Ireneusz Jeleń, snajper wyborny Wisły Płock, kiedy znów założył na siebie koszulkę z nr 9 na plecach, obiecał kibicom, że w każdym meczu strzeli jedną bramkę, i słowa dotrzymuje. Gol strzelony Amice Wronki w minioną sobotę był 199 bramką zdobytą w I lidze przez piłkarzy Wisły Płock.
Kto strzeli 200 bramkę, przekonamy się już w najbliższy poniedziałek podczas meczu ze Świtem Nowy Dwór. Bo przecież z drużyną, która raczej nie zajmie miejsca wyższego niż w końcowej trójce, trzeba koniecznie wygrać. Trzeba wygrać także dlatego, że do Groclinu Grodzisk, zajmującego IV miejsce w tabeli są tylko trzy punkty różnicy. Wystarczy wygrywać, a dzięki lepszym meczom bezpośrednim, Wisła może przeskoczyć na IV miejsce. Och, jak to dobrze, że wreszcie płoccy kibice mogą sobie pomarzyć, a co najważniejsze te marzenia mogą stać się rzeczywistością.
Bo Wisła od czwartej kolejki tego sezonu gra tak, że aż chce się jej kibicować. Co prawda były małe wpadki, ale zalicza je przecież każda drużyna. A płocczanie, którzy jako jedyni odebrali punkty Wiśle Kraków, radzą sobie i ze słabszymi, i z lepszymi; pokazują piłkę, która musi się podobać.
Bo jak mają się nie podobać akcje Jelenia, którego wspiera Wahan Gevorgyan, Sławomir Peszko, Andrzej Kobylański, Dariusz Romuzga, a teraz doszedł jeszcze Adam Majewski. Pierwszy po bardzo długiej przerwie mecz tego zawodnika w barwach Wisły koniecznie trzeba uznać za udany.
Usprawiedliwieniem dla Amiki nie może być widoczny konflikt z trenerem Stefanem Majewskim. Piłkarze wybiegli na prezentację w koszulkach z napisami: “Szamo jesteśmy z Tobą”, a sam były już bramkarz Amiki zasiadł na trybunie wraz z żoną. Jego powrót do klubu nie jest możliwy, nie jest też chyba możliwe porozumienie trenera i zawodników, choć nie takie zdarzenia miały miejsce w lidze. Amica to drugi po Groclinie klub, w którym piłkarze nie mogą się dogadać z trenerem.
W Płocku dogadują się za to doskonale, a po raz pierwszy w tym sezonie trener Mirosław Jabłoński pochwalił swój zespół za mecz zagrany mądrze taktycznie. Warto przypomnieć, że Wisła odniosła w tej rundzie swoje pierwsze zwycięstwo na własnym boisku. Było to kolejne ósme spotkanie bez porażki dla drużyny. Nie trzeba dodawać, że liczymy, iż nowy klubowy rekord utrzyma się tylko do poniedziałku. Potem zostanie jeszcze poprawiony.
Spotkanie rozgrywane było w strugach ulewnego deszczu, ale kibice którzy zdecydowali się zmoknąć, na pewno nie mieli czego żałować Początek spotkania należy zapisać na konto gości, którzy zaczęli z wielkim animuszem.
W 9 min. spotkania uległ kontuzji Dariusz Gęsior. Jak wielki jest to uraz, trudno powiedzieć, bo po skręconym stawie skokowym i obrzęku nie można było od razu zrobić USG. Sprawa wyjaśni się szybko, a Gęsior będzie pauzował albo dwa, albo cztery tygodnie, w zależności od stanu torebki stawowej.
Do 28 min. to goście częściej mieli okazję do strzelenia gola. Najpierw Marek Zieńczuk, a potem Arkadiusz Bąk byli blisko wpisania się na listę strzelców. W 28 min. rzut wolny wykonywał Dariusz Romuzga, który w meczu z Lechem popisał się zaskakującym strzałem. Ten z meczu z Amiką był jeszcze bardziej zaskakujący. Wszyscy czekali na dośrodkowanie, a Darek spokojnie posłał piłkę do bramki. A strzelał z trudnej pozycji, kilka metrów od końcowej linii boiska.
Od tego momentu Wisła zaczęła przeważać, ale na drugiego gola kibice musieli czekać aż do 55 min. Wtedy to Romuzga zobaczył, że “Wanek” tylko czeka na piłkę, którą za moment dostał idealnie pod nogi, pokonał dwóch piłkarzy Amiki, a na dodatek bramkarza, który nie miał szans w rywalizacji z płocczaninem. Było 2:0, ale na krótko. W 59 min. po akcji Gevorgyana i Sławomira Peszki, piłka powędrowała do Jelenia, który tylko czekał na taką okazję. Najpierw uderzył w bramkarza, ale przy dobitce ten już nie miał szans, a Irek miał na swoim koncie 14 gola i 199 bramkę Wisły w I lidze.
Goście postarali się o jedną bramkę, na więcej nie mieli szans. W 83 min. rzut rożny wykonywał Marcin Burkhardt. Posłał piłkę wprost na głowę Bąka, który wpakował ją do siatki, ustalając wynik spotkania. Wisła wygrała zasłużenie.
Wisła: Kapsa - Kazimierczak, Gęsior (8 Jurkowski), Duda, Janus, Romuzga, Majewski, Gevorgyan (83 Jakubowski), Jeleń, Ekwueme (57 Peszko), Kobylański.
Amica: Mielcarz - Djokovic, Dudka, Wojtkowiak, Zieńczuk (60 Grzybowski), Sobociński (80 Burkhardt), Dembiński, Dawidowski, Bąk, Kucharski, Kryszałowicz (60 Bartczak).
Pozostałe wyniki:
Groclin Grodzisk - Wisła Kraków 1:6, Odra Wodzisław - Polonia Warszawa 1:0, GKS Katowice - Lech Poznań 1:2, Świt Nowy Dwór - Górnik Łęczna 1:0, Widzew Łódź - Górnik Polkowice 2:0, Legia warszawa - Górnik Zabrze 2:0.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze