Reklama

Lech Wałęsa w Płocku

26/01/2017 08:25
Były prezydent Polski, Lech Wałęsa, przyjechał do Płocka. Mówił m.in. o swojej walce z komunizmem, potrzebie większej obecności obywateli i o Mistrzostwach Europy w 2012 r.
Laureat pokojowej Nagrody Nobla przyjechał do Płocka na zaproszenie miejscowego KOD i lokalnej Gazety Wyborczej. Spotkanie odbyło się w ramach cyklu „Porozmawiajmy o Polsce”. Nie było otwarte dla wszystkich chętnych. Ci, którzy w auli płockiego Włodkowica chcieli się spotkać z byłym prezydentem, musieli wcześniej zaopatrzyć się w zaproszenia. Mimo tego aula wypełniła się niemal do ostatniego miejsca.
Gdy Lech Wałęsa pojawił się w auli, powitała go owacja na stojąco. – Wolę brawa na koniec niż na początku – stwierdził dowcipnie były prezydent. W imieniu władz Płocka przywitał go wiceprezydent Roman Siemiątkowski, wręczając obraz z panoramą Wzgórza Tumskiego.
Lech Wałęsa zaczął od podziękowań skierowanych do publiczności, za poświęcenie swojego wolnego czasu na rozmowy o Polsce. Mówił o czasach walki z komunizmem. – Pytałem wielkich tego świata, prezydentów, królów, czy możemy się wyrwać z komunizmu. Nikt nie dawał nam szans. A jednak Polska potrafi – stwierdził. Mówił o roli papieża św. Jana Pawła II i jego pierwszej pielgrzymce do kraju, gdy Polacy „mogli się policzyć”. Zachęcił też do zadawania trudnych i skomplikowanych pytań.
Jednym z nich było pytanie o obecne problemy KOD i prośba o ich ocenę. Były prezydent stwierdził, że są momenty w życiu narodów, kiedy potrzebna jest większa obecność obywateli, większa dyskusja i spotkania z różnymi ludźmi.
Pytano o słynne stwierdzenie Lecha Wałęsy, że pałowałby związkowców z „Solidarności”, gdy ci protestowali pod Sejmem w czasie podnoszenia przez koalicję PO-PSL wieku emerytalnego. Były prezydent w swojej odpowiedzi nawiązał do Mistrzostw Europy w piłce nożnej z 2012 r. – Wtedy mieliśmy Mistrzostwa Europy i ta grupa chciała w tym przeszkodzić. Dlatego mówiłem o pałowaniu, ale przecież nie dopuszczałem tego. Musiałem tego konia zatrzymać, a nie pałować – stwierdził laureat Nagrody Nobla.
Były również rozmowy o przeszłości Lecha Wałęsy. – Kiedy mówi pan prawdę? Czy wtedy, kiedy pan mówi, że podpisywał zobowiązanie współpracy z SB, czy wtedy, gdy twierdzi pan, że nie mógł stać po tamtej stronie? – pytał byłego prezydenta młody człowiek.
Lech Wałęsa dość spokojnie odpowiedział, że wydawało mu się, iż wszyscy wiedzą, że jego współpraca z SB to bzdura. – Mam dokumenty od Krzysztofa Kozłowskiego, pierwszego ministra spraw wewnętrznych w wolnej Polsce, że nie było żadnej teczki Wałęsy. Jeśli nie było, to kto to zrobił w wolnej Polsce? Dlaczego Kiszczak nie ujawnił teczki wcześniej? Bo by się wydało, że to lipa – mówił prezydent. Dodał, że walczył na śmierć i życie. Gdy między zadającym pytanie a Lechem Wałęsą zaczęła nawiązywać się dyskusja na temat przeszłości, przez salę przeszedł szmer niezadowolenia. Na szczęście moderująca spotkanie szybko ją przerwała. A ta część zakończyła się powstaniem publiczności i gromkimi okrzykami „Dziękujemy!”.
Lech Wałęsa był też pytany m.in. o pomysł PiS na wprowadzenie kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Były prezydent całkowicie poparł ten pomysł PiS i dodał, że byłby nawet za jedną kadencją. (gsz)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości