Reklama

Latające lwy czekają na biegające lwice

07/05/2014 15:35
Bo do frisbee trzeba dwojga…
Ostatnio głośno jest w mieście o ludziach rzucających dyskami. Tak, chodzi o frisbee. Grupa zapaleńców z powodzeniem promuje w mieście nowy sport. Zresztą dobrych rzeczy robi znacznie więcej, bo przy okazji porządkuje zdewastowane boisko w Borowiczkach. Teraz do szczęścia, a dokładniej do startu w lidze frisbee potrzebne są im jeszcze dziewczyny – co najmniej trzy, a na razie jest tylko jedna.
Ultimate to jedna z niewielu dyscyplin sportowych na świecie, której zasady pozwalają, a w wielu przypadkach wymagają, by w jednej drużynie na murawie grali zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Na siedem osób muszą być przynajmniej 3 panie. Stąd nabór do żeńskiej części drużyny Flyons Ultimate Frisbee Płock.
– Warszawska Liga Ultimate, w której chcemy w przyszłym roku wystartować, organizuje turnieje jedynie w formule mix, czyli składach mieszanych, dlatego potrzebujemy kilku chętnych do gry dziewczyn – mówi Kamil Wawrzyńcak.
Wspólny dwugodzinny trening odbędzie się w środę o godz. 16.00 na Orliku w Ogródku Jordanowskim. Organizatorzy przypominają o stroju i obuwiu sportowym oraz proszą o zabranie dwóch koszulek: czerwonej i czarnej. Po treningu zostanie rozegrany mecz Ultimate Frisbee. Dla uczestników dostępne będą szatnie i natryski.
– Na początek nie potrzeba umiejętności, wystarczy zapał – przekonuje płocczanin. A Łukasz Kłopotowski, trener zespołu, nadmienia, że gra w frisbee to wręcz idealna propozycja dla wszystkich lubiących ruch. Nie ukrywa jednak, że będzie sporo biegania. Oczywiście im więcej dziewczyn byłoby w drużynie, tym większe byłyby szanse na podmianę w trakcie 50-minutowej rozgrywki. Z drugiej strony bieganie może być przecież przyjemne, a do tego korzystne dla zdrowia i zgrabnej sylwetki. A to chyba dobry argument dla aktywnych pań.
Obecnie na treningach w środy na Orliku i w soboty na stadionie w Borowiczkach spotyka się po 20 osób. Najmłodsi mają 17 lat. Najstarsi przekroczyli trzydziestkę. Po miesiącu treningów krystalizuje się pewien podział. Jest grupa, która na poważnie myśli o drużynie, oraz osoby z podejściem czysto rekreacyjnym. Ale o konflikcie interesów nie ma mowy. – Dla każdego mamy miejsce – zaznaczają założyciele Flyons Ultimate Frisbee Płock.
Ale za treningi trzeba się poważnie wziąć, jeśli w przyszłym roku płocczanie chcą wystartować w lidze warszawskiej. Lwy mają trochę utrudnione zadanie, gdyż oprócz braku kobiet w drużynie problemem jest też miejsce treningów. Zaniedbane boisko w Borowiczkach wymaga uporządkowania – drużyna liczy tu na wsparcie miasta, z kolei Orlik przy ogródku jordanowskim jest nieco za ciasny dla fanów frisbee. Nikt jednak nie narzeka, wręcz przeciwnie: lwy z zapałem promują nową dyscyplinę sportu w Płocku. Flyons Ultimate Frisbee Płock na dobry początek nawiązało współpracę ze Stowarzyszeniem „627 km”, z którym próbuje działać w Borowiczkach. Planowane są np. 3 maja turnieje na otwarcie nowej nadwiślańskiej plaży, a 17 maja pokazy przy okazji imprezy miejskiej w Borowiczkach. – Może uda nam się wkrótce zaprosić drużyny sportowe z Płocka do wspólnej, towarzyskiej gry – zastanawia się Kamil Wawrzyńcak.
Cały czas można zaglądać na treningi latających lwów. Mile widziane są nie tylko dziewczyny, ale też potencjalni sponsorzy. – Nie mamy dużych wymagań. Brakuje nam pachołków, znaczników, kilku dodatkowych dysków, a w przyszłości koszulek i wsparcia wyjazdów na rozgrywki – dowiadujemy się w drużynie. Na to wszystko wystarczy około 3–4 tysięcy złotych.     BeeS
Więcej zdjęć pod linkiem: http://www.tp.com.pl/zdjecia/druzyna-flyons-ultimate-frisbee-plock-w-akcji-zdjecia.html
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości