Do tego zdarzenia doszło w piątek, 9 czerwca w miejscowości Świniary (gm. Słubice). Z pomocą ruszyli strażacy. Do tak nietypowej akcji potrzebne były łodzie. A na koniec okazało się, że nie ma to jak męska krzepa w dłoniach i liny. Sporo wyzwań było po drodze… Na szczęście, zwierzak został uratowany.
- W związku z brakiem pewnych miejsc do wodowania łodzi, zastęp GBA udał się w miejsce wskazane w zgłoszeniu, a zastęp SLOp wraz z łodzią skierował się do miejscowości Suchodół, gdzie znajduje się miejsce do wodowania łodzi. Do działań skierowana została również jednostka OSP w Słupnie – relacjonują strażacy z OSP Słubice.
Po zwodowaniu, łodzie OSP w Słubicach i OSP w Słupnie kierowały się do miejscowości Świniary. Niestety, nieregulowana, pełna przeszkód rzeka utrudniała i wydłużała czas dotarcia do wskazanego miejsca. Udało się w końcu zlokalizować krowę. Okazało się, że zwierzę zsunęło się razem z oberwaną skarpą wprost do wody i tak utknęło ono w pułapce. Na szczęście, woda w tym miejscu nie była głęboka.
Co dalej? Nie było innego wyjścia, jak wciągnąć krowę na brzeg... ręcznie. Uczestnicy akcji zakasali rękawy, zabezpieczyli odpowiednio krowę pasami i linami, po czym - siłą własnych mięśni - wciągnęli zwierzę na wysoki brzeg.
Historia miała swój szczęśliwy finał, ale strażacy ostrzegają, że wody Wisły są bardzo zgubne i niebezpieczne nie tylko dla zwierząt. Nurt rzeki bardzo często podmywa przybrzeżne skarpy. Tworzą się w ten sposób niebezpieczne nawisy, o których na brzegu nikt nawet nie pomyśli. Wystarczy na nie niefortunnie wejść, by spotkała nas dokładnie taka sama przygoda, co Krasulę w Świniarach…
BS
fot. OSP Słubice
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze