Specjalna komisja sejmowa do zbadania tzw. afery Rywina ma ten komfort, że działając z mocy prawa, dysponuje instrumentami podobnymi do tych, z jakich korzystają sądy i prokuratura. Instrumenty te pozwalają członkom komisji wezwać każdego, bez obaw, że miałby kłopoty z pamięcią lub mógłby tylko “śpiewać i tańczyć”. Dodatkowym atutem komisji jest możliwość działania pod czujnym okiem mediów, które stanowią w tej sprawie wyjątkowo wyczulony instrument społecznej kontroli. Wszystkie te czynniki sprawiły, że po kilku miesiącach pracy owoce działania komisji przewyższają osiągnięcia prokuratury i można już dziś rzec, że rysuje się jakieś światło, dające szansę rozwikłania zawiłej sprawy, rozpracowania “grupy trzymającej władzę” i postawienia w stan oskarżenia szerszego grona osób, a nie tylko “pośrednika” w osobie Lwa Rywina.Takim komfortem nie może niestety cieszyć się doraźna Komisja do spraw zbadania zasadności wstrzymania przez Prezydenta Płocka prac modernizacyjnych Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły. Komisja powołana została uchwałą Rady Miasta z 29 września br., dysponuje odpowiednim umocowaniem prawnym w ustawie o samorządzie gminnym, Statucie Miasta Płocka, Regulaminie Rady Miasta oraz w ustawie o dostępie do informacji publicznej, a mimo to od tamtego czasu działalność Komisji sparaliżował zakaz składania wyjaśnień wydany pracownikom Urzędu Miasta przez Prezydenta Płocka. Do dziś nie są znane przeszkody, które uniemożliwiają Prezydentowi podjęcie współpracy z Komisją.
Po powołaniu komisji obiecywano sobie wiele. Wydawało się, że zakończy prace do końca listopada. Chodziło przede wszystkim o ustalenie, czy decyzja wstrzymująca tak pilną rozbudowę płockiej Jagiellonki podyktowana została “względami merytorycznymi czy tylko politycznymi”. Czy decyzja ta to zwykła polityczna hucpa, nosząca znamiona odwetu obecnego układu rządzącego na poprzednim, czy też słuszna decyzja wstrzymująca budowę z uwagi na nieuzasadnione zawyżenie kosztów inwestycji, na co powoływał się Prezydent, podejmując decyzję. Kto w sprawie mówi prawdę, a kto kłamie, wodząc za nos mieszkańców miasta, szczególnie zaś wszystkich oczekujących na tak potrzebną przebudowę zasłużonej szkoły, która za trzy lata obchodzić będzie stulecie swego istnienia.
W świetle postawy, jaką przyjął Pan Panie Prezydencie wobec Komisji pod znakiem zapytania staje dziś jasność i czystość Pana intencji. Co Pan ma do ukrycia Panie Prezydencie, że odmawia Pan społeczności Miasta, reprezentowanej przez swoich demokratycznie wybranych przedstawicieli, prawa dostępu do informacji, mających uwiarygodnić prawidłowość podjętej kontrowersyjnej decyzji? Czyżby decyzji rzeczywiście brakowało właściwego i wiarygodnego merytorycznego umocowania? Musi Pan pamiętać chyba, że w świetle obowiązującego prawa działalność organów Miasta jest jawna, a jawność ta oznacza prawo obywateli do uzyskiwania informacji na temat wykonywania zadań publicznych, na odpowiednie urzędy nakłada zaś obowiązek udzielania takich informacji. Ograniczenie natomiast członkom Komisji prawa kontaktu z urzędnikami zatrudnionymi w Urzędzie Miasta Płocka jest niczym innym jak tylko jawnym i aroganckim łamaniem prawa, pociągającym za sobą odpowiedzialność karną.
Źle się dzieje, kiedy taką arogancją wobec lokalnej społeczności naznaczona jest postawa najwyższego reprezentanta władzy wykonawczej przez tę społeczność wybranego i przed tą społecznością odpowiedzialnego. Oczekujemy Panie Prezydencie jasnych i publicznych wyjaśnień przyczyn uniemożliwiających mieszkańcom Płocka poznanie prawdy w tej jakże kontrowersyjnej, a teraz już oburzającej sprawie.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze