W najbliższych dniach Leszek Harabasz podejmie decyzję, czy zostanie trenerem Kasztelana Sierpc, czy nie. – Nie boję się zadania, jakie zamierzają postawić przede mną działacze Kasztelana – mówi, - chcę tylko mieć pewność, że będą jego wykonawcy.Kibice doskonale pamiętają Leszka Harabasza, który wprowadził drużynę do I ligi, ale nie dane mu było udowodnić w ekstraklasie, że jego umiejętności trenerskie są wystarczające. – Po powrocie ze zgrupowania w Gostyninie, dowiedziałem się, że czeka mnie pożegnanie z klubem i zostanie mi odebrana drużyna. Nowym trenerem Petrochemii został wtedy Bogusław Kaczmarek, a mój asystent został jego asystentem. Ja nie otrzymałem żadnej propozycji z klubu i chyba trudno się dziwić, że byłem bardzo rozgoryczony. Przez wiele lat poświęcałem dla klubu własne nogi, grając w drużynie, zrobiłem wynik z pierwszą drużyną, awansowaliśmy do I ligi, a wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego. Nie dano mi żadnej szansy udowodnienia, że potrafię utrzymać drużynę w ekstraklasie, a mogę przypuszczać, choć dowodów na to nie mam, że ta drużyna miała ogromne szanse na utrzymanie. Potem miałem kilka propozycji, ale nie miałem licencji trenerskiej i dlatego nie bardzo chciałem się zdecydować na pójście w Polskę na niepewne. To spowodowało, że podjąłem decyzję o powrocie do Ochrony Środowiska w Petrochemii, gdzie wcześniej pracowałem przez 8 lat. Tam pracuję do dziś. Propozycja złożona przez Kasztelana nie była pierwszym zaproszeniem do współpracy z sierpeckiego klubu. Wcześniejsza była złożona równocześnie z propozycją z Pelikana Łowicz, na początku 1999 roku. Wtedy Harabasz wybrał zespół z Łowicza, który występował w III lidze, bo miał nadzieję na otrzymanie licencji trenerskiej. Niestety, 6 miesięcy pracy w Łowiczu nie pomogło w otrzymaniu licencji, odpowiedź z Polskiego Związku Piłki Nożnej była negatywna. Dziś Leszek Harabasz zastanawia się, czy podjąć się pracy w Kasztelanie czy nie. Chodzi o utrzymanie drużyny w IV lidze, co nie będzie takie łatwe, bo z dwóch grup IV ligi istniejących obecnie w województwie mazowieckim, stworzona zostanie tylko jedna. Aby jednak realizacja zadania była możliwa, konieczne jest drużyna, stała ekipa ludzi, którzy chcą walczyć o punkty i zależy im na utrzymaniu w IV lidze. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze