Reklama

Lepiej sprzedawać, niż zwalniać

02/03/2005 13:52
Głośno wokół Poczty Polskiej zrobiło się ostatnio za sprawą TVN. Ogólnopolska telewizja komercyjna w programie „Uwaga” zajęła się problemem niepłacenia za nadgodziny pracownikom poczty oraz tym, że zmuszani są oni do sprzedawania różnego asortymentu, oczywiście oprócz normalnego dostarczania poczty.
Tadeusz Daszewski, dyrektor Rejonowego Urzędu Poczty Polskiej w Płocku uważa, że Poczta Polska stała się „dzieckiem do bicia” telewizji TVN. Poza tym wiejskie urzędy pocztowe są deficytowe i gdyby nie prowadzić w nich dodatkowej działalności, bezustannie przynosiłyby straty: – Maleje zatrudnienie na wsi, ponieważ zmniejsza się zapotrzebowanie na podstawowe usługi pocztowe. Ale i tak w każdej gminie funkcjonuje przynajmniej jeden urząd pocztowy przez 5 dni w tygodniu. W mieście żaden listonosz nie nosi towarów, ale na wsi nie ma wyjścia: jeśli nie prowadzimy dodatkowej działalności, to nie ma dochodów – wyjaśnia dyrektor. – To chyba lepiej niż zwolnienie 10 listonoszy?
Przyznaje, że deficyt dotyczy całego RUP w Płocku, ale to ponoć normalne, że jedne RUP-y w Polsce działają na plusie, a inne trzeba dofinansować. Ale: – Jesteśmy jedyną poza bankami instytucją, która odpowiada za czyny swoich pracowników. Przy tym za pobieranie opłat klient płaci u nas mniej niż w bankach – mówi T. Daszewski, przytaczając przykład jednej z działających w Płocku firm, która pobierała opłaty za rachunki, po czym nagle zniknęła jak kamfora. Co będzie, gdy okaże się, że firma nie uregulowała płatności?
Na pocieszenie można dodać, że na podpłockich wsiach listonosze są w znacznej większości zmotoryzowani, tylko nieliczni jeżdżą jeszcze na rowerach. Z uzyskanych opinii mieszkańców wsi wynika, że nawet im się ten rodzaj dystrybucji podoba. Po proszek do prania czy mydło nie muszą jechać do sklepu, bo listonosz sam pod dom im podwiezie. Może dzięki temu m.in. poczta jest jedną z nielicznych instytucji, w której nie ma zwolnień (obecnie zatrudnionych jest m.in. 457 kobiet i 326 mężczyzn, których systematycznie w charakterze listonoszy przybywa).
Podczas dorocznego podsumowania pracy RUP w Płocku poruszono także sprawę instalowanych w blokach skrzynek pocztowych nowego typu, które będą obowiązywać od 2008 r. Dopiero wtedy do skrzynek będą mogły trafiać wszystkie przesyłki wszystkich operatorów. Obecnie wkładanie do nich np. rachunków za prąd jest niezgodne z prawem i poczta ma prawo powiadomić prokuraturę o naruszeniu tajemnicy korespondencji, ponieważ skrzynki są własnością Poczty. Jeśli listonosz znajdzie w skrzynce obcy druk, może wyrzucić go do kosza, jak też się już wielokrotnie działo.
Jeśli chodzi o Płock, to warto wiedzieć, że właściwie posiada on jedynie trzy numery pocztowe. Numer 09-402 przypisany jest centrum miasta, 09-410 to rejony Podolszyc (urząd przy ul. Wyszogrodzkiej) i 09-407 przypisany Międzytorzu. Novum dla płocczan to przeniesienie urzędu przy ul. Spółdzielczej na ul. Wyszogrodzką 9. Wprawdzie był w tej sprawie protest mieszkańców Spółdzielczej, ale urząd nie mógł dalej mieścić się lokalu, który nie spełniał odpowiednich warunków.
W tym roku latem planowany jest też remont Urzędu Pocztowego przy ul. Wyszogrodzkiej 121, gdzie czynne będzie jedno okienko do wydawania korespondencji. Poza tym klient zawsze może zdecydować, na którą pocztę będzie trafiać jego korespondencja. Zdaniem Daszewskiego, miasto wiele nie zaoszczędzi na zatrudnieniu gońców. Poza tym, jeśli akurat nie ma w mieszkaniu adresata, awizo wkładane jest w drzwi. Czy zawsze trafi do adresata?
(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości