– Lepiej czuję się na spotkaniach z młodzieżą niż w sali sejmowej – przekonywał podczas poniedziałkowej wizyty w Płocku wicemarszałek sejmu profesor Tomasz Nałęcz, a jednocześnie członek Socjaldemokracji Polskiej. Odwiedził m.in. Technikum Elektryczne oraz Technikum Ekonomiczno-Kupieckie. – Unikałem rozmów z 18-latkami na temat polityki, byłoby to kłusownictwo polityczne - stwierdził Tomasz Nałęcz.
Tematem spotkań z uczniami klas maturalnych była więc postać marszałka Józefa Piłsudskiego. W tym roku obchodzimy bowiem 70 -rocznicę jego śmierci.
– Uważam, że to postać godna uwagi. Natomiast, jeśli młodzi ludzie chcą wiedzieć więcej na temat polityki, wystarczy że przeczytają gazety, albo obejrzą telewizję. Jeśli natomiast będą szukali drogi do ugrupowań politycznych, to sami ją znajdą – dodał Tomasz Nałęcz.
Wicemarszałek sejmu przyjechał do Płocka na zaproszenie płockiej SDPl. Organizacja ta liczy obecnie 70 członków. Są to głównie ludzie w wieku do 35 lat. Tomasz Nałęcz przyznaje, że jest Płockiem coraz bardziej zainteresowany, stąd jego tak często wizyty w naszym mieście. – Potencjał Płocka na Mazowszu jest bardzo duży. Nie da się go porównać, choćby z Ciechanowem, z którego pochodzę – dodał marszałek.
Stwierdził również, że działalność płockiego SDPl skupia ludzi o różnych doświadczeniach. I choć w Płocku wyraźny był rozłam SLD, to jednak nie odczuwa się tutaj porachunków z czasami przeszłymi. SDPl ma za to nowe pomysły i swoje problemy, przygotowuje się również do wyborów.
– Wybory odbędą się najprawdopodobniej w czerwcu. W najbliższych tygodniach musimy być gotowi na każdą ewentualność – zaznaczył Tomasz Nałęcz. Nie ukrywa, że jeśli zyska przychylność kolegów z partii, być może zajmie czołowe miejsce na listach wyborczych z naszego okręgu.
BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze