Spore zamieszanie wśród przyszłych kierowców wzbudza propozycja Ministerstwa Infrastruktury, dotycząca zmian w zasadach zdawania egzaminu na prawo jazdy kat. B. Do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Płocku napływają wciąż dociekliwe pytania związane z zapowiadanymi październikowymi innowacjami. Coraz więcej chętnych chce jak najszybciej mieć za sobą egzamin. Boją się jednak nie tylko kursanci. Również właścicieli czterech kółek strachem napawa wizja parkowania przez kandydatów na kierowców w normalnym ruchu miejskim, choćby na parkingach przed supermarketami. Co będzie, gdy zestresowany adept niechcący zahaczy o stojące pojazdy? Blacharze i lakiernicy już dziś zacierają ręce. Egzaminatorzy nie tracą dobrego humoru.
– W chwili obecnej nie można powiedzieć nic konkretnego w sprawie przyszłych zmian. Ustawa nie została jeszcze przegłosowana przez sejm, poza tym w WORD-zie nikt jeszcze nie widział całego projektu – uspokaja Marek Martynowski, zastępca dyrektora WORD-u. Raz na kilka tygodni trafiają jednak do ośrodka nowe propozycje. Nie wszystkie wchodzą w życie. Mimo to ludzie się denerwują. Tylko w ostatnim miesiącu do egzaminu przystąpiło znacznie więcej osób niż w miesiącach poprzednich. Przyszli kandydaci na kierowców nie chcą bowiem wykazywać się swoim opanowaniem manewrów w ruchu ulicznym, wśród prawdziwych samochodów. Przewrócenie słupka na placu jest zdecydowanie mniej stresujące. Poza tym zawsze jest możliwość poprawienia manewru. I choć samochody WORD-u są ubezpieczone, to i tak w przypadku pechowego parkowania na ulicy, takie pomyłki mogą drogo kosztować. Nie oznacza to jednak, że obecne miasteczko przy WORD-zie w Płocku będzie można zaadoptować na parking.
– Zanim kursant wyjedzie na miasto, będzie musiał przejechać łuk do przodu i do tyłu oraz ruszyć ze wzniesienia. To nie powinno nikomu przysparzać trudności – zaznacza Marek Martynowski.
Egzamin na mieście wydłuży się za to z 20 do 45 minut. Taki czas pod okiem egzaminatora nawet dla wytrawnego kierowcy mógłby okazać się nie lada wyzwaniem. – W tym wypadku zgubna może być rutyna – podkreśla wielu doświadczonych kierowców, zaznaczając, że z trudem przeszliby obecny egzamin.
Płacz i płać
Wydłużenie czasu egzaminu wiąże się również z droższymi opłatami. Do tej pory cały egzamin kosztował 94 zł (w tym 20 zł egzamin teoretyczny i 74 zł praktyczny). Od października być może przyjdzie zapłacić 150 zł. Z drugiej strony cena może wzrosnąć również o 110 %. -Raz w miesiącu do WORD-ów napływają nowe informacje. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu w ten sposób chce bronić swoich interesów- twierdzi Marek Martynowski. (Przypomnijmy, że ostatnie podwyżki opłat były w 2000 roku.)
Obecnie egzamin praktyczny w Płocku zdaje 45%, a teoretyczny 78% osób. Czyja to wina? Ludzi, którzy nie mają jeszcze wprawy i często są zestresowani. Po części może tak.
– Z drugiej strony ważne jest przygotowanie kandydatów w ośrodkach szkolenia kierowców. W naszym rejonie jest ich około 20. Egzamin pokazuje, że jedne przygotowują lepiej, inne znacznie słabiej – twierdzi zastępca dyrektora płockiego WORD-u.
Poza tym co czwarty wypadek spowodowany jest przez niedoświadczonych kierowców, alarmuje policja. Poprzez nowe zasady zdawania egzaminu na prawo jazdy Ministerstwo Infrastruktury chciałoby przystosować młodych kierowców do prawdziwych warunków na drodze. Niestety, nawet po 30 godzinach jazdy ludzie nie mają jeszcze odpowiedniej wprawy, którą nabywa się zwyczajnie z czasem. Do tego wrogiem dla kandydata na kierowcę okazać się może obecne natężenie ruchu. Wyobraźmy sobie, że podczas egzaminu w godzinach szczytu na płockich ulicach egzaminator wyda polecenie parkowania, czy zawracania na trzy itd. Raczej tylko na placu manewrowym można liczyć na dużo czasu i tak potrzebny spokój.
„Elkom”
wstęp wzbroniony
Zenon Budkiewicz, prowadzący Ośrodek Szkolenia Kierowców „Polkurs” przypomina, że kilka lat wcześniej egzamin na prawo jazdy ze wszystkimi manewrami odbywał się w normalnym ruchu miejskim: – Było jednak mniej samochodów. Kursant bez problemu mógł np. cofnąć w bramę. Dziś czasem niemożliwe jest zatrzymanie się na ulicy. Jeśli zapowiadane zmiany weszłyby w życie, można się wkrótce spodziewać, że w miejscach, gdzie parkują samochody, głównie na terenach prywatnych, czy też przed sklepami, staną znaki zakazujące parkowania pojazdom z „elkami” na dachach. Na wypadek wszelkiego rodzaju obcierek i stłuczek samochody w ośrodkach szkolenia kierowców są oczywiście ubezpieczone. Opłaty za autocasco są jednak o 100% wyższe. Mimo to egzaminatorzy w WORD-zie cieszą się, że na co dzień mają do czynienia z osobami, które już opanowali manewry. Twierdzą, że odpowiedzialność spoczywa głównie na instruktorach jazdy.
– Nasi kursanci podczas nauki obowiązkowo parkują w różnych miejscach, również na parkingach przed sklepami. Nie zdarzyło się jeszczem, żeby ktoś przytarł cudzy samochód. Dlaczego więc miałoby się to zdarzyć, podczas jazdy z egzaminatorem, który przecież nie będzie wysiadał z samochodu podczas wykonywania manewru i ma również możliwość w porę zareagować – twierdzi Krzysztof Dąbrowski instruktor z OSK „Rondo”.
Jesteś w ukrytej
kamerze
Proponowane zmiany dotyczące nowych zasad zdawania na prawo jazdy kategorii B, to instalacja kamer w samochodach egzaminacyjnych. Na razie nie wiadomo, gdzie mogłyby być zainstalowane i w jakiej ilości. Taki zabieg miałby ukrócić łapówkarstwo. Kamery mogłyby również pomóc w rozstrzyganiu kwestii spornych miedzy egzaminowanym a egzaminującym.
Do płockiego WORD-u trafia rocznie 10 zażaleń klientów na piśmie. Czasem osoby przychodzą też bezpośrednio do dyrekcji na rozmowy, ale nie chcą nic pisać. Być może dzieje się tak dlatego, że zdanie egzaminu jest jeszcze przed nimi. Zdarzył się jednak przypadek kobiety, która po zdanym egzaminie złożyła skargę.
– Jeśli w samochodach znalazłyby się kamery, byłaby to dla nas duże ułatwienie w przypadku rozpatrywania i weryfikacji błędów jednej lub drugiej strony – zaznacza Marek Martynowski. Płocki WORD dysponuje obecnie 6 samochodami. Na pełnym etacie pracuje tu 7 egzaminatorów, jest też kilku pracujących w mniejszym wymiarze.
Przy drugim podejściu do egzaminu kursant mógłby sobie zażyczyć obecności swojego instruktora w samochodzie. To już utrudnienie dla ośrodków szkolenia kierowców. – Nie wiadomo co zrobić w sytuacji, kiedy kilku moich kursantów zdawałoby w tym samym czasie powtórny egzamin – zastanawia się Zenon Budkiewicz.
Problemem może się okazać również wybór dowolnego WORD-u w kraju przez kandydata na kierowcę do zdawania egzaminu na prawo jazdy. Czy w takiej sytuacji instruktor będzie musiał jechać na życzenie klienta do Warszawy, czy Szczecina i kto za to zapłaci?
Przyszłym kierowcom być może wkrótce przyjdzie też więcej się uczyć. Do tej pory egzamin był sprawdzeniem znajomości przepisów ruchu drogowego i umiejętności jazdy. Teraz doszłaby jeszcze znajomość stanu technicznego pojazdu.
Łatwy zarobek?
Jeśli w październiku wejdzie w życie nowy egzamin, na prawo będą się z niego cieszyć fachowcy z płockich zakładów blacharskich i lakierniczych.
– Nikt nie będzie do nas przychodził z drobną rysą – przekonuje Marek Jankowski, który już jednak za wyklepanie wgniecenia od jednego elementu karoserii weźmie od klienta co najmniej 200 zł.
Czy na widok samochodu z „L” na dachu, samochody będą znikać z płockich ulic i parkingów, okaże się niebawem. Najprawdopodobniej decyzję w tej sprawie podejmie sejm, ale już w nowym składzie, po wrześniowych wyborach.
Blanka Stanuszkiewicz
fot. Dariusz Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze