Reklama

Kwestia smaku

15/12/2020 18:16

Szybkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Zapewne i z tej przyczyny osłabła lucyferyczna rewolucja, którą przez półtora miesiąca usiłowały bałamucić nas podstawione przez światowe elity biznesowe aktywistki, które wciskały nam kit, że istnieją jakieś szczególne „prawa”, które pozwalają bez wyrzutu sumienia i bez kary zabić dziecko jeszcze przed urodzeniem, prawa równe co najmniej prawom niemieckich nazistów, którzy w czasie wojny mordowali Żydów, bo takie sobie przyznali „prawo” i przez pewien czas nie było mocnych, żeby im to „prawo” odebrać. A skąd to swoje „prawo” wytrzasnęli? A stamtąd, gdzie zazwyczaj nogi dotykają pleców. Wśród popierających obecny ruch na rzecz tak samo wysmażonych „praw” na poczet zysków światowych biznesów aborcyjnych jest też wielu Żydów, nawet naszych jaśnie oświeconych, którzy za takie porównania są gotowi oskarżyć o antysemityzm. A szkoda, bo warto może je zaryzykować ku przestrodze, a może i dla obrony samych Żydów, którym jeszcze się może w Europie zrobić ciasno, kiedy dla unicestwienia chrześcijaństwa rozlokuje się już wszystkich niezbędnych islamskich uchodźców.
W każdym razie cieszyć się trzeba, że ruch na rzecz poszerzenia zakresu „jewropejskiej praworządności” w naszym kraju na razie nieco osłabł. Zapewne nie całkiem, ale dobre i to. No bo jakże tu strajkować, kiedy idą święta i trzeba kupować prezenty, ubierać choinkę, smażyć karpia, pisać życzenia, może nawet nabyć opłatek i po Bożemu się nim podzielić. Bo akurat te „święta” na to zasługują, żeby je spędzić wesoło. Mają „magię”, jak to powtarzają co roku nasze celofanowe celebrytki, a „magia” sprawia, że świętują je nawet ateiści, agnostycy, progresiści i inne nowoczesne dżendery, najczęściej o katolickim rodowodzie, no bo przecież takich rodowodów w naszym kraju jest najwięcej. A że są to święta narodzin dziecka, wyjątkowego nawet, bo Dziecka Bożego, niewyabortowanego, to nikomu nie przeszkadza, nawet katolickim zwolenniczkom aborcji na życzenie. No ale jak miałoby im to przeszkadzać, skoro nie przeszkadza nawet Joe Bidenowi, kandydatowi na prezydenta najpotężniejszego państwa świata, gorliwemu katolikowi, który ponoć codziennie modli się na różańcu, a mimo to jego program w sprawie ochrony poczętego życia nie różni się od programu samego diabła.
No więc te uniwersalne święta każdy może spędzić po swojemu, to tylko kwestia smaku, szczególnie teraz w okresie pandemii, kiedy zaleca się, żeby je spędzać jak najdalej od kościoła. Jedni więc po staremu będą jeszcze świętować narodziny Mesjasza, Zbawiciela świata, inni „magię”, która, jeśli spadnie śnieg, może udać się całkiem przednio, inni nic nie będą świętować, tylko byczyć się z powodu dni wolnych od pracy, które z okazji tej „magii” załatwiło im państwo. Nawet nikt nie zaprotestuje, że te wolne dni to skutek wtrącania się Kościoła do polityki. No ale takie są uroki demokracji, w której pluralizm ma tę zaletę, że wyłącza myślenie i sprawia, że człowiek nie zadaje niepotrzebnych pytań, tylko cieszy się życiem, nie myśląc o śmierci, niczym niektórzy starożytni mędrcy, którzy aby oswoić lęk przed nią, też pocieszali ludzi prostym rozumowaniem, że „dopóki my jesteśmy, nie ma śmierci, a kiedy przychodzi śmierć, nie ma nas”. To i czym tu się przejmować? Podobne Himalaje myślenia w naszych czasach ogarnęły całą nieomal Europę Zachodnią, czego skutkiem jest i to, że kościoły są zamykane, burzone, zamieniane na inne przybytki, niczym w Związku Radzieckim, a słowo „chrześcijaństwo” rugowane jest z przestrzeni publicznej. Czy to możliwe, żeby Europejczycy, których stawia się nam za wzór, aż tak bardzo cofnęli się w rozwoju? Bądźmy ostrożni!

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości