Z pokolenia Broniewskiego. Absolwent Jagiellonki, w którego biografii odbijają się losy płockiej inteligencji. Członek Polskiej Organizacji Wojskowej i uczestnik wojny z bolszewikami. Chciał studiować śpiew operowy. Został jednak prawnikiem i w latach międzywojennym pracował w prokuraturze w Płocku. Więziony na Pawiaku w okresie okupacji, po wojnie osiadł w Warszawie. Nakładem Towarzystwa Naukowego Płockiego ukazał się jego pamiętnik “Wiek walki o dwie wolności”. Trudno przecenić wartości poznawcze tej publikacji dla badacza dziejów Płocka. Autor przedstawia przecież wydarzenia autentyczne, w których uczestniczył lub był ich naocznym świadkiem. Nie jest to dziennik, tak jak w przypadku słynnego “Pamiętnika Płocczanki” Marii Macieszyny, lecz wspomnienie będące relacją retrospektywną, dokonaną z dystansu czasowego. Autor ukończył swoje wspomnienia w 1974 r., przekazując autograf do zbiorów TNP. Ukazały się po latach, zaopatrzone w bogate przepisy, indeksy oraz fotografie ludzi związanych z Płockiem i tworzących jego historie. Przypisy i indeksy opracowali: Wiesław Koński, Andrzej I. Papierowski, Jerzy Stefański, a ważna publikacja mogła się ukazać dzięki dofinansowaniu przez Wydział Kultury Urzędu Miasta Płocka. Nauczyciele i wychowankowie Jagiellonki znajdą tam chyba najobszerniejszy materiał z pierwszych lat istnienia szkoły. Młody Kozanecki zaczął doń uczęszczać w 1911 roku. Swoją szkołę określa jako duży “ponury gmach”, ale twierdzi: “Lubiliśmy nasze gimnazjum, chętnie się do niego szło, nie tylko przed południem na lekcje, ale i po południu na zajęcia sportowe, muzyczne lub inne prace. Wzajemna sympatia między nauczycielami i uczniami była widoczna i stwarzała bardzo dobrą atmosferę nauki. Naprawdę szanowani, a nawet kochani przez uczniów profesorowie, swymi wiadomościami i kwalifikacjami gwarantowali wysoki poziom nauczania.” Na kartach pamiętnika pojawiają się więc nazwiska Henryka Pyrzakowskiego (łacina, język niemiecki), Janiny Maciejowskiej (język francuski), Aleksandra Szredzkiego (rysunki), ks. Henryka Godlewskiego, polonistów Klemensa Jędrzejewskiego i Tadeusza Czapczyńskiego, Józefa Kasprzaka (historia) i wielu innych. Autor relacjonuje udział młodzieży w pracach przysposobienia wojskowego, odjazd chłopców do legionów, w tym swojego kuzyna Stacha Offenkowskiego (w tej samej grupie był Broniewski) i swój akces do wojska w 1918 r. jako ochotnik, później w 1920 r. z podwórka szkolnego Gimnazjum im. Władysława Jagiełły, następnie pierwsza bitwa pod Ciechanowem i pod Sarnową Górą, gdzie zginął kolega i dowódca Władek Chodalski. Palestra płocka znajdzie we wspomnieniach Zygmunta Kozaneckiego sporo materiału o historii sądownictwa i adwokatury. Po ukończeniu aplikacji autor był prokuratorem w Płocku (od 1929 roku). Pisząc o swojej pracy przywołuje nazwiska młodych kolegów: Kazimierza Askanasa, Janusza Wiśniewskiego i starszych Rudolfa Oberfelda, Stanisława Zgliczyńskiego, Romana Lutyńskiego czy Kazimierza Mayznera, współzałożyciela Klubu Artystycznego Płocczan. Międzywojenna działalność Kozaneckiego w Związku Peowiaków i Polskim Związku Zachodnim sprawiła, że w czasie okupacji musiał się ukrywać, a za działalność konspiracyjną został osadzony na Pawiaku. W marcu 1943 r. wywieziony do Majdanka trafił później do komanda Rottleberode koło Dory, skąd udało mu się uciec z transportu ewakuacyjnego. Po zakończeniu wojny przez rok pracował w polskich delegaturach na terenie zachodnich stref okupacyjnych Niemiec, by mimo ostrzeżeń współpracowników i niepokoju o dalsze losy powrócić jednak do kraju, w którym zostawił żonę i syna. Temu jednak okresowi autor pamiętnika nie poświęca zbyt wiele miejsca. Dla uważnego czytelnika z pewnością interesująca wyda się relacja, że już w 1945 r. na Zjeździe Polaków w Brunszwiku omawiano sprawę dochodzenia należności za przymusową pracę robotników polskich. W toku ówczesnych obrad zorientował się, jako prawnik, że natychmiastowa egzekucja praw i należności nie dogadzała z pewnych względów zarządowi aliantów i że postanowiono “zwekslować sprawę” na boczny tor. Swoje wspomnienia zadedykował Zygmunt Kozanecki “Pamięci towarzyszy z burzliwych i trudnych dni”. Lena Szatkowska Fot. okładka
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze