Reklama

Lekarz z powołania

31/05/2006 11:44
W gostynińskim ratuszu odbyła się niecodzienna uroczystość. Honorowy Medal Burmistrza „Za zasługi dla miasta Gostynina” otrzymała emerytowana lekarka Apolonia Cymer-Gientka, która ma za sobą 45 lat pracy jako pediatra w gostynińskim szpitalu i miejskich przychodniach. Do tej pory podobne odznaczenie otrzymało zaledwie kilkoro gostynian. Apolonia Cymer-Giętka rozpoczęła pracę w Gostyninie w 1959 r., po ukończeniu Akademii Medycznej w Warszawie. Dzieci z Gostynina i okolic leczyła nieprzerwanie do 2004 r. Spełniała się zawodowo kolejno w Szpitalu Powiatowym, Zakładzie Opieki Zdrowotnej (m. in. była ordynatorem oddziału noworodkowego i starszym lekarzem Poradni Pediatrycznej). Później, prowadząc prywatny gabinet lekarski, współpracowała z NZOZ „Medicus” i NZOZ „Szkol-Med” w Gostyninie.
Za swoją pracę lekarka została już odznaczona brązowym i srebrnym krzyżem zasługi. Tym razem burmistrz Gostynina Włodzimierz Śniecikowski zdecydował się wyróżnić Apolonię Cymer-Gientkę za całokształt działalności w zakresie ochrony zdrowia mieszkańców: – Przez lata ofiarnie dzieliła się tym, co posiada: ogromną wiedzą i doświadczeniem. Życie poświęciła ludziom, zwłaszcza tym najmłodszym. Obdarowywała pacjentów – w tym wielu z ns tutaj obecnych – sercem i skupieniem – przypominał podczas uroczystości w Urzędzie Miasta burmistrz Gostynina.
Wyróżniona honorowym odznaczeniem Apolonia Cymer-Gientka nie ukrywa, że zupełnie nie spodziewała się splendoru. Była więc zaskoczona, ale i uradowana: – Bardzo się ucieszyłam. Może nie tak jak dziecko, ale z niemniejszym zaskoczeniem stwierdziłam, że uroczystość w Urzędzie Miasta jest tylko z mojego powodu – żartuje pani doktor „od dzieci”.
Co zdecydowało o wyborze lekarskiej drogi zawodowej?: – Miałam trzech młodszych braci, przychodzili na świat z ogromnym trudem – wtedy nikt nie słyszał o konflikcie serologicznym. Poza tym była okupacja, dotarcie do lekarza często okazywało się niemożliwe. A że zawsze lubiłam dzieci, zdecydowałam, że zostanę pediatrą. Wszyscy mi to odradzali, ale nie było siły, żeby mnie odwieść od tego zamiaru – opowiada A. Cymer-Giętka.
Nigdy nie żałowała raz podjętej decyzji. Zawsze starała się, żeby lecząc zrobić wszystko, co możliwe. Przez 24 godziny na dobę „była” w pracy – po powrocie do domu z dyżuru w szpitalu czy przychodni wciąż analizowała tzw. trudne przypadki. A obowiązki zawodowe i domowe udawało się jej pogodzić dzięki wsparciu męża Andrzeja i najbliższych.
Medal od burmistrza miasta „Za zasługi dla miasta Gostynina” dla doktor Apolonii Cymer-Gientki to zarazem medal od wszystkich dzieci, którym pomagała ze wszystkich sił, przez lata niezmiennie wierna przysiędze Hipokratesa.
(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Były mieszkaniec Gostynina Bog - niezalogowany 2023-02-16 15:22:45

    Cześć Jej pamięci To był lekarz z powołania i mój tato mnie i młodszych braci tylko do Niej woził. Zawsze Go przyjęła a jak apteka była zamknięta to dawała mu leki dla nas.... Dziś przeczytałem Jej nekrolog będąc w Gostyninie na grobie rodziców... Łza w oku bo odszedł wspaniały Człowiek

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości