Ruszyła piłkarska liga, a wraz z nią wyległy na stadiony i niestety na ulice bandy młodocianych chuliganów, nazywanych niepotrzebnie pseudokibicami.Sami bardzo poważnie siebie traktują, mają własny “etos”, piłka nożna to dla nich coś w rodzaju religii, której kościołem jest oczywiście ukochana drużyna, dla niej potrafią zrobić wszystko, to znaczy porozbijać doszczętnie foteliki na stadionie, złupić skórę “etosiarzom”, którym przypadkiem przydarzyło się pokochać inną drużynę, a jak trzeba, to nawet zabić. Wydarzenia z Wrocławia sprzed tygodnia są tego znamienitym przykładem. Narzędzie zbrodni? Już nawet nie kij baseballowy, jak dawniej, ale tasak i siekiera. Chętnie wybrałbym się z dziećmi w piękne słoneczne popołudnie na mecz ligowy, bo piłka to wspaniała zabawa dla całej rodziny, gdyby nie obawa, że ktoś z nas mógłby wrócić nie całkiem zdrowy, może z tasakiem w głowie. Jest też drugi powód, dla którego trudno byłoby wybrać się z dziećmi na mecz w piękne słoneczne popołudnie. Po prostu dziś nie organizuje się meczów dla całej rodziny w piękne słoneczne popołudnia, tylko w nocy, nawet wtedy gdy jest niemiłosiernie zimno, a dzieci dawno powinny spać. Widocznie kluby są tak bogate, że nie potrzebują dodatkowych wpływów z biletów, a energia elektryczna tak tania, że naprawdę opłaci się poświecić, by tasaki lądowały na właściwych głowach. Boję się nawet sugerować, że rozgrywa się dziś mecze przede wszystkim dla owych etosowych, wiernych klubom ponad wszystko “rycerzy”. Chodzą słuchy, że w niektórych klubach dopuszcza się ich nawet do ścisłego kierownictwa, ale może się mylę. Jak na to makabryczne chuligaństwo reagują opłacane przez podatników instytucje powołane do pilnowania porządku? Policji można pogratulować, we Wrocławiu zrobiła dobrą robotę. A sąd? Sąd grodzki w trybie przyspieszonym już następnego dnia wydał wyrok. Pogratulować tempa, w naszym kraju to cud. Wyrok? 30 dni aresztu i zakaz wstępu na stadiony przez trzy lata. Gdy odczytałem ten wyrok młodzieży, powitała go gromkim śmiechem. Miesięczne wczasy na koszt państwa dla chuliganów pod czujnym okiem przeróżnych obrońców praw człowieka, którzy dopilnują, by chłopcom nie działa się krzywda, to nagroda, nie kara. Prokuratura wojewódzka wystąpiła o przedłużenie wczasów do trzech miesięcy. W gazetach orzeczono, że są to kary bardzo surowe, młodzi ludzie, wśród nich także szalikowcy, przyjmują je z lekceważeniem. Więc coś tu jest nie tak. A zakaz wstępu na mecze? Po pierwsze nie uderza bezpośrednio w bandytów, przecież wrocławskie chuligaństwo miało miejsce poza stadionem. Po drugie, niektórzy prezesi klubów pierwszej i drugiej ligi już uchylają się od możliwości jego wyegzekwowania. No bo jakże, ile by to kosztowało. Założenie kamer, bramek elektronicznych, dodatkowa ochrona, dodatkowi ludzie sprawdzający, kto ma zakaz, a kto nie - to nie do pomyślenia. I ta argumentacja jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robię, zostając w domu i nie pozwalając dzieciom nawet przebywać w dniu meczu w okolicy stadionu. Powie ktoś, że u nas jest spokojnie. Tak, na szczęście, jeszcze spokojnie. Kto i co zatem powinien zrobić, by było bezpiecznie na stadionie i wokół niego? To zadanie dla wielu podmiotów. Przede wszystkim dla parlamentarzystów, policji, prokuratury, sądów, od nich wszystkich zależy kształt prawa i jego przestrzeganie. Tylko poważne, surowe, bezwzględnie i szybko egzekwowane, obłożone słusznymi karami normy prawne mogą tu coś zmienić. Najlepsze byłyby dotkliwe kary cielesne, na przykład wielokrotnie powtarzana chłosta, może nawet w miejscu publicznym. Lęk przed wstydem i dotkliwym bólem powinien skutkować. Może ktoś się obruszyć, że to niehumanitarne. A wandalizm, bandytyzm, z zabijaniem ludzi włącznie są humanitarne? No i oczywiście sami działacze światka piłkarskiego muszą zrozumieć, że ich obowiązkiem jest zapewnić bezpieczeństwo ludziom na stadionie. A jeśli nie, to cóż, może zlikwidować ligę. Bez ligi da się żyć. Piłka to w końcu tylko rozrywka, a ludzkie życie dużo ważniejsze.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze