, mikro- i makroekonomicznych. W efekcie politycy decydują zawsze w momencie, kiedy dany projekt jest wykonalny, czyli spełnia parametry techniczne, ma zaplecze finansowe i można go utrzymać w szerszym gospodarczym systemie. Jeśli mówimy o projekcie modlińskim to pomimo poparcia politycznego, oraz administracji rządowej projekt, choć był gotowy sześć lat temu, nie poszedł dalej, ponieważ nie było komu rozmawiać z inwestorami. zagranicznymi zainteresowanymi projektem Nie było organizacji skupiającej samorządy i miejscowy kapitał. Nie stworzyliśmy pakietu ofertowego, a projekt przestał być konkurencyjny i po pewnym czasie zniknął z rynku inwestora. Dlatego pierwsza rzecz, którą bym sugerował, to integracja lokalnego kapitału i małych przedsiębiorców zainteresowanych byciem udziałowcami dużych przedsiębiorców – podpowiadał dr Jerzy Górnicki.
Sam nawiązał już kontakt z inwestorami francuskimi, kuwejckimi i angielskimi. Okazało się, że największe zainteresowanie znalazł w Kuwejcie, gdzie odezwał się poważny inwestor strategiczny. Nie jest to inwestor spoza obszaru naszej działalności, ponieważ zrealizował nowe lotnisko w Sofii i jest doskonale zorientowany w rynku europejskim.
Nie szarpmy tej oferty
Lotnisko w Modlinie nie do końca jest jednak sprawą oczywistą. Na spotkaniu w Płocku obecny był przedstawiciel Starostwa Powiatowego z Sochaczewa, który stwierdził, że perspektywa lotniska w Modlinie jest wciąż bardzo odległa, a Sochaczew, choć został przydzielony przez zespół rządowy do grupy “B”, nadal będzie zabiegał o lotnisko, tyle że dla swojego regionu, zwłaszcza że ma jeszcze takie możliwości.
Starosta Płocki Michał Boszko odpowiedział jednak, że północ naszego województwa jest już wystarczająco biedna, dodał też: - Nie szarpmy tej oferty, bo możemy stracić ją i my i wy. To jest jak z przetargami w Iraku. Mocniejsi powinni dostać, a dostali zupełnie inni.
Kilkudziesięciu przedstawicieli Samorządowego Stowarzyszenia Rozwoju Mazowsza i organizacji gospodarczych z całego kraju podpisali w Płocku list intencyjny do premiera i ministra infrastruktury w sprawie lokalizacji lotniska w Modlinie. Na ostateczną decyzję w sprawie budowy lotniska przyjdzie nam jeszcze poczekać do drugiej połowy bieżącego roku. Ważne jest jednak to, że na płockim spotkaniu powstało silne lobby.
Blanka Stanuszkiewicz
fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze