Strażnicy miejscy wspólnie z płockimi policjantami postanowili zrobić porządek na ulicy Targowej, gdzie co niedziela była zlokalizowana nieformalna giełda samochodowa. Pierwszą wspólną akcję funkcjonariusze obu formacji przeprowadzili w niedzielę 6 marca, drugą 13 marca. Do Świąt Wielkanocnych w okolicach giełdy pojawią się jeszcze raz – 20 marca. Wprawdzie strażnicy i policjanci starali się na razie pouczać niezdyscyplinowanych kierowców i pieszych, ale nie zapomnieli także o środkach technicznych, które miały rozwiać wątpliwości, jakie mieliby szczególnie oporni kierowcy. Strażnicy przyjechali na Targową wyposażeni w blokady do kół, a w pogotowiu oczekiwała laweta do przewozu samochodów.
Pierwsza akcja, ta z 6 marca, rozpoczęła się o godzinie 3.30. Strażnicy z nocnej zmiany pogrodzili taśmami miejsca, gdzie nie wolno, zgodnie ze znakami, zatrzymać się na ulicy Targowej i Bielskiej, czyli tam gdzie w każdą niedzielę w godzinach otwarcia giełdy jest największy ruch. Półtorej godziny później pojawiły się patrole Straży Miejskiej. Już wtedy na Targowej było ponad 30 samochodów, których właściciele chcieli je sprzedać. Strażnicy zaczęli tłumaczyć, że Targowa jest normalną ulicą, na której można się zatrzymywać tylko tam, gdzie nie zabraniają tego znaki.
– Już za same wulgaryzmy, jakie tego dnia usłyszeliśmy, można było wypisać kilkanaście mandatów. Grożono strażnikom zwolnieniami z pracy, kazano zajmować się czymś innym. Nerwowość czuło się nie tylko na Targowej, ale nawet na samej giełdzie. Było mniej towarów, tak jakby sprzedający nie chcieli ryzykować konfiskaty nielegalnych produktów. Jednak podczas pierwszej akcji postanowiliśmy nie karać, ale jedynie pouczać zarówno kierowców jak i pieszych. Problem samochodów blokujących przejazd ulicą Targową w każdą niedzielę to jedno, ale trzeba też zmusić pieszych do korzystania z chodników – wyjaśnia Jolanta Głowacka z płockiej Straży Miejskiej.
Kierowcy niewiele sobie robili z czekających na użycie blokad na koła i lawety, na której miały być wywożone pojazdy tarasujące przejazd. Doszli nawet do wniosku, że uda im się przechytrzyć strażników i część zaczęła parkować samochody na sprzedaż za Mostostalem w kierunku Otolińskiej, gdzie znaki nie zabraniają postoju. Jednak niektórzy kierowcy zaczęli się w pewnym momencie, chyba na znak protestu przeciw działaniom Straży Miejskiej i policji, zachowywać bardzo agresywnie. Jeździli po całej Targowej, gwałtownie hamując, zawracając. Stwarzali w ten sposób zagrożenie zarówno dla siebie nawzajem, jak też dla pieszych, którzy niezbyt chętnie reagowali na namowy strażników i starali się chodzić po jezdni, zamiast po chodnikach.
Działania Straży Miejskiej i policji mają na celu poprawienie przejezdności głównie ulicą Targową w godzinach funkcjonowania niedzielnej giełdy samochodowej. Jednak przegonienie kierowców, którzy w tym miejscu zrobili sobie nieformalną giełdę, przyczynić się może do zwiększenia dochodów z opłat targowych spółki Rynex, która jest właścicielem placów giełdowych po obu stronach ulicy Bielskiej.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze