Reklama

Kujawiak nie odstawia nogi...

17/01/2007 08:39
– Byłeś podstawowym zawodnikiem II-ligowego klubu, skąd do ekstraklasy jest już blisko. Jak trafiłeś do Wisły?
– Swoją karierę zaczynałem w Goplanii Inowrocław, skąd trafiłem do Unii Janikowo. Moim dotychczasowym największym sukcesem jest awans z zespołem Unii z III do II ligi, a w tamtych rozgrywkach byłem królem strzelców. Moim marzeniem była gra w I lidze i stąd skorzystałem chętnie z propozycji Wisły Płock. Marzenia się spełniły i dostałem wspaniałą szansę na pokazanie się w ekstraklasie. Obaj z Jakubem zagraliśmy już w brawach Wisły w Pucharze Ekstraklasy, trenowaliśmy też z drużyną, a to zaowocowało moim przejściem. Transfer z Unii był definitywny.
– Chciałeś trafić do I ligi i to Ci się udało, ale przecież znasz miejsce drużyny w tabeli, Wisła może spaść do ligi, w której już grałeś. Brałeś pod uwagę taki scenariusz?
– Ja jestem takim człowiekiem, który najpierw określa sobie cele, a potem stale podnosi poprzeczkę. Wiem, że sytuacja w Wiśle nie jest najlepsza, ale mam nadzieję, że uda mi się pomóc drużynie, by opuściła ostatnie miejsce w tabeli i utrzymała się w ekstraklasie. Od tego przecież zależy także moja dalsza kariera.
– Nie boisz się, że różnica miedzy I a II ligą ligą jest duża i nie poradzisz sobie na boisku?
– To nie będzie zależało przede wszystkim ode mnie. Jestem człowiekiem bardzo ambitnym i jeśli będzie trzeba, to ambicją będę nadrabiał swoje braki. Ja zdaję sobie sprawę, że potrzebuję na razie czasu, by zaadaptować się w nowych warunkach, by tu znaleźć swoje miejsce. Na razie jestem w Płocku zbyt krótko. Nie mogę narzekać na przyjęcie kolegów, chyba się dogadamy, a że mamy wspólny cel, to łatwiej będzie go nam realizować wspólnie.
– Przenosisz się do Płocka z całą rodziną?
– Tak, od września ubiegłego roku jestem szczęśliwym małżonkiem, za trzy miesiące moja żona Karolina urodzi nasze dziecko. Te miesiące będą w moim życiu bardzo ważne, bo i będę mieć dziecko, i rozpocząłem pracę w nowym klubie, w ekstraklasie. Podpisałem umowę z Wisłą na 2,5 roku, więc zależy mi na tym, bym z zespołem wywalczył utrzymanie, bo związałem się z miastem na dłużej, tu chcę żyć i pracować i nie ukrywam, że odnosić sukcesy. Na dodatek Płock jest blisko od Inowrocławia, gdzie mieszka moja rodzina, więc ta przeprowadzka była dla mnie bardzo dobra.
– Strzelasz dużo goli w II lidze, więc chyba zauważyli Ciebie też inni działacze klubowi?
– Owszem, miałem kilka ciekawych propozycji, ale wybrałem Wisłę. I od razu mówię, że nie było dla mnie ważne miejsce w tabeli, bo uważam, że z każdej sytuacji jest wyjście, a w sukces trzeba po prostu wierzyć, trzeba grać i wierzyć, że będzie wszystko dobrze.
– Marzy Ci się kadra narodowa?
– Myślę, że jestem już na to za stary, bo mam 29 lat, ale nie tracę nadziei. W końcu to Grzegorz Piechna swoje największe sukcesy święcił właśnie w moim wieku. Uważam, że wszystko jest możliwe i mocno w to wierzę, że jeszcze sporo wydarzeń czeka na mnie w karierze sportowej.
– Masz zamiar zastąpić Irka Jelenia?
– Ja wiem, że Irek ma wielki szacunek tu w Płocku i zastąpić tego piłkarza będzie bardzo trudno. Myślę, że to powinno tak wyglądać. Grał tu Jeleń, był gwiazdą, my musimy wszystko zrobić, by udowodnić, że wyrobimy sobie nazwiska. Obaj z Kubą jesteśmy z Kujaw, z takiego terenu, gdzie piłkarze nogi nie odstawiają. 
Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości