Nasz czytelnik mieszka w przechodniaku między ul. Kwiatka i Sienkiewicza. Każdy doskonale wie, że nie są to najbezpieczniejsze rejony miasta. Kilka dni temu, o godz. 5 nad ranem, młody chłopak wybił mu 11 okien w mieszkaniu.Interweniujący w naszej redakcji jest człowiekiem nad wyraz spokojnym, z nikim nie zadziera, utrzymuje się z niewielkiej emerytury. Niestety, podwórko tuż obok jego mieszkania jest miejscem spotkań młodych chłopaków, mieszkańców osiedla Stare Miasto. – Zwykle oni tam palą papierosy, rzucają niedopałki na ulice, a tam jest wszędzie pełno łatwopalnych rzeczy – opowiada. – Po tym zdarzeniu, kiedy nie wiadomo dlaczego, w moim mieszkaniu i jeszcze innych, jeden z nich wybił wszystkie okna, czuję się zaszczuty, nie wiem, co jeszcze może im przyjść do głowy.
Ale strach to jeden problem, a konieczność wstawienia szyb, to drugi. Wizyta u szklarza dała odpowiedź, ile to będzie kosztować – 270 zł, a jest to suma, na jaka naszego czytelnika zupełnie nie stać. Zgłosił swój problem do właścicielki posesji, ale ta nie zamierza ponosić kosztów. Zgłosił też dewastację na policję, ale nawet jeśli sprawcy, który jest znany, zostanie wręczony mandat, to za te pieniądze nie da się wstawić szyb. Jednym słowem sytuacja jest nie do rozwiązania, a mieszkać gdzieś nasz czytelnik musi.
Pogoda jaka jest każdy widzi, jedni włączają kaloryfery w domach, by mieć ciepło, a naszemu czytelnikowi wiatr hula po domu, a deszcz zacina do środka. Tak być nie może, ale i rozwiązania nie ma żadnego. Czy ktoś pomoże w tej sprawie?
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze