Reklama

Kto będzie nowym Jeleniem?

27/07/2011 10:05
W maju, po niesamowitej końcówce, kibice cieszyli się z awansu drużyny piłki nożnej Wisły do I ligi. Minęło kilka tygodni i futboliści rozpoczęli nowy sezon, na zapleczu ekstraklasy. – Gramy o miejsce w środkowej części tabeli, jeśli będzie szansa na awans, to oczywiście będziemy walczyć o ekstraklasę – powiedział prezes Krzysztof Dmoszyński.
Po awansie zespół przeszedł całkowitą przemianę. Kilkunastu zawodników rozstało się z klubem, doszli nowi. Wisła wykupiła Mateusza Pielaka, Damiana Jaronia i dokonała jedynego płatnego transferu. Zawodnikiem Nafciarzy został Rafał Zembrowski. W sumie przetestowanych zostało około 40 zawodników.
Zdaniem prezesa Dmoszyńskiego powrót do I ligi jest bardzo trudny. – Większość rywali wzmocniła się przed sezonem, ale jesteśmy optymistami. Staramy się jeszcze o napastnika Denissa Rakelsa z Zagłębia Lubin, który będzie znacznym wzmocnieniem zespołu i zwiększy konkurencję wśród napastników.
Trener zespołu Mieczysław Broniszewski ma nadzieję, że zespół, z którym pracuje, pozwoli Wiśle wrócić na salony ekstraklasy, gdzie do niedawna była. – Chcemy sprawić, by znów była to wizytówka miasta, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że nic nie przyjdzie łatwo i nie ma co liczyć, że stanie się to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zawodnicy muszą ciężko pracować. Dodam, że mamy wielu młodych piłkarzy, którzy powinni się jeszcze wiele nauczyć. Właśnie po to w drużynie są też starsi, bardziej doświadczeni, żeby z nich czerpać wzory.
Trener Broniszewski przed laty wyszukał Wiśle Ireneusza Jelenia. Zapytaliśmy szkoleniowca, kto w obecnym zespole może się okazać takim Jeleniem. – Kiedy Irek przychodził do Płocka, to był tylko Jelonkiem, ale szybko zmienił się w Jelenia. W tej drużynie może nie od razu ktoś wystrzeli, ale mam nadzieję, że doczekamy się takiego zawodnika. Może będzie nim 17-letni Damian Drężewski, może 20-letni Patryk Kamiński. Obaj są młodzi i kariera jest przed nimi.
Nie da się ukryć, że zespół jest międzynarodowy. W składzie jest kilku obcokrajowców i to dość egzotycznych. Jak się porozumiewają? – Nie ma problemu, bo nasi cudzoziemcy operują językiem angielskim i francuskim, a poza tym szybko się uczą. To już nie te czasy, kiedy piłkarze mówili tylko po polsku – tłumaczy Broniszewski.
Pierwszy mecz Wisła wygrała, zaczęła więc sezon bardzo dobrze. Trener Broniszewski przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem. – Oczywiście w każdym meczu będziemy dążyć do zwycięstwa, każdy mecz jest dla nas ważny. Jeśli będzie progres szkoleniowy, to możemy liczyć na satysfakcję. Miejsce w środku tabeli, będzie zadowalające. Najważniejsze, żeby nie było nerwowej końcówki o utrzymanie w lidze.
Zawodnicy zrobią wszystko, by pokazać się z najlepszej strony, ale oczekują, że będą mieli dla kogo grać. W klubie panuje przeświadczenie, że trzeba się starać zapełnić trybuny, by na stadion przychodziło po kilka tysięcy ludzi. Na pewno jeśli drużyna będzie zwyciężać, kibiców nie zabraknie. Dodatkowo klub ma kilka pomysłów, by drużyna zyskała jeszcze więcej fanów.
Każdy kibic, który będzie miał bilet na mecz, może jechać na stadion i potem wracać do domu autobusami Komunikacji Miejskiej bezpłatnie. Wszyscy mieszkańcy ościennych powiatów: płockiego ziemskiego, gostynińskiego, sierpeckiego, mławskiego, płońskiego i żuromińskiego, na mecze będą wchodzić za 1 zł. – Oni i tak ponoszą koszty dojazdu na stadion, dlatego postanowiliśmy, by oglądali mecz za symboliczną złotówkę – zaprosił nowych kibiców Krzysztof Dmoszyński.     Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości