Jeśli nie lubisz spędzać godzin w sądowych ławach, chcesz spróbować uratować swoje małżeństwo, zażegnać konflikt w szkole, zgłoś się do mediatora. Jako osoba bezstronna pomoże osiągnąć porozumienie między zwaśnionymi stronami. W Płocku nie jest to najpopularniejsza forma rozwiązywania sporów. A szkoda, bo pozwala zmniejszyć stres, zaoszczędzić czas i pieniądze. Płoccy mediatorzy i Sąd Okręgowy zamierzają w najbliższym czasie ruszyć z akcją informacyjną dotyczącą mediacji.
Co to jest mediacja? W skrócie to dobrowolne i poufne porozumienie się osób będących w konflikcie, które przy pomocy bezstronnego i neutralnego mediatora starają się osiągnąć ugodę. Istotna w mediacji jest dobrowolność. Nikogo do niej nie można zmusić, a zgodę na nią wyrażają obie strony sporu. Mediator jest takim łącznikiem między nimi. Nie może udzielać porad, sugerować rozwiązań. To strony muszą wypracować warunki, na jakich zawrą ugodę. Przebieg postępowania mediacyjnego jest objęty tajemnicą.
Tę metodę rozwiązywania konfliktów można stosować praktycznie przy każdym sporze. Mediacja może dotyczyć spraw karnych, cywilnych, gospodarczych, związanych z prawem pracy, rodzinnym, nieletnimi. Jej plusy to współdecydowanie w swojej sprawie i o sobie, przedstawienie faktów z własnej perspektywy, wyrażenie swoich uczuć, poznanie punktu widzenia drugiej strony, wspólne rozwiązanie sporu, a nie narzucanie np. przez sąd rozstrzygnięć, zachowanie intymności, zadośćuczynienie zgodnie z potrzebami pokrzywdzonego. Do mediacji może dojść nawet wtedy, jeśli sprawą zajmuje się policja, prokuratura czy sąd.
Katarzyna Królikowska i Ewa Bernatowicz są mediatorami w Płocku. Są wpisane na listę mediatorów płockiego Sądu Okręgowego w sprawach cywilnych i karnych. Pracują w płockim punkcie Polskiego Centrum Mediacji przy Misjonarskiej 22. Jak przyznaje Katarzyna Królikowska, miesięcznie do punktu zgłasza się ok. 30 osób. – Ale do samej mediacji nie dochodzi już tak często – mówi. – Musi się na nią zgodzić bowiem druga strona. Ale jeśli już uda się doprowadzić do rozmów, to najczęściej cały proces kończy się ugodą.
Z jakimi problemami zgłaszają się płocczanie? – Zdecydowana większość to sprawy cywilne. Spory między rodzicami a dziećmi o podział majątku, dużo jest spraw, jak to nazywam, przedrozwodowych – mówi Ewa Bernatowicz. Opowiada, że w swojej karierze miała sprawę majątkową między czterema braćmi.
– Chociaż jeszcze żyła ich matka, to oni już zaczęli się kłócić o majątek. Matka zrobiła testament, ale nie chciała zdradzić jego treści. Sprawę udało się załagodzić, gdy matka, widząc, co się dzieje, postanowiła przepisać majątek na wnuczki – mówi Ewa Bernatowicz. Katarzyna Królikowska wspomina o sporze między wysokim urzędnikiem a jednym z płocczan. Sprawa trwała krótko. Panowie szybko dogadali się co do kwoty zadośćuczynienia.
Czas gra istotną rolę w mediacji. Mediator ma tylko miesiąc na załatwienie sprawy. Ale to kolejny z plusów tej formy rozwiązywania sporów. Nie trzeba miesiącami, a nawet latami odwiedzać sądów. Niestety, mediacja nie jest zbyt popularna. Przyznaje to Halina Mieszkowicz, sędzia Sądu Okręgowego w Płocku, która zajmuje się kwestiami mediacji w sądzie. – Mediacja to dobra forma rozwiązywania sporów. Jednak niewiele osób wie, że taka forma istnieje i jest dla nich korzystna, że mogą o nią poprosić. Dlatego 15 i 21 października na terenie sądu będą dyżury mediatorów, którzy opowiedzą o mediacji – mówi Halina Mieszkowicz. GSZ
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze