Nie jest łatwo samej kobiecie na wsi. Zwłaszcza, gdy dzieci poszły w świat, a mąż od 7 lat jest sparaliżowany i w niczym nie jest w stanie pomóc. Nasza rozmówczyni, mieszkanka wsi Dzierżązna w gminie Nowy Duninów, robi wszystko, co w jej mocy, żeby utrzymać siebie i męża z 8 ha, ale jest jej bardzo ciężko. Potrzebuje porady, pomocy, wsparcia.Tego, żeby ktoś zainteresował się jej trudnym losem i w miarę możliwości pomógł: – Mój dom stoi przy drodze, którą przejeżdżają wywrotki ze żwirowni. Bardzo źle wpłynęło to na konstrukcję domu. Boję się, że budynek tego nie wytrzyma. Kiedyś, po przejechaniu naraz czterech wywrotek, wypadła mi szyba w oknie.
Rzeczywiście, z zewnątrz wyraźnie widać popękane mury budynku. Najgorzej wygląda jednak sufit w pokoju, pod którym ustawione jest łóżko rehabilitacyjne męża. Nawet laik budowlany widzi, że lada chwila może się zawalić.
Drugą bolączką jest sprawa związane z drogą. Odcinek przy domu został wyjeżdżony, widać w nim doły. Podobno pojawiają się tu równiarki, które na jakiś czas wyrównują drogę, ale potem znowu tworzą się doły, których nie jest w stanie normalnie przejechać „maluch”: – Zwracałam się do gminy, żeby coś zrobili z tą drogą, ale naprawiają, trochę jest dobrze, a potem znowu droga się psuje – mówi kobieta.
We wsi mają zakładać wodę. Na ten luksus jednak jej nie stać. Poza tym, zmęczona bezustannym staraniem się o naprawę drogi, nie zgodziła się, aby urządzenia wodno-kanalizacyjne biegły przez jej działkę: – To się dowiedziałam, że w ogóle nie będę mieć wody. A może kiedyś będzie mnie jednak na nią stać?
Wójt z Nowego Duninowa Mirosław Krysiak uspokaja, że do wodociągu, który pobiegnie w pasie drogowym, będzie można się podłączyć i w późniejszym okresie: – Pomoc tej pani nie jest zadaniem prostym. Najpierw musimy rozeznać sytuację. Skierujemy do tj pani pracownika GOPS, który zapozna się z jej potrzebami.
Poza tym wyjaśnia, że koło posesji kobiety z pewnością nie jeździły wywrotki ze żwirem do gminy, bo ta wcale ostatnio żwiru nie potrzebowała i że mury popękały dlatego, że słabe są fundamenty, a nie z powodu nadmiernego ruchu ciężkich samochodów.
– Mam żal do gminy, ale może to moja wina? – zastanawia się bohaterka tego tekstu. I przekonuje, że przede wszystkim zależy jej na tym, żeby ktoś z gminy z nią po prostu porozmawiał i doradził, jak wyremontować dom.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze