Jeszcze na kilka dni przed premierowym przedstawieniem Marek Mokrowiecki, autor adaptacji i reżyser Procesu, nie był zdecydowany, czy spektakl podzielić antraktem. W rezultacie przerwy nie było – z korzyścią dla całości. Ponad godzinę premierowa publiczność śledziła w skupieniu losy Józefa K., podróżującego po mrocznych zakamarkach wykreowanego na scenie świata.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze