Po raz drugi w Nowym Duninowie odbył się rodzinny rajd rowerowy. Na trasę prowadzącą leśnymi ścieżkami wyruszyło 50 uczestników.
Gmina Nowy Duninów słynie z terenów o wyjątkowych walorach przyrodniczych i krajoznawczych, a mimo to turystyka rowerowa nie była zbyt popularna wśród mieszkańców. Wójt Mirosław Krysiak chciałby to zmienić. – Chodzi nie tylko o poprawę kondycji fizycznej mieszkańców. Równie mocno zależy mi na tym, aby na nowo zachwycili się swoją gminą. Starsi mieszkańcy rozpoznają jeszcze ścieżki i dukty leśne, których u nas jest niezliczona ilość. Młodsi zasiedli przed komputerami i preferują spacery wirtualne, które nie zastąpią osobistej wizyty w terenie – mówi Mirosław Krysiak.
W pierwszym rodzinnym rajdzie rowerowym wzięło udział 30 osób. Teraz liczba uczestników niemal się podwoiła. Rowerzyści wyruszyli z Nowego Duninowa i leśnymi traktami pojechali w stronę Grodzisk, przez Kamion i Karolewo. Jeden z najmłodszych uczestników zasnął tuż za Nowym Duninowem i niestety mama musiała wrócić. Pozostali pokonali 20 km trasę w 2,5 godziny. Trasa nie należała do najłatwiejszych. Leśne drogi z powodu długotrwałego braku deszczu zamieniły się niemal w pustynne szlaki. Szczególnie pierwszy odcinek wymagał sporego wysiłku i rowerzyści pokonywali spore fragmenty pieszo. Poza jedną małą awarią sprzętu, którą udało usunąć się na trasie, wszyscy szczęśliwie zakończyli rajd. Najstarszym uczestnikiem imprezy był 67-letni pan Władysław, a najmłodszym, który samodzielnie pokonał trasę, 9-letni Bartosz. Obaj otrzymali specjalne wyróżnienia.
Rajd zakończył się przy stadionie w Nowym Duninowie. Plany związane z biesiadą przy ognisku pokrzyżowała pogoda. Ratunkiem okazał się grill przygotowany przez członków LKS „Wisła”, a najmłodszym najbardziej przypadły do gustu lody. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze