Reklama

Książka - Pamiętnik Kozaneckiego

13/05/2002 10:17
Z pokolenia Broniewskiego. Absolwent Jagiellonki, w którego biografii odbijają się losy płockiej inteligencji. Członek Polskiej Organizacji Wojskowej i uczestnik wojny z bolszewikami. Chciał studiować śpiew operowy. Został jednak prawnikiem i w latach międzywojennym pracował w prokuraturze w Płocku. Więziony na Pawiaku w okresie okupacji, po wojnie osiadł w Warszawie. Nakładem Towarzystwa Naukowego Płockiego ukazał się jego pamiętnik “Wiek walki o dwie wolności”. Trudno przecenić wartości poznawcze tej publikacji dla badacza dziejów Płocka. Autor przedstawia przecież wydarzenia autentyczne, w których uczestniczył lub był ich naocznym świadkiem. Nie jest to dziennik, tak jak w przypadku słynnego “Pamiętnika Płocczanki” Marii Macieszyny, lecz wspomnienie będące relacją retrospektywną, dokonaną z dystansu czasowego. Autor ukończył swoje wspomnienia w 1974 r., przekazując autograf do zbiorów TNP. Ukazały się po latach, zaopatrzone w bogate przepisy, indeksy oraz fotografie ludzi związanych z Płockiem i tworzących jego historie. Przypisy i indeksy opracowali: Wiesław Koński, Andrzej I. Papierowski, Jerzy Stefański, a ważna publikacja mogła się ukazać dzięki dofinansowaniu przez Wydział Kultury Urzędu Miasta Płocka. Nauczyciele i wychowankowie Jagiellonki znajdą tam chyba najobszerniejszy materiał z pierwszych lat istnienia szkoły. Młody Kozanecki zaczął doń uczęszczać w 1911 roku. Swoją szkołę określa jako duży “ponury gmach”, ale twierdzi: “Lubiliśmy nasze gimnazjum, chętnie się do niego szło, nie tylko przed południem na lekcje, ale i po południu na zajęcia sportowe, muzyczne lub inne prace. Wzajemna sympatia między nauczycielami i uczniami była widoczna i stwarzała bardzo dobrą atmosferę nauki. Naprawdę szanowani, a nawet kochani przez uczniów profesorowie, swymi wiadomościami i kwalifikacjami gwarantowali wysoki poziom nauczania.” Na kartach pamiętnika pojawiają się więc nazwiska Henryka Pyrzakowskiego (łacina, język niemiecki), Janiny Maciejowskiej (język francuski), Aleksandra Szredzkiego (rysunki), ks. Henryka Godlewskiego, polonistów Klemensa Jędrzejewskiego i Tadeusza Czapczyńskiego, Józefa Kasprzaka (historia) i wielu innych. Autor relacjonuje udział młodzieży w pracach przysposobienia wojskowego, odjazd chłopców do legionów, w tym swojego kuzyna Stacha Offenkowskiego (w tej samej grupie był Broniewski) i swój akces do wojska w 1918 r. jako ochotnik, później w 1920 r. z podwórka szkolnego Gimnazjum im. Władysława Jagiełły, następnie pierwsza bitwa pod Ciechanowem i pod Sarnową Górą, gdzie zginął kolega i dowódca Władek Chodalski. Palestra płocka znajdzie we wspomnieniach Zygmunta Kozaneckiego sporo materiału o historii sądownictwa i adwokatury. Po ukończeniu aplikacji autor był prokuratorem w Płocku (od 1929 roku). Pisząc o swojej pracy przywołuje nazwiska młodych kolegów: Kazimierza Askanasa, Janusza Wiśniewskiego i starszych Rudolfa Oberfelda, Stanisława Zgliczyńskiego, Romana Lutyńskiego czy Kazimierza Mayznera, współzałożyciela Klubu Artystycznego Płocczan. Międzywojenna działalność Kozaneckiego w Związku Peowiaków i Polskim Związku Zachodnim sprawiła, że w czasie okupacji musiał się ukrywać, a za działalność konspiracyjną został osadzony na Pawiaku. W marcu 1943 r. wywieziony do Majdanka trafił później do komanda Rottleberode koło Dory, skąd udało mu się uciec z transportu ewakuacyjnego. Po zakończeniu wojny przez rok pracował w polskich delegaturach na terenie zachodnich stref okupacyjnych Niemiec, by mimo ostrzeżeń współpracowników i niepokoju o dalsze losy powrócić jednak do kraju, w którym zostawił żonę i syna. Temu jednak okresowi autor pamiętnika nie poświęca zbyt wiele miejsca. Dla uważnego czytelnika z pewnością interesująca wyda się relacja, że już w 1945 r. na Zjeździe Polaków w Brunszwiku omawiano sprawę dochodzenia należności za przymusową pracę robotników polskich. W toku ówczesnych obrad zorientował się, jako prawnik, że natychmiastowa egzekucja praw i należności nie dogadzała z pewnych względów zarządowi aliantów i że postanowiono “zwekslować sprawę” na boczny tor. Swoje wspomnienia zadedykował Zygmunt Kozanecki “Pamięci towarzyszy z burzliwych i trudnych dni”. Lena Szatkowska Fot. okładka
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości