Reklama

Kto sprzeda akcje?

24/11/2005 18:57
W latach 2001-2002 plantatorzy buraka cukrowego z terenu działania Cukrowni Glinijeck SA zostali właścielami akcji tejże cukrowni. Akcje, przypomnijmy, są to papiery wartościowe, które świadczą o tym, że ich posiadacz (akcjonariusz) jest współwłaścicielem danego przedsiębiorstwa. Zgodnie z przepisami prawnymi, nie wolno ich odsprzedawać przez 3 lata. Tymczasem już od 1999 roku ma miejsce proces odkupu akcji od rolników.Osoba podająca się za pracownika cukrowni jeździła wówczas do plantatorów i proponowała im odkupienie prawa do nieodpłatnego nabycia akcji. Zgodnie z ustawą o regulacji rynku cukru i przekształceniach własnościowych w przemyśle cukrowniczym, rolnicy byli posiadaczami 15 % akcji cukrowni. Jeśli w ich rękach będzie mniej niż 5 % akcji, mogą one podlegać przymusowemu wykupowi przez akcjonariuszy większościowych, po cenach przez nich ustalonych – zawsze niższych niż nominalne. Od tamtego czasu Cukrownia Glinojeck systematycznie, w kolejnych gminach, które sprzedają jej swój surowiec, urządza zebrania i proponuje rolnikom odkupienie akcji: – W listopadzie 2002 r. Biuro Inwestycyjne „Operator” wystosowało do rolników – plantatorów Glinojecka pisma informacyjne o możliwości sprzedaży akcji spółki. Adresy zapewne dostało od cukrowni. Rolnicy dowiedzieli się, że sprzedaż będzie możliwa tylko w terminach podanych w harmonogramie, za łączną cenę 200 zł za pakiet 725 akcji. Już wtedy apelowaliśmy, żeby rolnicy nie wyzbywali się akcji, także dlatego, że pakiet akcji Cukrowni Glinojeck był wówczas wart około 700 zł – mówi Mariola Winnicka z płockiego biura Mazowieckiej Izby Rolniczej.
Potem Biura Prawno-Finansowe „Inwestor” działające w imieniu i na rachunek BSO Spółki z o.o. z siedzibą w Warszawie, zgodnie z ogłoszonym harmonogramem, w konkretnych miejscowościach i o konkretnych godzinach, skupowało od plantatorów akcje, proponując 1 zł za akcję tj. 725 zł za pakiet 725 akcji. W umowie sprzedaży rolnicy oświadczali, że sami wystąpili do kupującego z wnioskiem o odkupienie akcji oraz że sprzedają je wraz z wszelkimi wynikającymi korzyściami i prawami, w tym prawem do dywidendy za rok obrotowy 2004: – Sprawa wykupu akcji ma swój dalszy ciąg. Rolnicy je odsprzedają, a tym samym pozbawiają się wpływu na zarządzanie przedsiębiorstwem, który odkupuje i przetwarza wytworzone przez nich płody rolne. Pozbywają się również prawa do dywidendy, czyli wypłaty dla akcjonariuszy z zysku osiągniętego w roku podatkowym – wyjaśnia M. Winnicka. – Jeżeli rolnicy pozbędą się akcji, tym samym przestaną być współwłaścicielami cukrowni, nie będą mogli decydować o jej losie.
Opisany problem dotyczy przede wszystkim rolników z gmin Mochowo, Gozdowo, Sierpc, Zawidz, Drobin i Bielsk. Zapytaliśmy przedstawicieli Curkowni Glinojeck SA, dlaczego uprawia proceder odkupowania akcji od swoich plantatorów, faktycznie pozbawiając ich wpływu na losy zakładu. Odpowiedź nadeszła pocztą elektroniczną. Co znamienne, zatytułowano ją „BSO Polska”. W odpowiedzi czytamy: „Cukrownia Glinojeck SA zgodnie z obowiązującymi przepisami KSH [kodeksu spółek handlowych – przypis red.] nie ma prawa nabywania własnych akcji. Akcje od plantatorów odkupuje większościowy akcjonariusz Cukrowni Glionojeck SA – BSO Polska. BSO Polska zdecydowało się na taki krok ze względu na dużą ilość zapytań ze strony plantatorów i na ich wyraźne zapotrzebowanie. Powyższy proces nie ma na celu pozbawienia wpływu i w żaden sposób nie oddziałuje na możliwości wpływania plantatorów na funkcjonowanie Cukrowni”.
BSO Polska wyjaśnia dalej, że plantatorzy posiadają swojego przedstawiciela w Radzie Nadzorczej Cukrowni Glinojeck SA, wybierają go w wyborach bezpośrednich, w rejonach kontraktacyjnych cukrowni. Uzupełnia, iż spółki Grupy BSO Polska rozpoczęły przekazywanie akcji w ilości 15 % początkowego kapitału zakładowego swoim pracownikom i plantatorom w 1997 r. W Grupie (należą do niej cukrownie w Dobrem, Glionojecku, Ostrowitem i Unisławiu) akcje otrzymało około 900 plantatorów i 1000 pracowników.
Grupa akcje oddała, a teraz je odkupuje, korzystając z okazji, że jak rolnik nie ma na buty dla dziecka, to nie chce mu się wpływać na losy cukrowni. Oczywiście wszystko zgodnie z KSH.
(eg)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości