Reklama

Królowa szos pod eskortą

31/05/2006 11:26
Co to za samochód? W latach 1953-1983 mógł sobie na niego pozwolić przeciętny Kowalski. To auto wydawało podczas jazdy charakterystyczny warkot. Przez wielu było nazywane żartobliwie „królową szos”, a jednak ten owoc polskiej myśli technicznej stał w niejednym garażu lub pod zieloną plandeką przy domu.Oczywiście chodzi o naszą polską syrenę, która znów powraca do łask. Jej produkcja na pewno nie zostanie wznowiona. Pojawi się jednak na ulicach Płocka i to pod eskortą policji! Już 10 czerwca, podczas prezentacji na placu przed Teatrem Dramatycznym, przypomnimy sobie linię starej poczciwej syrenki. Będą 104 z drzwiami otwieranymi pod wiatr, popularne 105, a nawet uczestniczka rajdu Monte Carlo, która na 300 zabytkowych samochodów zajęła 47 miejsce! Taką atrakcję przygotowuje płockie towarzystwo miłośników syren i warszaw, istniejące w Płocku od stycznia tego roku.
– Chcemy pokazać płocczanom nasze samochody, a jeśli impreza się spodoba, we wrześniu zrobimy wielki zlot, na którym pojawi się około 100 samochodów – tłumaczy szef płockiego koła Igor Krajewski. Zainteresowanie czerwcową imprezą jest ogromne, jednak ilość miejsc jest ograniczona. Już zgłosiło się 20 właścicieli syren.
– Wszystkim w naszym klubie zależy na tym, by ocalić to, co polskie – mówi Igor Krajewski. W latach świetności z linii produkcyjnej zeszło ponad pół miliona sztuk syren. Dziś ich liczba na pewno nie przekracza 1000.
– Za 30 lat pewnie nikt nie będzie o nich pamiętał – martwią się miłośnicy tych samochodów. Tymczasem jest to polska produkcja, w przeciwieństwie do warszawy, która powstała na licencji radzieckiej pabiedy. Niektóre syreny wywołały wiele szumu, choć niestety nigdy nie trafiły w ręce użytkowników. Mowa o sportowych syrenach, czy syrenach laminat, przypominających konstrukcją trabanta z tworzywa sztucznego. W wielu gazetach pojawiały się materiały wraz ze zdjęciami. Wzbudzały spore zainteresowanie. Ówczesna władza nie pozwoliła jednak na wdrażanie nowoczesnych technologii.
– Mój dziadek miał syrenę. Zawsze mi się podobała – tłumaczy Igor Krajewski, przekonując, że syreniarstwo to choroba wyjątkowo zaraźliwa. Niedawno kupił sobie swoją własną. Jego model 105 jest po generalnym remoncie. Kierowca zachwala wygodne siedzenia i świetną widoczność podczas jazdy. Starał się swoją syrenkę zachować w 100% oryginalną. Nie udało się jednak dobrać oryginalnego koloru wnętrza i kanap. Z zewnątrz pomalował ją również na niebieski metalik, dzięki czemu zyskała zupełnie odmienny wygląd. Samochód uszlachetnia też chrom na światłach, wlocie powietrza, zderzakach, listwach bocznych, kołpakach i charakterystycznym słoneczku.
– Konstrukcja tego samochodu jest niezła. Choć zdarzało się, że kupujący nowe syreny musieli je dokręcać i poprawiać, gdyż na linii produkcyjnej w fabryce bardziej szło się na ilość i wypracowanie 200% normy, niż na jakość – twierdzi Igor Krajewski. Jest studentem drugiego roku ekonomii integracji rolnej i regionalnej w UE w PWSZ. Interesuje się polską motoryzację. Chodził do szkoły muzycznej. W swojej syrenie słucha zawsze przebojów z epoki PRL-u. Syreną jeździ okazjonalnie. Na co dzień auto skryte jest pod plandeką. Jego syrenka pali 8 litrów na 100 km, ale w cyklu miejskim może nawet dojść i do 10 litrów. Choć na prędkościomierzu widnieje 120 km na godzinę, to samochód najlepiej sprawuje się przy prędkości 80-90 km/h. Mniejszy ubytek pieniędzy w portfelu czuje też właściciel.
– Jeśli ktoś ma ochotę na zakup syreny, to niech popyta dziadków. Często trzymają w garażach całkiem nieźle zachowane egzemplarze. Wnukowie zazwyczaj wolą nowoczesne pojazdy, a starszym ludziom żal się rozstawać ze starą poczciwą królową szos – radzi miłośnik starych samochodów. Odrestaurowana syrena kosztuje 4-5 tys. zł, a do remontu, ale z dobrą podłogą maksymalnie 1000 zł.
– W Płocku jest więcej syren niż warszaw. Szukamy jednak i tych samochodów, by zaprezentować je w paradzie – mówi Igor Krajewski. Chętni mogą pisać na e-maila: igorex1@wp.pl.
BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości